Nowy numer 08/2020 Archiwum
  • trzinaalli
    04.05.2017 10:22
    Chcę się odnieść do zdania "Jak tu na jednej lekcji wpychać małolatom do głów gendery i inne seksedukacje, gdy na drugiej ktoś inny im je stamtąd zaraz wypchnie?" Autor w domyśle błędnie założył, że takie lekcje mają się odbywać równolegle i niejako "w pierwszeństwie" z lekcjami religii. Otóż nie. Powinno być (tzn. teraz jest i tak ma zostać) na odwrót. Gdy jest nauczana religia i to SKUTECZNIE nauczana, to nikt nie będzie chciał "alternatywnych" lekcji, a jeśli nawet takie będą, to uczniowie będą uodpornieni, na tą lewacką truciznę i nie da im się już niczego innego wepchnąć.

    PS na rysunku ta dolna kropla powinna już być narysowana jako okrągła, a nie ze stożkiem. Kropla ma stożek tylko w momencie odrywania się, a potem już spada jako kulka.
    doceń 10
  • Nj
    04.05.2017 12:39
    Wprowadzenie religii do szkół było akurat błędem i przyniosło więcej szkód niż pożytków. Cena za wygodę dla uczniów i rodziców oraz za pensje dla nauczycieli religii jest bardzo wysoka. Religia zamieniła się w zwykły - w dodatku mało ważny - przedmiot szkolny. Przedmiot - tym się stała. Na domiar złego często "uczona" jest przez mało rozgarnięte katechetki czy duchownych bez zdolności pedagogicznych i nienadających się do pracy z młodzieżą. Sensowni katecheci i katechetki zdarząją się, ale rzadko. Moje młodsze dziecko przez całą szkolną edukację na nikogo takiego, niestety, nie trafiło. Albo głupawe katechetki, które nie są w stanie odpowiedzieć na zadne pytanie, albo ksiądz, który zupełnie się nie nadaje do pracy z młodzieżą. Dobrze, że w parafii mamy więcej szczęścia i ksiądz przygotowujący do bierzmowania jest sensowny. Starsze dziecko miało więcej szczęścia - w sumie trzy lata dobrej religii. Moja religia - w salce parafialnej, z mądrą katechetką - to była zupełnie inna bajka.
    doceń 28
    • JAWA25
      04.05.2017 13:45
      "maja (...) w salce parafialnej, z mądrą katechetką" wyjmujesz mi to z ust
      doceń 26
      • JAWA25
        04.05.2017 14:48
        miało być "moja", przepraszam
        doceń 20
        0
      • Gość
        04.05.2017 15:15
        A to, że mądra katechetka pracowała za darmo, bo nie było z czego jej utrzymać - mimo, że była częścią systemu edukacyjno-wychowawczego, to już nieważne. Ważne, że w salkach.

        Powiedz tylko, co za różnica, gdzie tej religii się uczy, skoro i tak ważna jest mądrość katechety?
        doceń 4
        0
  • JAWA25
    04.05.2017 14:56
    Artykuł w tradycyjnym stylu redaktora, jak ktoś chce nauczania religii poza szkołą to już wiadomo: ateista/genderowiec (niepotrzebne skreślić). Tymczasem przeciw religii w szkole był np. śp. ks. Jan Kaczkowski (patrz jego wspomnienia "Życie na pełnej petardzie") czy jezuita Jacek Prusak.
    doceń 31
    • Gość
      04.05.2017 15:16
      Obaj są nienajlepszymi przykładami, bo obaj często kontestowali zdanie ich przełożonych.
      doceń 4
  • Gość
    04.05.2017 17:52
    Bardzo trafne spostrzezenie: "Żeby komuś sprzedać głupotę, najpierw trzeba go pozbawić alternatywy." Teraz rozumiem dlaczego Kosciol tak usilnie zwalcza wszelkie odmienne nurty myslowe (a nawet joge). Pozbawia alternatywy zeby sprzedac glupote.
    • Gość
      05.05.2017 20:51
      Kolega z Wybiórczej czy Tefauen? Bo tylko oni "mówią prawdę, tylko prawdę i g. prawdę" - cytując bacę.
      doceń 1
    • JAWA25
      18.05.2017 18:14
      po co moderator toleruje pogardliwe teksty
      doceń 20
  • gut
    04.05.2017 22:32
    Po przeczytaniu Pana textu, przypomniało mi się, jak x. prof. Tadeusz Guz - ⊑ opowiadał, kiedy jeszcze był i nauczał w Niemczech - został poproszony, przez pewnego niemieckiego profesora fizyki, który był ateistą, a który w wolnych chwilach pisał wiersze, aby ks. Profesor przeanalizował Jego - twórczość poetycką - co sądzi o tych wierszach...? X. prof. Tadeusz Guz, po przeczytaniu tych treści - odpowiedział temu Uczonemu, że w swoich wierszach pyta - o Boga... Coś podobnego tylko w innej sytuacji mówił sp. Abp. Józef Życiński w Radiu Er w programie - ┋Pasterski Kwadrans.┋⊒ « Stanisław Jerzy Lec «« »» Ileż obrządków ma niewiara! » :-)))
  • cedrik
    05.05.2017 23:13
    To dziwne, z jaką łatwością przychodzi panu Kucharczakowi kontestowanie rzeczy zupełnie oczywistych. Mamy rozdział państwa od Kościoła, w związku z tym publiczne szkoły powinny być wolne od religii. I już. Tutaj naprawdę nie trzeba żadnej filozofii. Każdy ksiądz może do szkoły wejść, ale jako zwykły obywatel, a nie jako kaznodzieja. Już słyszę ten krzyk oburzenia, gdyby w szkole grupka polskich muzułmanów chciała zorganizować zajęcia z islamu. Ktoś powie: "Katolicy stanowią dominującą większość, inne religie to margines". To prawda, ale od kiedy to kryterium "większości" ma decydować o takich sprawach? Publiczna szkoła to nie jest miejsce na agitację religijną i tyle. Poza tym, jeśli argumentem za religią miałaby być katolicka większość, to co w sytuacji gdy liczba katolików spadnie do 30%? Albo 20% Albo 5%? Gdzie leży ta granica, po przekroczeniu której Kościół stwierdzi: "No dobra, jest nas tak mało, że czas zniknąć ze szkół"? Wyobraźmy sobie, że mamy wybory parlamentarne i pewna partia ma 90% poparcia w społeczeństwie. Czy to oznacza, że w lokalu wyborczym można powiesić jej plakaty "bo przecież i tak praktycznie wszyscy ich popierają"? Otóż nie. Choćby poparcie wynosiło nawet 99%, to i tak nie można plakatów powiesić, bo lokal wyborczy ma być wolny od agitacji jakiejkolwiek partii. Myślę że trudno o lepszą analogię.
    doceń 25
  • Mysz
    10.05.2017 12:56
    Cedriku, a skąd pomysł, że rozdział Kościoła i państwa ma oznaczać brak religii w szkole? Owszem, francuska laicite oznacza praktyczny zakaz publicznego wyznawania religii, ale nie jest jedyną formą rozdziału K. i P. Zresztą akurat przykład Francji pokazuje, że ich rozumienie "wolności antyreligijnej" prowadzi do absurdu, kiedy zakazuje się noszenia stroju nawiązującego do przekonań religijnych (co obejmuje nie tylko muzułmanów, ale i katolickie habity, i np. sikhijskie turbany) albo wejścia na plażę w legginsach. Zaś wracając do szkoły - jak długo większość rodziców życzy sobie religii w szkole w ramach normalnie planu lekcji, tak długo lekcje religii będą organizowane właśnie tak. Jeśli w jakiejś szkole proporcje dzieci się odwrócą tak, że większość nie będzie chciała religii - to religia dla pozostałych będzie tak jak dziś etyka.
    • Gość
      16.05.2017 19:21
      a co ty z tą Francją ? W USA też zakazane jest nauczanie religii w szkole państwowej, to prześladowanie?
      doceń 20
  • JAWA25
    18.05.2017 18:17
    "Do Sejmu nie chodzi się na nabożeństwa tak samo, jak nie oczekuje się dewocjonaliów na półkach u rzeźnika" powiedział dominikanin Paweł Gużyński. Jemu redaktor tez przypisze "kłamstwo" co "drąży mózg" ?
    doceń 20

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji