Nowy numer 46/2018 Archiwum
  • ccc
    14.09.2018 09:10
    i to wszystko jedną ustawą zadekretują? porażka
    doceń 9
  • zxc
    14.09.2018 09:54
    Widać ,że Gowin kończył studia kiedy wymagania co do wiedzy studentów były niskie.
    doceń 12
  • A poziom nauczania?
    14.09.2018 09:56
    Czy standardy nauczania będą wyższe oraz czy program nauczania będzie dawać równe szanse dostania się na studia wszystkim niezależnie od wybranej szkoły? Tak niestety nie było nie jest.

    W latach 90-tych wybranie technikum oznaczało praktycznie utratę szansy dostania się na dzienne studia gdyż program np. matematyki był okrojony w stosunku do tego co było przerabiane w ogólniaku. W programie nie było np. pochodnych funkcji a na egzaminach wstępnych i już na studiach były pochodne. Jeśli uczeń był nieświadomy lub nie stać go było na prywatne lekcje i nie przerobił sobie samemu brakujących działów prywatnie na lekcjach dodatkowych to niestety zasiał szkoły prywatne jeśli chciał się dalej kształcić i chyba to był główny cel tworzenia programów nauczania by na tych uczniach zarobić. Podobnie było z geografią czy biologią, gdzie materiał był mocno okrojony. Również języki obce były zaniedbywane i przed matura uczniowie słyszeli że maturę z języka obcego mogą zdawać tylko osoby które uczyły się języka prywatnie gdyż szkoła nie przygotowuje do matury. Zajmijcie się jakością kształcenia, równym poziomem kształcenia w szkołach, a nie jedynie podnoszeniem kryteriów egzaminacyjnych zapewne tylko w celu uzupełnienia niedoborów pracowników fizycznych, którzy masowo emigrują z Polski na zachód za pracą.

    Niedopuszczalne jest tez dyskryminowanie ludzi ze starymi maturami. Nie może być tak że osoby te muszą zdawać oddzielne egzaminy by dostać się studia państwowe podczas gdy osoby legitymujące się nową maturą są przyjmowane na podstawie punktów. Podobny przelicznik punktowy powinno się stosować w stosunku do starych matur.
    • Kokogut
      14.09.2018 10:30
      Trafiona diagnoza. Zajmijcie się jakością kształcenia, a nie podnoszeniem wymagań. Za to technikum nie miało przygotować do studiów tylko do pracy, bo liczne były w nim przedmioty techniczne. W liceum miałem przez wszystkie 4 lata po dwie godziny tygodniowo historia, j.polski, matematyka, biologia, do tego po godzinie geografia, fizyka, chemia, dwa języki. Po takim przygotowaniu licealista mógł wybierać dowolne studia bez żadnych ograniczeń. Absolwent technikum nie miał z licealistą szans na egzaminach wstępnych.
      • nika
        14.09.2018 11:17
        Po samym stwierdzeniu o 4 latach liceum widać, kiedy Kokogut był uczniem. Ja też jestem z tych starych, porządnych czasów. Za to teraz rzeczywiście poziom nauczania jest de facto sprowadzony do przygotowywania do wszystkich kolejnych testów i matury, a serwowana wiedza, nawet w klasach profilowanych, nie daje możliwości rozwoju. Za to szkoła staje się coraz bardziej czasochłonna i nie daje czasu na rozwijanie pasji.
        doceń 3
        0
      • Do pracy i do studów
        14.09.2018 11:40
        Problem jest taki że kandydatom do techników nie mówi się że praktycznie maja zamkniętą drogę na bezpłatne studia, a jedynie że jest to przyszłościowy kierunek po którym będzie praca oraz że jest możliwość kontynuowania nauki na studiach i nawet będzie na nich łatwiej bo często technik ma więcej godzin z danego przedmiotu zawodowego niż późniejszy student . Mami się również uczniów w programie nauczania elementami prawa czy np. planowaniem przestrzennym, przedmiotami które chyba tylko służą by dać pracę nauczycielom bo i tak absolwent technikum bez wykształcenia wyższego nie będzie mógł zastosować zdobytej wiedzy w praktyce. Nie mówi się również że bez studiów jest to w większości praca fizyczna (większość ofert pracy wymaga wyższego wykształcenia kierunkowego), a nie każdemu zdrowie pozwala by taką wykonywać, a często programem/poziomem nauczania zamyka się takiej osobie drogę by zdobyć w danym kierunku choćby tytuł inżyniera, a tym samym zamyka się drzwi do lepiej płatnej bardziej rozwijającej pracy.
        doceń 2
        0
      • Gosc
        14.09.2018 12:37
        30 lat temu na politechnice absolwent technikum jak najbardziej mial szanse na egzaminie wstepnym. A dzis przeciez egzaminow wstepnych nie ma.
        doceń 4
        0
      • Szansę miał
        14.09.2018 13:18
        jeśli miał szczęście że nie okrojono mu programu (uczniowie tych szkół w których w programie nauczania matematyki nie było pochodnych funkcji mieli nawet inne pytania maturalne z matematyki niż uczniowie liceum ale egzaminy wstępne na studia były już takie same dla wszystkich), lub samemu przerobił brakujący materiał. Jeśli piątkowi uczniowie techników, którzy mieli piątkę na maturze z matematyki nie dostawali się na dzienne i musieli wybierać prywatną uczelnię lub studia zaoczne/wieczorowe, a dostawali się trójkowi z liceum bo w programie mieli pochodne to chyba o czymś to świadczy. Podobnie jest z odsetkiem uczniów z techników i liceów dostających się na studia. Oczywiści że jakiś promil najzdolniejszych/o grubszych portfelach których stać na kursy przygotowawcze czy korepetycje dostaje się ale szanse są/były dużo mniejsze w porównaniu z nawet przeciętnym liceum. Są tez technika gdzie matematyka jest rozszerzona, a przynajmniej jest jej więcej godzin niż w pozostałych, ale nie o takich wyjątkach tu mówimy.
        doceń 2
        0
      • Gość
        14.09.2018 18:21
        Ale o co chodzi z tymi pochodnymi? Na egzaminie wstępnym trzeba było zrobić 3 zadania z 5 (albo 5 z 7 / tylko tyle było sprawdzanych) do wyboru i testy. Liczyła się suma punktów i naprawdę pochodne nie były w każdym zadaniu. A potem pierwszy semestr matematyki to była powtórka dla licealistów i douczenie dla techników. Fizyka też.
        doceń 1
        0
      • Gość
        14.09.2018 18:21
        Technicy musieli się douczyć teorii a licealiści techniki.
        doceń 1
        0
    • gość23
      14.09.2018 20:18
      Bez problemu prawie cała moja klasa z technikum dostała się na studia. W większości techniczne. Ale w końcu chyba nie szło się do technikum, żeby potem na medycynę czy prawo zdawać. Zarzut uważam za nietrafiony.
      doceń 1
  • Kokogut
    14.09.2018 10:00
    Lekceważy się dydaktykę. Poziom wyższych uczelni w kraju jest niski nie z powodu małych wymagań na egzaminach. Na moim kierunku na politechnice z 36 osób rozpoczynających studia po pięciu latach obroniło się tylko 6 osób. Reszta nie wytrzymała i odpadała w kolejnych sesjach. Poziom jest niski dlatego, że stawia się na badania naukowe, a nie na dydaktykę. Badania naukowe często przez przemysł niewykorzystywane, a dydaktyka tylko w obszarze zainteresowania wykładowcy, czyli w temacie, który obecnie bada, jako przygotowanie kolejnych doktorantów, nie użytecznych na rynku pracy bo nie znających podstaw naukowych. Do tego problem habilitacji, Czyli doktor pisze liczne publikacje, często bezwartościowe, robi to po to aby awansować, jest to dla niego najważniejsza sprawa, i wtedy również dydaktyka jest kulą u nogi bo utrudnia mu awans zamiast ułatwiać.
    doceń 11
    • nika
      14.09.2018 11:19
      To fakt. A będzie jeszcze lepiej, np. rozliczanie z publikacji obcojęzycznych, nawet dla takich pracowników naukowych, jak z zakresu filologii polskiej... Absurd goni absurd... Czy to ma być "dobra zmiana" dla samej zmiany?
      • Kokogut
        14.09.2018 16:07
        Pan Gowin na pewno czyta Gościa. Może pozwoli pisać publikacje obcojęzyczne z filologii w języku kaszubskim albo po śląsku czy staropolsku? Wtedy absurd będzie mniejszy. Dobra zmiana nie jest zła. Szkolnictwa wyższego po latach komuny nie udało się zreformować nawet Buzkowi. Nikt kto wywodzi się z środowiska naukowego Buzek, Gowin nie widział potrzeby radykalnych zmian, bo po co się męczyć pracując na uczelni. Żyją oni w ułudzie, że im więcej wyższych wykształciuchów tym mądrzejszy naród. Na uczelniach technicznych w USA dostaje się habilitację za patenty (uznane przez centralny urząd patentowy pomysły, którą muszą być użyteczne, nowatorskie i... możliwe do naszkicowania. Więc opatentowanie własnego rozwiązania wymaga dużego wysiłku intelektualnego i rozeznania w branży i klarownego przedstawienia. W polsce habilituje się za artykuły opublikowane gdziekolwiek. Nie wiem jak jest na polonistyce, ale pozdrawiam z Południa.
        doceń 3
        0
  • Sebastian Goldhammer
    14.09.2018 10:36
    Pracuję na zachodzie Europy w wielkim amerykańskim koncernie i mam do czynienia z dużą ilością polskich inżynierów konstrukcji maszyn którzy w większości nie umieją sobie poradzić. Po pierwsze znajomość języka angielskiego na poziomie przedszkola. Poziom wiedzy technicznej jest wystarczający ale brak samodzielności w podejmowaniu jakichkolwiek decyzji jest żenujący i powoduje przeważnie zerwanie umowy. Trzeba zaznaczyć że zarobki są na poziomie 7-8 tys. euro. Jeżeli ci polscy inżynierowie rozmawiają w swoim ojczystym języku to każdy przecinek i kropka zastępują przekleństwem gdy zwracam im uwagę to zaczynają się jąkać. Inteligencja i kultura osobista tych osób jest żenująco niska i to odzwierciedla cały ten poziom polskiej edukacji. Dlatego mimo początkowej euforii dla Polaków dzisiaj są zatrudniani indyjscy, marokańscy albo nawet pakistańscy inżynierowie. Co wg. mnie, choć łączy mnie z polską tylko język, jest bardzo smutne.
    • George Karimari
      14.09.2018 11:29
      Nie smuć się dłużej, Goldhammer. Nie warto. Zostań internacjonalistą. To piękna sprawa.
      doceń 4
    • Ginter
      14.09.2018 11:39
      E... Już to kiedyś pisałeś! Skoroś inżynier, to czytaj inne gazety, a nie GN. Narzekasz, że polscy inżynierowie zamiast przecinków przeklinają, a ty sam nie wiesz, gdzie postawić przecinek w swym mini-wypracowaniu.
      doceń 4
    • mee...
      14.09.2018 12:40
      To kierunek zatrudnienia jest taki, jaki ostatnio przyjelo sie w Polsce...mnie natomiast zastanawia - jedno, mianowicie; jak to sie dzieje, ze Polacy maja to do siebie, ze lubuja sie w pisaniu o innych...a nic nie pisza o sobie. Czy ten koncern amerykanski nie znajduje sie przypadkiem u niemca i jest to brazna motoryzacyjan? jezeli tak, to wiem cos o tem, bo bedac u niemca - poznalem inzynierow Polakow, ktorzy pracowali w koncernie amerykanski na kierwowniczych stanowiskach i tak amo o Polakach nadawli...
      doceń 2
  • Ela M
    14.09.2018 11:28
    Szanowny Panie Goldhammer, aż tak naiwni Polacy już nie są, żeby nam Pan tu zasiewał przedkszolną propagandę. Też pracowałam w zagranicznych koncernach ( we francuskim ponad 10 lat i w niemiecko-szwajcarskim 4 lata). Wszystkie nacje potrafią przeklinać. Może Pan nie rozumie hinduskiego i dlatego się Panu wydaje, że oni tacy kulturalni?
    doceń 6
  • Barnaba
    14.09.2018 11:34
    Świetny pomysł! W ten sam sposób można zreformować służbę zdrowia: wprowadźmy limit wieku w szpitalach (np. 75 lat). Od razu poprawią się wyniki leczenia, zmniejszy umieralność! Jestem w wieku pana Gowina, moje studia (filologia obca) wyglądały kiedyś tak: bardzo trudny egzamin wstępny, duża konkurencja; potem byle jakie zajęcia ale znowu bardzo trudne egzaminy. Kto mógł, załatwiał sobie zwolnienia, żeby mieć czas na samodzielną naukę.
    doceń 5
  • MEE...
    14.09.2018 11:57
    Beda srubowac poziom wymagan...ale nauczac beda po staremu. A moze kadrom - wypadalo wpierw wysrubowac poziom wymagan czytaj: nauczania....ale to by wymagalo zmiany kadr albo trzeba by zorganizowac kursy doszkalania kadr nauczycieli...zwanych profesorami...)))
    doceń 13
  • mee...
    14.09.2018 13:18
    Gowin na wymiane kadr nie pojdzie, bo musialby i siebie wymienic...caly sytem magdalenkowy jest do wymiany...opcja zero.
    doceń 5
  • Beznazwy
    15.09.2018 10:37
    Mam nadzieję że mówi o szkolnictwie publicznym.
    doceń 0
  • M_X
    15.09.2018 11:31
    Ta reforma to katastrofa! Na uczelniach wymagania jak w instytutach, nauczyciele oceniani są za włącznie za publikacje (lista A), granty, patenty i wdrożenia. Dydaktyka jest nieważna! Podwyżki mają być po zwolnieniach niektórych (?) pracowników. Za reformą nie idą żadne pieniądze. Likwidowane są wydziały, powstają dyscypliny, ale jak ma to funkcjonować, nikt nie wie. Przede wszystkim nauka nie jest dobrze finansowana. A nauczyciel akademicki, który poszedł na urlop został ukarany finansowo, bo pozbawiono go za ten czas praw autorskich. A przede wszystkim na urlopach pisze się artykuły naukowe czy książki, bo w trakcie roku akademickiego nie ma na to czasu!
    doceń 4

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy