Nowy numer 43/2019 Archiwum
  • Gośćiu
    13.09.2016 16:09
    Anty kościół w akcji
    doceń 24
  • Gość
    13.09.2016 16:19
    Nic nie rozumiem. Czyli co ? Nie wolno, ale jak sie mocno chce to mozna ?
    doceń 28
    • gość2
      14.09.2016 16:11
      Jeśli są przesłanki - tak jak na przykład przy funkcjonującym zawsze unieważnianiu małżeństwa w kościele.
      • Ajja
        15.09.2016 08:10
        Jeśli stwierdzono nieważność małżeństwa, to znika przeszkoda do zawarcia małżeństwa między osobami które żyją na kocią łapę. Cudzołożnicy powinni zaprzestać cudzołożenia, wyspowiadać się i jak najprędzej wstąpić w związek małżeński a nie dokonywać świętokradztwa za aprobatą Kościoła.
        doceń 14
        0
  • Romek
    13.09.2016 16:33
    No cóż zaczynamy Ewangelę dostosowywać do świata i nic na to nie poradzimy. Możemy się tylko modlić.
    doceń 24
  • czekająca żona
    13.09.2016 16:55
    Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie.
    Kto zamieszka na Twej górze świętej? *
    Ten, kto postępuje nienagannie, działa sprawiedliwie
    i mówi prawdę w swym sercu, *
    kto swym językiem oszczerstw nie głosi.
    Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie.
    Kto nie czyni bliźniemu nic złego, *
    nie ubliża swoim sąsiadom,
    kto za godnego wzgardy uważa złoczyńcę, *
    ale szanuje tego, kto się boi Pana.
    Prawy zamieszka w domu Twoim, Panie.
    Kto dotrzyma przysięgi dla siebie niekorzystnej, *
    kto nie daje swych pieniędzy na lichwę
    i nie da się przekupić przeciw niewinnemu. *
    Kto tak postępuje, nigdy się nie zachwieje.
    doceń 20
  • Gość
    13.09.2016 17:02
    Znak końca czasów.
    doceń 21
  • Gość
    13.09.2016 17:18
    Choc sam jestem grzesznikiem i nie mam uregulowanego sakramentu malzenstwa - to "Amoris laetitia" wprowadza mnie w jeszcze glebsze niezrozumienie - obawe - znajac juz z doswiadczenia zyciowego w jaki sposob dziala szatan - jego taktyka ciagle sie zmienia i stosuje rozne warianty walki z kosciolem z zewnatrz i wewnatrz. Ta cichosc, niebezposredniosc dzialania i zmiany jednoznacznych slow Chrystusa i to jeszcze w lokalnym kosciele argentynskim wprowdza nas na droge apostazji i rozdzialu kosciola. Modlmy sie naprawde za naszego Papieza - sam z reszta o to prosi jakby przyczowal ze moce szatanskie maja jakis wplyw na jego wlasna decyzje w jakis sposob utajony. Nadchodzi czas bardzo powaznej i glebokiej modlitwy w rozpoznaniu prawdy.
    doceń 24
    • Anonim (konto usunięte)
      13.09.2016 17:47
      Kyrie, eleison — Panie, ratuj! (por. Mt 8, 25)
      doceń 17
    • Gość
      14.09.2016 13:57
      rozdział kościoła powodują sami lepsiejsi "wierni"
      • Ajja
        15.09.2016 08:12
        Raczej pożyteczni idioci, którzy zamiast mówić "tak-tak, nie-nie", żeby jasno określić co jest dobre, a co złe, mówią: "niby nie, ale może i tak".
        doceń 10
        0
  • Anonim (konto usunięte)
    13.09.2016 17:47
    Wcale mnie nie dziwi stanowisko Franciszka. Wielokrotnie na tym portalu o tym mówiłem ale wielu nie wierzyło! Od teraz już chyba nikt nie ma wątpliwości... Czarni na białym widzimy co się dzieje. „Mafia” z Sankt Gallen triumfuje! Do pełni triumfu „mafii” brakuje jeszcze decyzji ws. diakonatu kobiet.
    doceń 24
  • highwayman
    13.09.2016 17:51
    Papież namawia do świętokradztwa. To jest błąd większy niż Liberiusza i Honoriusza razem wzięty. Być może Socci miał rację.
    doceń 27
  • tradycyjny katolik
    13.09.2016 18:16
    Kto i kiedy ośmieli się wprost powiedzieć prawdę, że papież prowadzi Kościół Katolicki do odstępstwa od nauki Jezusowej?
    Mam na myśli hierarchię kościelną, bo zwykli wierni nieraz już to sygnalizowali.
    doceń 26
  • kama
    13.09.2016 18:17
    Kościół katolicki wkroczył na nowa drogę. Kompletnej relatywizacji grzechu cudzołóstwa. Skutki tego są łatwe do przewidzenia. Teraz czekajmy na tłumaczenia, że "nic się nie zmieniło". Ale kto im uwierzy?
    doceń 31
  • sp
    13.09.2016 18:33
    Bo do tanga trzeba... trojga?
    doceń 11
  • Gość
    13.09.2016 19:12
    Następny krok to małżeństwa homoseksualne. Otworzono furtkę , która stanie się szeroką bramą dla lekceważenia sakramentu małżeństwa. Czy teraz Kościół jest Kościołem Chrystusa czy franciszka? Kogo słuchać?
    doceń 25
  • PTaraski
    13.09.2016 20:59
    Ta adhortacja zmienia dotychczasowe podejście Kościoła do cudzołożnych związków, przeczy Magisterium KK. Zaprzestanie życia w grzechu śmiertelnym już miałoby nie być warunkiem koniecznym do przystąpienia do komunii.

    Ile teraz będzie fałszywych, bo nieważnych spowiedzi??? Ile świętokradztw? A jak pokrętna była droga, która do tego doprowadziła?

    Najpierw Bergoglio wydał nagłe rozporządzenie co do uznawania małżeństwa za niezistniałe. Rozporządzenie przygotowano w sposób tajny przez jakieś kapturowe gremium, z pominięciem odpowiednich instytucji watykańskich. Już nie ważność małżeństwa była punktem wyjścia postępowania, ale założenie jego nieważności i ważności ew drugiego. Do tego odrzucono drugą instancję, która miała badać słuszność wyroku. Do tego skrócił czas do miesiąca, jak obie strony chcą rozwodu.

    Potem Bergoglio zarządził ankietę, niby żeby poznać sytuację w Kościele, jakby nie była znana i jakby to nie Ewangelia a społeczne obyczaje miały chrześcijanami kierować.

    Potem zwołał synod, który niby miał być o "rodzinie".

    Na synod Bergoglio ze swojej strony powołał samych zwolenników komunii dla cudzołożników i i uznania homo-związkow, typu Marxa i Cupicha.

    Tematem był tak naprawdę o dopuszczeniu cudzołożników do komunii, o uznaniu homoseksualizmu przez Kk, a nawet o homo-ślubach, które postulowali. Chodziło o to, żeby sprawić wrażenie, że ojcowie synodalni popierają udzielanie komunii świętej cudzołożnikom i wspierają homo-związki.

    Obrady na synodzie nie miały żadnego związku z propozycją postanowienia końcowego, które przygotowano jeszcze zanim synod się zaczął. Oczywiście propozycja wniosku wspierała główne postualty Bergoglio. Kard Erod z Budapesztu był odpowiedzialny za przygotowanie wniosku końcowego. Kiedy jednak przedłożono mu tę niemoralną propozycję, odmówił czytania oświadczając, że powinien ją przeczytać ten, kto ją napisał. W ostatniej chwili ojcowie synodalni zmodyfikowali też propozycję, co było porażką Bergoglio, i nie dawało mu alibi do pogwałcenia Magisterium Kościoła.

    W następnej sesji było podobnie, ale też udało się biskupom zablokować poczynania Bergoglio. Pewna w tym zasługa bpa Gądeckiego i bpa Hozera.

    Ale Bergoglio nie dał za wygraną. Napisał wieloznaczną adhortację Amiris Laetitia (Zadowolenie z amorów), ktra sugerowała możliwość udzielania komunii cudzołożnikom, oczywiście pod pozorem "rozeznania".

    Adhortacja wywołała wielkie zamieszanie i pytania o interpretację. Wtedy Bergoglio powołał na interpretatora Schoenborna, który jest zwolennikiem komunii dla cudzołożników i wspiera związki homo, zamiast kard. Muellera, który jest prefektem Kongregacji nauki Wiary i któremu przypada interpretacja. Schoenbor potwierdził tę gwałcącą Magisterium KK interpretację. Bergoglio w ten sposób chciał uniknąć zarzutu gwałcenia Magisterium KK.

    Biskupi z Argentyny jednak nie byli pewni, więc zapytali Bergoglio wprost w ściśle tajnej korespondencji. Bergoglio w ścisłe tajnym liście odpowiedział, że ta sprzeczna z Magisterium interpretacja jest jego interpretacją. To pierwszy przypadek w historii Kościoła kiedy papież(?) nie podaje do publicznej wiadomości swojej interpretacji, ale usiłuje ją ukryć. To pierwszy przypadek pogwałcenia Magisterium i to za pomocą takich matactw.

    To jest naprawdę bardzo przewrotna polityka. Ten człowiek jest jak buldożer, który niszczy, co może. Tutaj jest pasujący rysunek: http://www.spectator.co.uk/2015/11/pope-francis-is-risking-a-catholic-civil-war/. Pewnie niedługo będzie chciał wprowadzić święcenia kapłańskie dla kobiet, już powołano komisję, no i homo-"małżeństwa".

    Kyrie eleison, Chryste eleison. Święty Michale Archaniele ratuj nas przed diabelskimi zasadzkami!


    doceń 32
    • Bartosik
      13.09.2016 22:51
      Niezupełnie zablokowali. Przecież jest (od wojtyliańskich czasów zresztą) zezwolenie na Komunię dla żyjących w tzw. białych związkach ("jak brat i siostra"). Jakby nasi biskupi zapomnieli, że małżeństwo to nie tylko "legalny seks" (a takie "związki" właściwie tylko tym się różnią, że nie ma seksu - poza tym zachowują z reguły właściwie wszelkie "społeczne" cechy małżeństwa).
      doceń 15
  • Tomek
    13.09.2016 21:48
    Jak ładnie teraz te komentarze pokazują, czym jest sensus fidelium
    doceń 11
    • Gość
      14.09.2016 13:25
      Od kilkudziesięciu lat co najmniej można uzyskać unieważnienie sakramentu małżeństwa z powodu "niedojrzałości". http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/483050,sluby-koscielne-czesto-sa-uniewazniane-z-powodu-niedojrzalosci-malzonkow.html . Ale o tym komentujący nie słyszeli.
      • Ajja
        15.09.2016 08:18
        Cytuję linkowany artykuł:
        "[...]W ciągu 10 lat trzykrotnie wzrosła liczba przypadków stwierdzenia nieważności małżeństw kościelnych, a liczba skarg powodowych sięga 40 tys. rocznie. Na co najczęściej powołują się małżonkowie?

        Najczęstszą przyczyną stwierdzającą nieważność małżeństwa jest tytuł prawny określany według kodeksu prawa kanonicznego jako kan. 1095 n. 3, który stwierdza: „niezdolni do zawarcia są ci, którzy z przyczyn natury psychicznej nie są zdolni podjąć istotnych obowiązków małżeńskich”.[...]"
        Ciekawy ten nagły wzrost przypadków "niedojrzałości" w ciągu ostatnich 10 lat. Jasne, są przypadki gdzie z przyczyn psychicznych taki kanon powinien być stosowany. Ale teraz mamy prawdziwą plagę "niedojrzałości", która dziwnym trafem objawia się dopiero, gdy w związku jest kryzys. To na ogół zwykła wymówka, mająca zapewnić korzystne orzeczenie sądu.
        doceń 6
        0
      • Gość
        15.09.2016 11:17
        Ajja

        Napisz jeszcze, że "ostatnie 10 lat" liczy się od początku 2011 roku, kiedy ten artykuł powstał.

        Te dane nie są tajne. Skoro uważasz, jak uważasz, czemu nie krzyczałaś/łeś o tym wcześniej?
        doceń 0
        0
      • aaa
        19.09.2016 10:46
        tym osobom co uzyskali unieważnienie z powodu niedojrzałości nikt nie każe potwierdzać dojrzałości zanim dostaną błogosławieństwo dla nowego związku, jak ktoś był niedojrzały przed 30-tką, to się zakłada, że parę lat później automatycznie zmądrzał, no ciekawe
        doceń 3
        0
  • Piotr
    13.09.2016 22:19
    Ale ze mnie frajer. Z jedną kobietą ponad 18 lat. A mogło być tak fajnie. Cóż, nic straconego - Franciszku dzięki!!!
    doceń 13
    • obiektywnie
      14.09.2016 16:29
      Ano frajer. Ateista po 30 latach pielęgnowania małżeństwa nie komentuje jak 13-latek.
      doceń 1
  • Gość
    14.09.2016 00:18
    "Tak jest w przypadku zamkniętych serc, które często chowają się nawet za nauczaniem Kościoła, aby „zasiąść na katedrze Mojżesza i sądzić, czasami z poczuciem wyższości i powierzchownie, trudne przypadki i zranione rodziny” ."
    • Gość
      14.09.2016 07:08
      Mowa trawa. Cóż to wszystko bowiem znaczy? Pewnie tak możnaby powiedzieć że i sam Jezus chował się za swoim "okrutnym" nauczaniem, jak i wszyscy następcy Apostołów, łącznie z JPII, którzy głosili Ewangelię bez chodzenia na kompromisy, deformowania i rozwadniania jej. To są na ogół tak wieloznacze i mętne stwierdzenia, że nic one nie wyjaśniają.
      doceń 11
  • Gość
    14.09.2016 06:43
    Tak łatwo się wypowiadać jeśli nigdy nie było się w niektórych sytuacjach...tak łatwo... Tylko czy to naprawdę po Bożemu?
    doceń 3
  • Anda
    14.09.2016 07:23
    "Nie cudzołóż" - Pan Bóg. "Amoris laetitia" - Bergoglio. I tyle w temacie.
    doceń 17
  • Gość
    14.09.2016 07:35
    KKK 2477 - 2479
    doceń 3
  • Wiernie czekajaca ie
    14.09.2016 08:14
    Rozumiem ze mąż musi sam chcieć powrócić do mnie i dzieci. Ale moje dzieci nie rozumieją dlaczego nieślubne dziecko mojego męża jest wazniejsze niż ich trójka. Czemu papież usprawiedliwia grzech cudzołóstwa ich ojca. Czy nie powinien raczej zachęcać go do powrotu do rodziny. Jeżeli nawet na kościół nie można liczyć to na kogo można?
    doceń 28
  • kwazar
    14.09.2016 08:42
    W czasie ŚDM zobowiązałem się, że nie będę więcej krytykował papieża Franciszka, co nieraz niestety miało miejsce. I w swoim postanowieniu chcę wytrwać.

    Rozumiem, że ten artykuł jest jakby odpowiedzią na zarzuty, które sformułował wobec "listu z Buenos Aires" Tomasz Terlikowski. Z bólem muszę przyznać rację redaktorowi Terlikowskiemu. Mamy do czynienia z odejściem od nauczania. Uczyniono mikroskopijny wyłom. Tu nie może być pola do interpretacji.
    doceń 19
    • drazga i belka
      14.09.2016 11:58
      To jakoś słabo Ci idzie wytrwanie w Twoim drobnym zobowiązaniu.
      doceń 0
  • Gość
    14.09.2016 08:49
    Od dziś katolicy już wiedzą, że współżycie pozamałżeńskie nie musi być grzechem. Do tego sprowadza się ta wypowiedź Franciszka. Można uprawiać seks w związku pozamałżeńskim i przystępować do komunii (nie porzucając grzechu). Trzeba tylko znaleźć odpowiedniego spowiednika.
    doceń 23
  • Kasia
    14.09.2016 09:45
    Precz z takim papieżem, który zmienia naukę Chrystusa!
    doceń 14
  • Atka
    14.09.2016 10:14
    Kościół traci wielu katolikow z powodu rozwodów. Znak czasów, w których trudniej być razem i łatwiej się rozstać. Nie należy zapominać o osobach, które nie mogą trwać w związku który zawarły nie z powodu nudy, ale z powodu niedopelnienia przez małżonka elementarnej treści przysięgi, czyli zmianę "warunków umowy" na których zgadzamy się złączyć na całe życie ziemskie z drugą osobą. I co wtedy? Ja jestem w takiej sytuacji. Ważna jest dla mnie relacja z Panem Bogiem. Siedem lat temu zabrałam córkę i odeszłam od męża, który pił, nie szanowal mnie, miał urojenia o mojej niewierności i z tego powodu mnie maltretował. Nie dotrzymał przysięgi małżeńskiej, a ja na takich warunkach nie powiedziałabym TAK. Teraz wiodę smutne i trudne życie samotnej matki. Chciałam mieć fajna rodzinę, a jestem sfrustrowana 40 letnia rozwodka, wierna nauce kościoła, ale nie bez poczucia krzywdy. Warto zostawić furtkę takim jak ja, nie można być restrykcyjnym w osadach, bo przyczyny decyzji o byciu i nie byciu razem są często usprawiedliwione. Jeżeli ktoś mnie oszukał i nie zasługuje na moją miłość, a pojawi się ktoś, kto da ciepło i szczęście mnie i mojemu dziecku tutaj na ziemi, będziemy miały szansę na życie w rodzinie, to dlaczego kościół miałby stać na tej drodze, każąc wybierać...?
    • Bartosik
      14.09.2016 11:04
      To proszę złożyć wniosek o stwierdzenie, że małżeństwo od początku było nieważne (oczywiście jeśli Pani mąż od początku tych "warunków umowy" ewidentnie nie chciał wypełniać, to problemu być nie powinno).
      doceń 12
    • Bartosik
      14.09.2016 11:20
      Jeszcze dopiszę (bo mi się "enter" wcisnął przypadkiem) - gdyby Pan Jezus chciał, to by powiedział, że wolno się związać z kimś innym, gdyby małżonek był niewierny. A on właśnie to ostro potępia - nie dość, że zakazuje cudzołóstwa, to nawet zabrania wiązać się w takich przypadkach z innym (choćby i była umowa "braku współżycia" - "ktokolwiek (...) BIERZE inną", nie "współżyje z inną"). I tu nie chodzi o to, żeby Kościół "utrzymywał dużą liczbę wiernych". O to akurat karierowicze zabiegają (choćby ci z Odnowy w Duchu Świętym czy biskupi niemieccy zależni od kasy rządowej). Kościół ma głosić prawdę. "Idźcie i nauczajcie wszystkie narody(...) Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem". I tyle. Pan Jezus jest twardy, ale daje tym, którzy chcą z Nim być, to, czego im potrzeba. Tylko trzeba przejść z etapu "obowiązków kościelnych" do etapu "naśladowania Chrystusa w Kościele" - czyli starać się nie traktować przepisów Bożych i kościelnych jako "ograniczeń", tylko uznać je za drogowskazy do nieba. Wtedy znacznie łatwiej trudności pokonywać. Pozdrawiam serdecznie :)
      doceń 12
    • żonaty
      14.09.2016 12:08
      Czy niedotrzymanie przysięgi przez współmałżonka jest podstawa do takiej samej decyzji? Bo związanie się z inną osobą jest dokładnie tym samym. Oko za oko, ząb za ząb ...
      doceń 2
    • sp
      14.09.2016 14:34
      Małżeństwo to nie umowa międzyludzka, warunkowana tym , czy owym, lecz sakrament. Jeśli było ważnie zawarte nikt na tym świecie nie ma prawa Pani z niego zwolnić, ani pijący mąż, ani Pani, ani "ktoś miły". Tak samo jest choćby z chrztem. On miał miejsce (jak rozumiem) i nic już nie jest w stanie tego zmienić, choćby i sam Papież. Sakramenty wprowadzają nas w wieczność.
      • gość2
        14.09.2016 16:09
        Sąd Diecezjalny może, tylko to kosztuje.
        doceń 1
        0
      • sp
        15.09.2016 11:29
        Nie może. Ewentualne próby oszustwa ze strony małżonków nie zmieniają ważności sakramentu, choćby sąd wydał na ich podstawie nieprawidłową decyzję.
        doceń 8
        0
      • gość2
        15.09.2016 12:06
        Jakie znowu próby oszustwa? Sugerujesz, że unieważnione małżeństwa to oszustwo wobec Sądu Diecezjalnego?
        doceń 0
        0
      • sp
        15.09.2016 12:53
        Zastanów się najpierw co sugerujesz w wypowiedzi z 14.09.2016 16:09. Ja piszę wcześniej o ważnie zawartym sakramencie małżeństwa, a Ty o pieniądzach potrzebnych małżonkom na jego podstępne "rozwiązanie"...
        doceń 2
        0
      • gość2
        15.09.2016 13:23
        W żadnym razie nie sugeruję żadnego "podstępu" ani "oszustwa" ze strony małżonków, udających się do Sądu Diecezjalnego. (JEŚLIBY taka sytuacja miała miejsce, decyzja pod wpływem oszustwa jest oczywiście nieważna, ale Sąd zabezpiecza się na ile to jest możliwe, bo procesy nie odbywają się "od ręki", tylko konkretne sytuacje badane są wnikliwie).
        Natomiast zapłata za proces jest faktem. Opłaty są różne, zależnie od diecezji.
        doceń 1
        0
      • sp
        15.09.2016 17:46
        Zgadza, co piszesz 15.09.2016 13:23. Jednak najważniejsza kwestia jest taka, że nawet papież, a tym bardziej sąd diecezjalny, nie może zwolnić małżonków z ważnie zawartego sakramentu. Możliwe jest jedynie stwierdzenie, w pewnych przypadkach, że sakrament małżeństwa nie miał miejsca.
        doceń 2
        0
      • gość2
        15.09.2016 18:51
        Ślub kościelny miał miejsce, ale uznaje się, że małżeństwo zostało zawarte w sposób nieważny.
        Dla osoby z zewnątrz i ten ważny, i ten nieważny wyglądały tak samo, i to samo potwierdzają dokumenty.
        To więc, jak się sprawy mają, nie jest takie oczywiste.
        doceń 1
        0
      • sp
        16.09.2016 09:02
        Kolejny raz piszę o WAŻNIE zawartym sakramencie małżeństwa i kolejny raz nie widzę zrozumienia tego, co napisałem. Widocznie nie dane nam jest dogadać się. I tak bywa. Na tym więc kończę ze swojej strony ten wątek. Pozdrawiam.
        doceń 0
        0
    • Gość
      14.09.2016 21:10
      Szczególnie jeżeli ten ktoś zostawił sakramentalną małżonkę i dzieci
      doceń 2
  • Gość
    14.09.2016 11:18
    Najgłębszym kłamstwem, które jest korzeniem całego zamieszania, jest sformułowanie, że wstrzemięźliwość seksualna jest niewykonalna. Kiedy wstrzemięźliwość seksualna jest niewykonalna ? Można prosić kogoś o wyjaśnienie ? Żyję w szczęśliwym, aktywnym seksualnie sakramentalnym małżeństwie i nie znam takich sytuacji. Na co dzień nie pobudzamy się seksualnie np. ubraniem, bo to jest niewychowawcze przy dzieciach. Tego typu zachowanie wobec siebie ma miejsce tylko i wyłącznie wtedy, gdy jest to zaplanowane i są ku temu warunki i okoliczności. Zawsze poprzedza to akt woli i świadoma decyzja. Jedyne, co przychodzi mi do głowy to przypadki ludzi uzależnionych seksualnie, którzy muszą, bo się uduszą. Niektóre kobiety mogą być w związkach z takimi mężczyznami. Papież de facto przymusza moralnie kobiety do usług seksualnych takim niemężom z uwagi na rzekome dobro dzieci.
    doceń 26
    • INny Gość
      14.09.2016 11:59
      Jakie znaczenie ma jakaś wstrzemięźliwość seksualna, gdy żyjesz nie ze swoim mężem? Nie ma żadnego. Ta wstrzemięźliwość niby ma swiadczyć, że życie w drugim związku po rozwodzie nie jest grzeszne? Bzdura. Małżeństwo to nie tylko współżycie seksualne, ale całe wspólne życie w jednym domu. Całe.
      doceń 10
  • Ajja
    14.09.2016 11:48
    Dobroludzizm zamiast Słowa Bożego. W praktyce będzie tak, że wierni utracą poczucie rozeznania, co jest grzechem, bo przecież "mój przypadek jest szczególny". Wystarczy znaleźć księdza dobroludzistę, który przyklaśnie nowej miłości. To wszystko tylko potęguje zamęt w Kościele.
    doceń 19
    • gość2
      14.09.2016 16:16
      Sądząc z jadowitych komentarzy - dawno już rozeznanie utracili.
      • Ajja
        15.09.2016 08:21
        Pan/i też należy do zwolenników podejścia: "kochajta się i róbta co chceta"?
        doceń 6
        0
      • gość2
        15.09.2016 11:32
        W ten sposób rozumie Pan/Pani tę adhortację? Bo ja nie.
        Polecam też przeczytanie w całości.
        doceń 1
        0
      • Gość
        18.09.2016 20:34
        Jak wyobrażasz sobie to rozeznanie , gdy mąż z konkubiną mieszkają w tej samej parafii co porzucona żona z dziecmi.razem spotykają się na tych samych mszach św. Nie dostrzegasz zgorszenia jakie wywołuje ta sytuacja. Parafianie, którzy pamiętają jak kiedyś razem uczestniczyli w nabożeństwie, są oburzeni. Czy do tego dąży papież. ? Sakramentalna żona i konkubina razem przyjmują Eucharystię. ?
        doceń 5
        0
      • gość2
        19.09.2016 11:51
        W jednej parafii może być już teraz sytuacja, że sakrament małżeństwa z pierwszą sakramentalną żoną został unieważniony, a ważny jest z drugą.
        doceń 0
        0
  • Gol
    14.09.2016 12:20
    A może by tak przeczytać wszystko, co pisze Franciszek, a nie jego komentatorzy. Nie zapominajmy że to następca św. Piotra -czy to komuś się podoba, czy nie. Dla wszystkich literalne traktujących dogmaty, zasady itp delikatnie przypominam o dogmacie nieomylności Papieża.
    • Ja
      14.09.2016 12:38
      Nieomylność papieska ma zastosowanie w ściśle określonych okolicznościach, ta do nich nie należy. A Franciszek mógłby się wreszcie zacząć wypowiadać w sposób jasny. Bo jak dotąd to tylko mamy zachwyty lewactwa z jednej strony, a rozpaczliwe (a czasem skazane na niepowodzenie) próby dorabiania katolickiej interpretacji słów Franciszka z drugiej.
      doceń 14
      • Gość
        14.09.2016 15:08
        Akurat nieomylność papieska dotyczy spraw wiary i moralności, a adhortacja odnosi się co najmniej do moralności, więc było by to nauczanie nieomylne ? Ale niech się teologowie wypowiedzą.
        doceń 0
        0
      • Ajja
        15.09.2016 08:26
        Nie potrzeba teologa by stwierdzić, że list pochwalny do biskupów jakiegoś kraju nie spełnia kryteriów, bo orzeczenie papieskie nie tylko ma dotyczyć spraw wiary i moralności, ale również papież musi wypowiadać się uroczyście, jako nauczyciel całego Kościoła, z intencją ogłoszenia jakiejś prawdy ważnej dla wszystkich wierzących.
        doceń 7
        0
    • EZ
      14.09.2016 13:06
      Pierwszym i podstawowym zadaniem papieża jest umacnianie braci w wierze. W wierze, nie w błędach.
      doceń 18
    • szok
      14.09.2016 13:08
      Ależ nikt z komentujących krytycznie adhortację jej nie przeczytał. Długa jest :)
      Papież rzekoma usprawiedliwia ojca, co porzucił żonę z trojgiem dzieci itp.
      Ktoś inny martwi się, że żony dotąd nie porzucił.
      Czy to naprawdę piszą katolicy?
      • Gość
        14.09.2016 15:14
        Papież usprawiedliwia nowy związek jeśli są w nim dzieci, ale nic już nie mówi, że należy rozeznawać, czy nie stała się krzywda dla pierwszego związku, czyli porzuconej żony i dzieci. Tylko drugi związek się liczy, a pierwszy nie istnieje - według adhortacji.
        doceń 14
        0
      • gość2
        15.09.2016 14:52
        Nic nie "usprawiedliwia", tylko mówi o ROZEZNANIU. I o niepełnym uczestnictwie.

        Unieważnienie sakramentu małżeństwa też wymaga ROZEZNANIA i jest możliwe (ale nie pewne) unieważnienie sakramentalnego małżeństwa, w którym są dzieci.
        doceń 0
        0
    • Gość@Gol
      14.09.2016 14:35
      Nie zapominaj że nad następcą jest sam zastępowany, który mówi: (Mat 19,7-9) "Odparli Mu: Czemu więc Mojżesz polecił dać jej list rozwodowy i odprawić ją?
      Odpowiedział im: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było.
      A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu [nieważnie zawartego małżeństwa] - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo. "Natomiast w przypadku takiego zastępowania Pana Jezusa jak w/w św Paweł mówi:"Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście - niech będzie przeklęty!" (Ga1,7-9).
      "Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie. Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej.
      28 Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije. Dlatego to właśnie wielu wśród was słabych i chorych i wielu też umarło. 31 Jeżeli zaś sami siebie osądzimy, nie będziemy sądzeni. Lecz gdy jesteśmy sądzeni przez Pana, upomnienie otrzymujemy, abyśmy nie byli potępieni ze światem. (Kor11, 26-32)
      doceń 11
    • Gość
      14.09.2016 23:38
      Drogi Gol, zapraszam do zapoznania się z encykliką Pastorem Aeternum, zamiast głosić wątpliwej wartości twierdzenia. Papież jest w obiektywnym błędzie i nie można powiedzieć inaczej. Pozdrawiam
      doceń 7
    • sp
      16.09.2016 08:55
      @Gol: Nie zapominaj Golu, że Jan Paweł II ustalił już, w nieomylnym nauczaniu papieskim, normy moralne dotyczące przystępowania do sakramentów dla osób żyjących w nowych związkach nieskramentalnych. Franciszek nawet nie nazywa sowich sugestii normą ogólną, odcina się od takiego sposobu wypowiedzi, wychodząc już samym tym faktem na swoiste manowce, których nie daje się traktować zbyt poważnie.
      doceń 3
  • Nina_
    14.09.2016 14:35
    Nina_
    Nie rozumiem sformułowania" Za właściwe hierarchowie uznają, by ewentualny dostęp do sakramentów odbywał się „w sposób poufny”. Czyli po cichu w tajemnicy przed wspólnotą, tak?. A przecież Pan Jezus w Ewangelii wyraźnie powiedział że w kościele wszystko ma być jawne, nic w ukryciu.
    doceń 16
    • Gość
      14.09.2016 15:17
      @Nina. Czego nie rozumiesz? Przecież to jasne jak słońce. Dopuszczenie rozwodników w nowych związkach do komunii niesie ze sobą zgorszenie i dlatego komunia, jeśli już będzie im udzielana, to w sposób tajny, np. w zakrystii.
      doceń 12
      • Nina_
        15.09.2016 09:51
        Nina_
        To akurat wiem, to jest logiczne. Ale mimo to i tak nie mieści mi się w głowie jak można grzech Sakramentem po cichu sankcjonować. Dlatego piszę - nie rozumiem.
        doceń 8
        0
      • prywatnie
        15.09.2016 15:54
        Nina_
        W tekście jest mowa o tym. Że naprawa grzechu może spowodować popadnięcie w jeszcze większy grzech. Sytuacja patowa.

        Z otoczenia prywatnego znam odwrotne sytuacje: wystarczy, żeby związek był cywilny, nie sakramentalny, żeby wolno było porzucić współmałżonka (ją czy jego) zostawiając dzieci, i zawrzeć nowy z inną osobą - sakramentalny. Tak na marginesie.
        doceń 2
        0
      • Gość
        15.09.2016 19:44
        do @prywatnie; to kłamstwo, że naprawa grzechu może spowodować popadnięcie w jeszcze większy grzech. Nigdy tak się nie dzieje!
        doceń 4
        0
      • Nina_
        15.09.2016 20:13
        Nina_
        do @prywatnie , to jest kłamstwo że naprawa grzechu może spowodować popadnięcie w jeszcze większy grzech. To jest nielogiczne i niezgodne z teologią chrześcijańską a nawet Starym Testamentem. Grzech oddziela człowieka od Boga, zerwanie z grzechem jest warunkiem i jedyną drogą powrotu do Boga. Powrót do Boga nie może prowadzić do jeszcze większego grzechu, bo Bóg jest miłością i kocha człowieka.
        doceń 6
        0
      • Nina_
        15.09.2016 20:33
        Nina_
        do @prywatnie w spr. przykładu o którym piszesz: nie wiem ile dla Ciebie znaczy Bóg i jak bardzo w Niego wierzysz (to nie jest złośliwość z mojej strony, po prostu sam musisz sobie na to odpowiedzieć) ale rzecz w tym, że przy ślubie cywilnym przyrzekasz drugiemu człowiekowi i tyle. Ślub kościelny jest SAKRAMENTEM i JEST w nim Bóg, przysięgasz drugiej osobie ale też Bogu, że jej nie opuścisz. Składając taka przysięgę wprowadzasz Boga do swojego życia a On traktuje przysięgi Jemu składane i Sakramenty bardzo poważnie. Dla Boga Jego słowo jest wieczne, jeśli Bóg wchodzi w Sakrament np w ślubie kościelnym to na zawsze. Przysięgi składanej Bogu nie wolno złamać, dotyczy to małżonków, zakonników, księży. To jest bardzo ciężki grzech. Przysięga składana przed Bogiem - czyli Sakrament jest ważniejsza niż tylko w ślubie cywilnym, gdzie ludzie ustalają między sobą, ale z pomięciem Boga. Pozdrawiam. Ps. nie zmienia to faktu że osoba opisana przez Ciebie postąpiła nagannie.
        doceń 6
        0
      • prywatnie
        15.09.2016 23:16
        Nina_
        Nie wiem, czy warto to wałkować, bo mój przykład nie ma akurat nic wspólnego z adhortacją. Nasunął mi się podczas czytania tu komentarzy do niej. Czy nagannie? Wspomniana osoba (sprawa jest w toku) jest na drodze odnowy moralnej. Kończy z grzechem przeciwko VI przykazaniu.
        doceń 1
        0
      • Nina_
        17.09.2016 22:21
        Nina_
        @prywatnie, Oj! to ja zupełnie inaczej i opatrznie zrozumiałam podany przez Ciebie przykład. Ale nie ma sensu tego prostować :) Pozdrawiam a znajomemu- życzę wytrwania w dobrem.
        doceń 1
        0
  • Eliasz
    14.09.2016 19:51
    To jawna próba częściowegp uchylenia szóstego przykazania. Źaden katolik nie ma prawa się na to w sumieniu zgodzić, nawet jeżeli błąd pochodzi od samegp Papieża. Bardziej trzeba słuchać Boga niż ludzi.
    doceń 14
  • Katarynka
    14.09.2016 19:53
    Apeluję o rozwagę i odpowiedzialność w przekazywaniu informacji przez mój ulubiony tygodnik. Szanowni redaktorzy, proszę czytać teksty w oryginale, zamiast wprowadzać kolejny zamęt w interpretacjach słów papieża. Proszę nie kalkować tekstów z KAI. Taka dobra rada, tylko sięgnąć do oryginału. Tłumaczenie dostępne na deon.pl.
    • sp
      15.09.2016 11:19
      Choć nie jestem z Redakcji, zaglądnąłem na Deon. Nie dostrzegłem tam innego stanowiska Franciszka, niż zaprezentowane powyżej przez Gościa Niedzielnego. Całość rozbija się nadal o AL 301-302, w których to Franciszek pomylił, moim zdaniem, dwie kategorie: ewentualne zmniejszenie odpowiedzialności za grzech z nienaruszalną dyscypliną sakramentów. Teraz dał temu niezrozumieniu dość wyraźne potwierdzenie.
      doceń 10
  • PTaraski
    15.09.2016 08:41
    O historii krętactw związanych z tą decyzją pisze na doskonałym portalu proliferskim Lifesitenews Robert Royal, prezydent Faith and Reason Institute in Washington, DC, https://www.lifesitenews.com/opinion/a-bizarre-papal-move


    Dzisiaj na EWTN, w amerykańskiej telewizji nieżyjącej już niestety matki Angeliki, będzie rozmowa z nim. To jest katolicka telewizja mainstreamowa, a jednak nie zamiatają problemów pod dywan, jak to jest u nas, a mają odwagę mówić prawdę. Kto ma dostęp, niech posłucha!

    Tego u nas w Telewizji Trwam nikt nie pokaże. Media katolickie nie wspomną. A są takie, np PCH24, które nawet wzmianki o tej tajnej korespondencji nie zamieściły, a jak wieść gminna niesie, cenzurują nawet wypowiedzi. I tak polski katolik utrzymywany jest w niewiedzy i ciemnocie, co do sytuacji w Kosciele.
    doceń 13
    • Ajja
      15.09.2016 09:05
      Bez przesady, jest wiele stron w języku polskim na których wskazywano negatywne konsekwencje tej adhortacji. Linkowany tekst bardzo trafny. A PCh24 nie raz pisało o problemach Kościoła wynikających z obecnego pontyfikatu, choć w bardziej stonowany sposób niż bardziej radykalne strony.
      • Gość
        17.09.2016 11:29
        Wiele osób ma doświadczenie cenzury na PCH24, pewnie dlatego, że portal chce utrzymywać czytelników w niewiedzy i propagować własną nieprawdziwą wizję. Stąd nadgorliwość cenzorska.
        doceń 1
        0
    • Gość poranny
      15.09.2016 09:14
      PTarski; To prawda, polski katolik jest utrzymywany w niewiedzy i dlatego większość katolików ciągle jest pełna zachwytu dla "pokory" i nauki Franciszka.
      Ajja; chyba masz na myśli świeckie strony, bo katolickie są bardzo cenzurowane i oględnie piszą o adhortacji. Pch24 nie dopuszcza wielu komentarzy. Gość i wiara zrobiły wyjątek.
      • Ajja
        15.09.2016 11:06
        Fakt, oficjalne "Trybuny Ludu Bożego" wiąż mają klapki na oczach. Ale przecież nikt wiernym nie zabrania czytania stron innych niż kościelne. Przy okazji polecam Forum Krzyż. Co do dopuszczania komentarzy - na wiara.pl czasem znikają.
        doceń 8
        0
  • Stefan
    15.09.2016 08:42
    @Gol. Po wpisie sądzę, że Szanowny Pan raczej niewiele wie o nieomylności papieskiej. A w temacie: jeśli papież chce rozeznawać różne sytuacje rozwiedzionych, niech się nie leni, tylko robi to sam, a nie ceduje to na innych księży, niechby nawet byli biskupami, bo, jak ktoś już tu napisał, jeden jest taki, drugi siaki i inaczej pojmuje owo rozeznanie, stąd prosta droga do jawnych nadużyć w temacie. Zawsze "poluzowywanie" dyscypliny prowadziło do erozji, upadku w danej dziedzinie, weźmy choćby liturgię nowej Mszy św. czy komunię na rękę, które obniżyły szacunek do Najświętszego Sakramentu. Liczenie (przez papieża) na to, że każdy człowiek, ksiądz, a nawet biskup będzie w tych sprawach rozeznawał tak samo i od tego obiektywnie jest wielka naiwnością. Co do słabych tłumaczeń (ktoś podjął taka linię "obrony" papiestwa, dość popularną) - może i są w nich przekłamania, nieścisłości, ale nie można też powiedzieć, że kompletnie wypaczają sens. Niestety wypowiedzi i dokumenty papieża nawet w oryginale stwarzają możliwość do wielorakiej interpretacji. I właśnie to zdumiewa i zasmuca najbardziej, bo jest źródłem zamieszania. Jeśli postępowcom uda się zaszczepić taką interpretacje "Amoris laetitia", za 10 lat sakramenty dla regularnych (czyli nie "skrzywdzonych przez los") rozwodników staną się normą, przynajmniej w niektórych krajach, a niedopuszczani będą do nich tylko ludzie w sposób drastyczny bezczeszczący sakrament małżeństwa. Pokłosiem będzie też coraz więcej komunikujących par żyjących bez ślubu. Bo czyż nie lepszy jest taki stan niż bycie rozwiedzionym - rozezna zapewne niejeden kapłan. Z Panem Bogiem.
    doceń 16
  • Ajja
    15.09.2016 11:14
    Już teraz w wielu parafiach na Zachodzie spowiedzi nie ma w ogóle, konfesjonały, jeśli się ostały, są wykorzystywane jako schowki na szczotki, a do Komunii idą wszyscy jak leci. Osoby jawnie żyjące w konkubinatach bywają nadzwyczajnymi szafarzami Komunii św.
    doceń 18
  • trzinaalli
    15.09.2016 13:50
    Już samo to, że są jakieś (różne) "interpretacje" jest zastanawiające i gorszące. Takie rozmywanie nauki Chrystusa powoduje, że dla (potencjalnych) cudzołożników płynie komunikat w rodzaju "nie wolno, ale można".
    doceń 18
  • highwayman
    15.09.2016 19:28
    Ktoś, sugeruje, że nikt z komentujących, nie przeczytał AL, ja przeczytałem. Sama adhortacja stwierdza, że relatywizuje nauczanie Kościoła (punkt 325): „Kontemplowanie pełni, której jeszcze nie osiągnęliśmy pozwala nam także na zrelatywizowanie historycznej drogi, którą idziemy jako rodziny, abyśmy przestali wymagać od relacji międzyludzkich takiej doskonałości, czystości intencji i konsekwencji, które można znaleźć jedynie w ostatecznym królestwie.” Franciszek sugeruje, że jeżeli życie w czystości w drugim związku może być przyczyną niewierności w stosunku do partnera w drugim związku (a przecież tak jest bardzo często) to seks w drugim związku jest sytuacją aprobowaną przez Kościół (przypis 329), co w efekcie można zinterpretować jak przyzwolenie na przystępowanie do Komunii św. praktycznie w każdym przypadku. Co więcej, jako usprawiedliwienie Franciszek proponuje w punkcie 301: „trudności w zrozumieniu <<wartości zawartych w normie moralnej>>” (a w przypisie mamy odwołanie do 33 punktu „Familiaris Consortio”, jednakże w tym punkcie czytamy, że Kościół wie, „że wiele małżeństw napotyka na trudności nie tylko w konkretnej realizacji, ale także w samym zrozumieniu wartości zawartych w normie moralnej”, a więc nie ma tu mowy, o tym , że ta okoliczność może być łagodząca.) Jeżeli przyjąć tę okoliczność jako łagodzącą winę, to w praktyce będzie to oznaczało, że do Komunii św. zostaną dopuszczeni praktycznie wszyscy żyjący niesakramentalnych związkach, ponieważ w dzisiejszym świecie bardzo mało osób (także katolików) ceni sobie moralność wyrażoną w przykazaniu „Nie Cudzołóż”. Sam Franciszek jest tego świadomy, pisząc w punkcie 39: „Na relacje uczuciowe przenosi się to, co dzieje się z przedmiotami i środowiskiem: wszystko można wyrzucić, każdy używa i wyrzuca, marnotrawi i niszczy, wykorzystuje i wyciska jak długo służy. A potem: żegnaj!”
    doceń 18
  • katol
    18.09.2016 02:29
    A gdybyśmy my, lub sam anioł z nieba głosił wam inną Ewangelię od tej, cośmy wam wcześniej mówili - niech będzie przeklęty Ga 1, 6.
    doceń 13
  • Ap13
    18.09.2016 20:16
    "opcja wstrzemięźliwości seksualnej faktycznie jest niewykonalna" ...„Amoris laetitia” otwiera możliwość dopuszczenia do sakramentów pojednania i Eucharystii - piszą hierarchowie. Tłumaczą przy tym, że sakramenty te pozwolą tej osobie na dalsze dojrzewanie w wierze mocą łaski Bożej. Czyli idź i nie grzesz więcej już nie obowiązuje. Za jednym zamachem dewastuje się sakrament pokuty i małżeństwa. Komu zależy na dewastacji Sakramentów ustanowionych przez Chrystusa? Ten kto wprowadza przepisy dewastujące sakramenty jest wysłannikiem tego, komu przeszkadzają Sakramenty ustanowione przez Chrystusa.
    doceń 7
  • Beata
    19.09.2016 16:35
    A na Wowit wkleiłam artykuł tyle, że z innego blogu i skrytykowano że żle interpretuję słowa Papieza Więc co jest SIĘ PYTAM, bo tera mam mąke w głowie.....................!
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL