Nowy numer 27/2020 Archiwum
  • tomaszz
    20.05.2016 13:06
    Proszę, jeśli jest ktoś biegły, o uściślenie w kwestii osądzenia matki przez sąd. Czy w świetle projektu ustawy, matka zostaje ona uznana za winną, skoro sąd może jedynie odstąpić od wymierzenia jej kary? Dlaczego projekt jasno stwierdza, że lekarz naruszający zdrowie lub życie jednej osoby dla ratowania innej osoby, nie popełnia przestępstwa (tu jest to jasne, wynika z tego że sąd nie może go uznać za winnego), a w kwestii matki projekt zakłada jedynie możliwość odstąpienia od wymierzenia kary (zgodnie z moim rozumowaniem, matka zostaje uznana za winną, sąd jednak odstępuje od wymierzenia kary ze względu na pewną trudną sytuację w jakiej się matka znalazła) Sprawa jest o tyle ważna, że matka, która zdecydowałaby się na poświęcenie życia dziecka dla ratowania własnego życia i dostałaby zgodnie z projektem ustawy wyrok skazujący (i sąd odstąpiłby od wymierzenia wobec niej kary), jako osoba z wyrokiem, poniosłaby późniejsze znaczące konsekwencje. Choćby trudności ze znalezieniem pracy.
    Proszę o wyjaśnienie, bo być może (mam nadzieję) błędnie rozumiem całą sytuację.
    • OI
      20.05.2016 13:23
      Matka, która decyduje się na leczenie prowadzące do śmierci dziecka nigdy nie będzie uznana za winną! Wynika to wprost z konstrukcji "stanu wyższej konieczności" - art. 26 kodeksu karnego.
      Projekt zwalnia również matkę z wszelkiej odpowiedzialności za śmierć dziecka spowodowaną nieumyślnie. Taką odpowiedzialność może ponosić natomiast lekarz, który wskutek błędu w sztuce doprowadzi do śmierci dziecka.
      • tomaszz
        20.05.2016 13:54
        Dziękuję za wyjaśnienie i pozdrawiam,
        Tomek
        doceń 1
        0
    • Monika
      21.05.2016 12:50
      Przecież tu nie chodzi o karanie kobiety za ratowanie swojego życia, a o sytuację, gdy dokonuje aborcji, bo np. ma taki kaprys.
      doceń 1
  • Stanisław_Miłosz
    20.05.2016 14:08
    Dziecko poczęte, choć nie narodzone, jest z punktu widzenia biologii i etyki nową osobą. Dotychczas i obecnie z punktu widzenia prawa, w niektórych sytuacjach za taką była/jest uznawana (np. dziedziczenie), w innych (jak aborcja z powodów eugenicznych) nie. Projet Komitetu „Stop Aborcji” ujednoznacznia ten prawny aspekt: dziecko jest równe wobec prawa matce i innym żyjącym osobom.

    Automatyzm "uniewinniania" matki sprawiałby, że matka aktywna w zabiciu swojego dziecka np. przez przekonanie lekarza dokonującego "zabiegu" odpowiednią kwotą byłaby bezkarna. Prawo zatem musi być konsekwentne, nie może być tak, że przekupiony lekarz będzie karany, a przekupująca nie. Stopień winy przekupującej, nakłaniającej do zbrodni, powinien ocenić sąd i wydać sprawiedliwy wyrok, a jeśli będą okoliczności łagodzace, odstąpić od wymiaru kary.
    doceń 3
  • ddf
    26.05.2016 12:36
    Ostrze tej ustawy jest ukierunkowane w kobietę dokonująca aborcji. Czy to jest słuszne i godne? Czy jest sprawiedliwe i czy Bóg tego właśnie chce? Co Pan Bóg mówi w księdze rodzaju o kobiecie, co o relacji kobieta-mężczyzna pisze św. Paweł? Jan Paweł II napisał o "strukturze grzechu". Zwrócił uwagę na odpowiedzialność ojca w kwestii aborcji i odpowiedzialności ogólnospołecznej. W tym kontekście powinno się zauważyć, że opuszczona kobieta, pozostawiona sama sobie jest ofiarą. Czy naprawdę powinna być karana matka, a nie tatuś, który poszedł w siną dal? Kto jest głównym winnym szerzącej się plagi aborcji? Dlaczego chcemy pognębić dodatkowo ofiarę-matkę, a zapominamy o głównym sprawcy-ojcu niechcianego dziecka. Jacek Pulikowski mówi o braniu przez mężczyzn odpowiedzialności za własne czynności seksualne.
    Czy winna aborcji jest kobieta, czy ogół społecznego przyzwolenia szerzącego demoralizację i zgorszenie?
    Jest wiele spraw do załatwienia by grzech aborcji zwalczyć. Zauważmy najpierw własne winy, a później szukajmy kozłów ofiarnych mających mających swoim dodatkowym cierpieniem uspokoić nasze wykoślawione sumienia. Tymi kozłami wedle propozycji zmian w ustawie maja być właśnie kobiety-matki dzieciobójczyni, osoby, które powinny być pod szczególna troską własnych mężów, rodzin. Zostały jednak same z problemem, którego staramy się nie widzieć. Widzimy tylko ostateczny efekt. Czy to ślepota, czy szatańska perwersja?
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama