Nowy numer 24/2019 Archiwum
  • TomaszL
    05.02.2018 11:23
    Tam niestety się złożyło, że miałem okazję jako rodzic poznać czym jest obecność w szpitalu przy chorym dziecku.
    I to od bycia przeszkadzającym personelowi intruzem do pełnej współpracy i pomocy, aby można było być przy dziecku 24h.
    I prawdą jest ze głównym problemem jest czynnik ludzki. I to po obu stronach, czyli i po stronie rodziców i po stronie medyków.

    A warunki lokalowe? Nie mają żadnego znaczenia, gdy walczy się o życie czy zdrowie dziecka Czuwanie na drewnianym, niewygodnym krześle, brak jedzenia, snu, mycia się itd. naprawdę nie są problemem gdy nie wie się, czy dziecko dożyje następnego dnia.
    doceń 4
  • amnastial
    05.02.2018 12:01
    Gdy moje dzieci leżały na oddziale pediatrycznym, ale w części dla niemowląt to nie mogłam narzekać na kontakt z personelem, na warunki też nie mogłam narzekać. Natomiast na oddziale chirurgii pół roku później. Oj tam to czułam się jak wyrodny rodzic i tak też byłam traktowana. Lekarz prowadzący nie udzielał żadnych informacji, nigdy go nie było. Dziecko mogło być wypisane tylko przez niego. Po interwencji męża inny lekarz stwierdził, że nie potrzebna jest hospitalizacja tylko opieka ambulatoryjna. Lekarz prowadzący nie chciał nas wypisać i wręcz próbował nas zastraszyć. Ostatecznie wypisal nas ktoś inny, a ze szpitala przenieśliśmy rotawirus. Całe szczęście, że dzieciom przeszło bardzo lekko. My z mężem przeszliśmy to zdecydowanie gorzej.
    doceń 2
  • tomaszz
    06.02.2018 16:59
    My niestety także musieliśmy dwa razy leczyć się w szpitalu z małym dzieckiem. Wrażenia mamy negatywne, a chodzi o szpital z renomą Kraków Prokocim. Kiedy okazało się że dziecko położono w jednej sali z dziećmi chorymi na rotawirusy poszedłem poprosić o przeniesienie aby nasze się nie zaraziło. W odpowiedzi usłyszałem jak chcę to mogą mi przenieść dziecko do chorych na zapalenie płuc. Później jednak się okazało że jest miejsce w sali z dziećmi które są na obserwacji bez stwierdzonych chorób i tam przeniesiono naszego synka. O łużku dla rodzica nie ma mowy, jedynie podłoga. A najgorsze było że zakazali karmienia piersią choć nie było do tego przeciwwskazań i przeszli na karmienie sztucznym mlekiem. Żona dostała zapalenia piersi, 40 stopni gorzączki i niesamowity ból. Dla mnie szpital to ostateczność.
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji