Nowy numer 48/2020 Archiwum

Polak i Niemiec w oczach Rosjan

Przeciętny Rosjanin akceptuje Niemca jako swojego szefa i sąsiada, Polaka – głównie w roli turysty.

Krytycznie o sobie

Z badań wynika także, że Rosjanie przede wszystkim negatywnie oceniają sytuację we własnym kraju. Zdaniem większości ankietowanych, rosyjskie państwo nie troszczy się o swoich obywateli, w Rosji panuje korupcja, a perspektywy rozwoju gospodarczego są mocno ograniczone. Blisko połowa respondentów uważa, że władza nie dba o ich los.

W kontekście tych danych łatwiej zrozumieć falę protestów, która zimą przetoczyła się przez wiele miast Rosji, świadcząc o tym, że system władzy Putina wyczerpuje swoje możliwości. Okazuje się jednak, że szczególną bolączką współczesnej Rosji jest problem korupcji. Dane w tym zakresie są jednoznaczne: czterech na pięciu uczestników tego badania (83 proc.) twierdziło, że rosyjscy urzędnicy są skorumpowani, a jedynie 5 proc. było zdania, że korupcja nie stanowi w ich państwie problemu. Najbardziej krytyczni w ocenie kondycji własnego państwa są ludzie młodzi, dobrze wykształceni oraz mieszkańcy wielkich miast, a zwłaszcza Moskwy.

Ta obserwacja także znajduje odbicie w geografii niedawnych, powyborczych protestów, gdzie poza stolicą Rosji na ulice wyszli głównie młodzi mieszkańcy wielkich miast. To może dowodzić, że kłopoty ekipy Putin–Miedwiediew nie zamkną się jedynie w kręgu powyborczych protestów. Jeśli nie zostaną stworzone warunki umożliwiające młodym Rosjanom awans cywilizacyjny, a przede wszystkim możliwość życia w kraju, w którym nie trzeba ciągle opłacać się skorumpowanym urzędnikom, fala niepokojów społecznych w Rosji powróci przy pierwszej nadarzającej się okazji.

Katastrofa pod Smoleńskiem

Jedną z najważniejszych informacji, jakie otrzymujemy z badań Centrum Lewady, jest opinia Rosjan na temat konsekwencji katastrofy pod Smoleńskiem. Jak się okazuje, to wydarzenie jest elementem, który ma obecnie największy wpływ na postrzeganie Polski przez Rosjan oraz odbija się na stanie relacji polsko-rosyjskich.

Blisko połowa (42 proc.) badanych Rosjan jest przekonana, że katastrofa z 10 kwietnia 2010 roku pogorszyła stosunki rosyjsko-polskie, jedna trzecia nie dostrzega wpływu tej katastrofy na wzajemne relacje, a zaledwie 6 proc. respondentów uważa, że tragiczne wydarzenia na lotnisku pod Smoleńskiem przyczyniły się do poprawy stosunków polsko-rosyjskich. Okazuje się, że nieprawdziwa była teza, stawiana często w polskich mediach, iż tragedia pod Smoleńskiem stała się pozytywnym punktem zwrotnym w relacjach polsko-rosyjskich. Jeśli w pierwszych tygodniach, zaraz po tragedii, były jakieś przesłanki do takiej diagnozy, w miarę upływu czasu stawała się ona coraz mniej aktualna. Dodam, że z pewnością autentyczna była życzliwość wielu Rosjan, którzy tuż po tragedii ofiarnie starali się pomagać rodzinom ofiar katastrofy.

Nie ma powodu także wątpić w szczerość tych Rosjan, którzy swą sympatię, ból i współczucie wyrażali wpisami do księgi kondolencyjnej bądź masowym składaniem kwiatów pod gmachem polskiej ambasady. Jednak upływ czasu, a przede wszystkim fakt, że wątpliwości nie ubywało, a przybywało, powodował, iż rosyjska opinia publiczna coraz mniej orientowała się w charakterze polskich wątpliwości oraz podejrzeń. Niestety wiele wskazuje, że czynnik smoleński będzie jeszcze długo wpływał na kształt stosunków polsko-rosyjskich, a dynamika tych zmian jest wyraźnie negatywna. Zaraz po katastrofie blisko jedna trzecia ankietowanych, odpowiadając na pytanie dotyczące wpływu katastrofy na dwustronne stosunki, twierdziła, że tragedia ta może je poprawić i zbliżyć narody polski i rosyjski. Ale już w pierwszą rocznicę katastrofy odpowiedzi badanych Rosjan nie były tak optymistyczne, o 13 punktów procentowych zwiększyła się bowiem liczba odpowiedzi, w których podkreślano pogorszenie się sytuacji w relacjach dwustronnych. Obecnie te wyniki są jeszcze gorsze.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama