Nowy numer 24/2018 Archiwum
  • Gość
    13.02.2017 09:09
    Piękny artykuł. Dziękuję. :)
    doceń 13
  • Gość
    13.02.2017 13:51
    Dziękuję. Przyznam, że od zawsze tak czułam.
    doceń 2
  • Jan
    13.02.2017 15:53
    Ten tekst wyraża także moje pragnienia i nadzieje.
    doceń 4
  • Gość
    13.02.2017 16:44
    Mądre słowa
    doceń 2
  • gut
    13.02.2017 19:00
    Bardzo głębokie, interesujące przemyślenia i doświadczenie! Wielki szacunek. :-))
    doceń 4
  • Stefan1
    13.02.2017 19:53
    Bogusławie - Twój - jak to nazwać - list, komentarz czy felieton kazałem czytać rodzinie i skopiowałem dla brata kapłana. Otóż od zawsze nie zgadzałem się z formułą "dopóki nas śmierć nie rozdzieli" gdyż uważam że przysięgę tylko raz się składa. Ja z żoną żyję już 46 lat + 4 lata narzeczeństwa i nie wyobrażam sobie życia przy boku innej kobiety - no chyba że przy 96 letniej matce. Nie cieszę się zrozumieniem na ten temat wśród najbliższych i znajomych. Jakoś luźniej podchodzą do tego tematu. Poważanie BOGUSŁAWIE.
    doceń 11
  • Maluczki
    14.02.2017 14:33
    Pisałem już to nieraz, ale napiszę jeszcze raz: Są dwa rodzaje miłości: Ziemska, która jest aktem woli osoby, polegającym na wybraniu sprawiedliwości i miłosierdzia w swoim postępowaniu i jest miłość małżeńska, która jest miłością niebiańską. Jest darem Boga dla ludzi. Jest emanacją stwórczej miłości Boga. Taka miłość panuje w Niebie pomiędzy wszystkimi, którzy tam są.Ta miłość polega na silnej więzi duchowej osób, która sprawia, że ludzie nią złączeni, bez przerwy chcą ze sobą być i są ze sobą szczęśliwi. Na straży tej miłości i małżeństwa stoi Szóste Przykazanie Boże, którego znaczenia nikt już chyba nie rozumie. Dlatego diabeł tak atakuje to Przykazanie, bo małżeństwo (dwoje ludzi złączonych miłością małżeńską, która jest czysta, czyli pierwsza i jedyna)tu na ziemi, jest namiastką Nieba. Gdyby ludzie żyli zgodnie z Prawem Bożym, To świat stałby się przedsionkiem Nieba, a obecnie jest już chyba przedsionkiem piekła.---------------------Bogusławie! Jeżeli Twoja Żona jest w Niebie, to jest szczęśliwa i nawet z Tobą jest, tylko Ty jej nie widzisz i modli się za Ciebie, abyś i Ty kiedyś do niej dołączył.
    doceń 3
  • Przemek
    14.02.2017 14:38
    Świetny tekst, doskonale oddaje to co myślę o małżeństwie. Chciałbym tylko poprosić o tytuły dzieł, które traktują o "eschatologii małżeństwa". Póki co jeszcze się na takowe nie natknąłem.
    • KASIA
      09.05.2018 14:08
      Polecam: Abp Edward Ozorowski "Małżeństwo i rodzina w zamyśle Bożym" 2009, ale nade wszystko nauczanie papieża Piusa XII w pięknym zresztą opracowaniu - http://www.konsekrowane.org/wdowy/dokumenty/wdowy_a4.pdf
      doceń 1
  • Anonim
    14.02.2017 19:09
    Jestem przerażona osobami, które więzi ludzkie, przekładają nad więzi z Bogiem. Tak, póki śmierć nas nie rozdzieli, to jest właściwe spojrzenie. Nikt nie był na tamtym świecie i jak można porządek doczesny porównywać z tym, co w niebie. To są absurdy, gdzie ludzie sobie chcą zapewnić funkcjonowanie w urojonej wieczności, która , wybaczcie, wieczność jest Bożą tajemnicą dla zwykłego Kowalskiego. Wszystko w dniu naszej śmierci zostawiamy , jedynie zabierzemy miłość, uczynioną wobec Boga i bliźniego, gdyż ona nie przemija. Nie wiem, ale ja marzę o spotkaniu z Panem, w dniu mojego przejścia na tamten świat, wyczekuję tego. Mąż czy żona ma swoje zadania po śmierci współmałżonka, na pewno nie jest to planowanie ,że będziemy spacerować w obłokach niebiańskich.
    • Gość
      14.02.2017 22:01
      Osobiście nie zauważyłem w tym tekście porównywania porządku doczesnego z tym co w niebie i nie było tam nic o spacerowaniu ze współmałżonkiem w obłokach niebieskich a tym bardziej o przedkładaniu więzi ludzkich nad więzi z Bogiem. Na kartach Pisma Św. - Bóg się nam objawia w relacjach Bóg Ojciec - Syn Boży - Duch Św. Podstawą tych relacji jest miłość. Ktoś ładnie zobrazował dobre małżeństwo jako trójkąt, gdzie w wierzchołkach podstawy są małżonkowie a na szczycie jest Bóg. Im bardziej małżonkowie zbliżają się do Boga - tym bardziej zbliżają się do siebie. Jeżeli nie idą w kierunku Boga - zawsze pozostają oddaleni od siebie. Małżonek nie jest celem, ale towarzyszem w drodze do Boga. Jak zwykł mawiać śp. ks. Kaczkowski - Pan Bóg po śmierci nie zrobi nam "lobotomii mózgu" i nie wymaże relacji które nas łączyły z bliskimi tu na ziemi. One po prostu będą tam doskonałe...
      • Jakub
        08.05.2018 14:59
        Ponadto mamy nauczanie o św. Rodzinie - która jest ikoną wszystkich ziemskich rodzin. Pokazuje nam model bytowania wspólnotowego małżeństw po zmartwychwstaniu - w sposób doskonale dziewiczy, ale i doskonale oblubieńczy. Autor tekstu w żadnej mierze nie przedkłada miłości do człowieka nad miłość do Pana Boga. Raczej problem jest w Pani. I w tym i w przyszłym świecie kochamy i będziemy kochali przede wszystkim Pana Boga, ale również i innych ludzi. Co więcej - każda z tych relacji jest i będzie wyjątkowa. Te miłości nie tylko sobie nie przeczą, nie stoją na przeszkodzie, ale przeciwnie - stanowią właśnie pełnię Bożego porządku. Nie wiem po co się przeciw temu buntować!? To jest właśnie przerażające.
        doceń 3
        0
  • Anonim
    14.02.2017 19:12
    Gorzej , bo taka troska o miłość męża/żony na tamtym świecie może świadczyć o naszej kiepskiej więzi z Bogiem, tu na ziemi.
    • Stefan1
      15.02.2017 19:39
      BOGU dziękować że mam taką żonę jaką mam a nie "DanusiaMaria".
      doceń 5
    • jeke
      16.02.2017 17:27
      Danusia Maria ma rację i mówi dokładnie to, czego uczy Magisterium Kościoła. Doczytać katechizm, a nie budować wiary na swoim chciejstwie. A Stefan powinien za swoją chamską wypowiedź przeprosić DanutęMarią.
      • Gość
        16.02.2017 20:50
        Jeke - czyżbyś był/była tak wielkim teologiem by kwestionować chrześcijańską eschatologię małżeństwa i twierdzić, że nauczanie świętych i doktorów Kościoła w tej kwestii (św. Antoni Wielki, św. Jan Chryzostom, św. Klemens, św. Grzegorz z Nyssy, św. Hieronim czy w końcu sam św.Jan Paweł II) jest sprzeczne z Magisterium Kościoła??? Gratuluję pewności siebie...
        doceń 4
        0
      • jeke
        17.02.2017 17:10
        A gratuluję umiejętności czytania ze zrozumienem.
        doceń 4
        0
      • paneczek
        05.01.2018 06:51
        Jeke doczytujemy Katechizm Kościoła Katolickiego:

        KKK 1638 "Z ważnego małżeństwa powstaje między małżonkami węzeł z natury swej wieczysty i wyłączny. W małżeństwie chrześcijańskim małżonkowie zostają ponadto przez specjalny sakrament wzmocnieni i jakby konsekrowani do obowiązków swego stanu i godności" (KPK, kan. 1134).
        doceń 3
        0
    • Jakub
      08.05.2018 14:54
      Wręcz przeciwnie - to atakowanie nauczania Kościoła- papieży, ojców, doktorów Kościoła, świętych i wybitnych teologów w tej sprawie dowodzi raczej iż ktoś miłością do Pana Boga próbuje usprawiedliwić niewłaściwe i mało chrześcijańskie relacje międzyludzkie. Autor tekstu nie popełnił żadnego błędu. Szczerze polecam zapoznanie się z nauczaniem Kościoła w tej sprawie - w pigułce: http://www.konsekrowane.org/wdowy/dokumenty/wdowy_a4.pdf - papież Pius XII (więc celibatariusz) wprost naucza o tych kwestiach - co ziemskie a co wieczne w małżeństwie. Wyjaśnia nierozerwalnie z tym związany temat sensu katolickiego wdowieństwa.
      doceń 3
  • sp
    14.02.2017 20:08
    1 Kor 7,8 : Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeśli pozostaną jak i ja.
    doceń 0
  • Gość Joanna
    14.02.2017 21:27
    Dziękuję za ten piękny tekst!Warto go polecić wszystkim.To nie jest przedkładanie relacji z małżonkiem nad relacją z Bogiem.Mąż i żona stanowią jedno w Chrystusie i z Chrystusem!
    doceń 12
    • Anonim
      14.02.2017 22:45
      Gość Joanno @ Mężem i żoną są na ziemi. Tylko Bóg w swej łasce uczy nas miłości do Siebie samego i uzdalnia przez Jezusa Chrystusa do miłości bliźniego. To co Autor sugeruje jest herezją.Na ten temat ciekawie mówi o Stanisław Jarosz paulin "Nawrócić nawróconych" polecam:
      doceń 4
    • Anonim
      14.02.2017 22:46
      polecam :https://www.youtube.com/watch?v=GtW7RDXyemM
      doceń 0
  • Gość Beata
    18.02.2017 21:32
    Bardzo mądry tekst, który potrafi zrozumieć tylko ktoś, kto kocha Boga i człowieka- męża lub żonę, całym sercem. Miłości nie da się zważyć, podzielić, zaszufladkować, to ogromna siła nie z tego świata, a od Boga. A komentarze w stylu "stawianie miłości człowieka nad Boga jest niedopuszczalne" świadczą o biedzie uczuciowej u osób komentujących... Nie chodzi tu bowiem o żadne wykreślanie Boga z życia (a wręcz przeciwnie), polecam przeczytać raz jeszcze dokładniej tekst. Pozdrawiam w Chrystusie! :)
    doceń 13
  • Maciej
    01.03.2017 23:43
    Zapewne relacja Autora nawiązana z jego żoną będzie trwać także po śmierci, ale nie będzie to już małżeństwo - raczej pamięć o ziemskim małżeństwie.
    doceń 2
  • Wojtek
    18.03.2017 19:15
    Nie zamierzam dyskutować z tym, co czuje Autor tekstu, ponieważ on czuje to, co czuje i jest to autentyczne, zupełnie zrozumiałe. Uczucia nie są jednak dobrym punktem wyjścia do głębszej refleksji. Z pewnością Autor zmieniłby nieco wydźwięk tego tekstu, gdyby po śmierci swojej żony poznał kobietę, pokochał ją i zapragnął wyjść za nią - co może się jeszcze zdarzyć. Takich sytuacji jest zresztą dość sporo - i to właśnie ta rzeczywistość każe patrzeć na małżeństwo inaczej niż proponuje to Autor - mając ciągle w swoim sercu głęboką wyrwę po stracie ukochanej osoby. Tak - w niebie ta miłość osiągnie pełnię - nie będzie już do tego potrzebne małżeństwo. To będzie coś zupełnie innego, czego małżeństwo tutaj na ziemi jest jedynie zapowiedzią, przedsionkiem. Miłość jest wieczna, małżeństwo nie. Jednak godność małżeństwa jest tak wielka i tak bardzo oddaje naturę miłości wiecznej, że Bóg posłużył się obrazem małżeństwa, aby pokazać nam, czym jest Jego miłość. Ale to obraz.
    • Anonim
      11.04.2017 13:54
      Wojtku ładnie to przedstawiłeś : "Jednak godność małżeństwa jest tak wielka i tak bardzo oddaje naturę miłości wiecznej, że Bóg posłużył się obrazem małżeństwa, aby pokazać nam, czym jest Jego miłość. Ale to obraz." Można tu dodać , że przechodząc przez małżeńską Mękę, Śmierć idziemy do Zmartwychwstania w Panu. Największej miłość uczymy się od Matki Bożej ,co pod Krzyżem Syna stała.
      doceń 0
    • Jakub
      08.05.2018 14:45
      Tylko to nie jest kwestia odczuć Autora. Nauczanie Kościoła - przede wszystkim wielkiego teologa - papieża Piusa XII, ojców, doktorów , świętych i teologów Kościoła jest w tej materii jednoznaczne. I w zdecydowanej większości pisali o tym właśnie ludzie którzy wybrali bezżenność dla Królestwa - więc nie kierowali się uczuciami. Vide św. Jan Chryzostom, którego nauczanie o wyższości bezżenności nad małżeństwem jak i wiecznego charakteru miłości oblubieńczej małżonków (sic!). Na tym świecie pozostaje to co ziemskie z małżeństwa - cel prokreacyjny i seksualność, wzajemne wsparcie doczesne, rola społeczna i cywilizacyjna małżeństwa - więc to co formalne i fizyczne. Trwa jednak miłość oblubieńcza małżonków. Nie tylko że trwa, ale właśnie również i ona w wieczności znajduje swoją pełnię, podlega wzmocnieniu, oczyszczeniu z tego co grzeszne i przebóstwieniu - o tym pisał i św. Augustyn i Pius XII, ale i bardziej współcześnie - znakomita książka abpa Edwarda Ozorowskiego "Małżeństwo i rodzina w zamyśle Bożym" - szczerze polecam. Tam właśnie ten wielki polski biskup i teolog rozprawia się z poglądami w stylu, że ktoś za mało kocha Pana Boga, bo pragnie widzieć swych bliskich po śmierci. Najbardziej polecam zaś nauczanie ws. Świętej Rodziny - jest ona ikoną wszystkich ziemskich małżeństw i rodzin, a jest ponad wszelką wątpliwość rodziną na zawsze. Ona właśnie wskazuje nam przyszłość naszego bytowania - jako sposób z jednej strony doskonale dziewiczy (więc odmienny od ziemskiego małżeństwa), ale również doskonale oblubieńczy - oraz ukazujący kontynuację tych ziemskich relacji, które pochodzą od Boga w swym najdoskonalszym świetle. Odmienne spojrzenie - taki sprzeciw wobec tego - jest niestety niesławnym dziedzictwem protestantyzmu, którego pewne myśli czasami przebijają się do świadomości katolików. Są jednak w całości błędne.
      doceń 3
  • Jakub
    08.05.2018 10:11
    Pięknie na ten temat nauczał papież Pius XII, nie pozostawiając żadnych wątpliwości: "Pośród wszystkich bogactw pierwszym jest, jak się wydaje, witalne przeświadczenie o tym, że śmierć nie tylko nie niszczy ludzkich i nadprzyrodzonych więzi miłości, utrwalonych poprzez małżeństwo, lecz może je wzmocnić i udoskonalić. Jest oczywiście rzeczą niewątpliwą, że zarówno na płaszczyźnie czysto formalnej jak i na poziomie rzeczywistości zmysłowych, organizm małżeństwa już nie istnieje. Trwa jednak to, co stanowi jego duszę, co przydaje mu mocy i piękna, to znaczy, miłość małżeńska w całym swoim blasku zaślubin na wieki, podobnie jak nadal trwają istoty duchowe i wolne, które poświęciły się sobie nawzajem."
    doceń 3

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama