Nowy numer 04/2020 Archiwum
  • rmolas
    27.11.2019 15:49
    Wskażę na pewną nieścisłość w rozumowaniu: Rosja ma co ofiarować Polsce: powrót Lwowa i Wilna i Grodna w polskie granice. To tak tylko w ramach rozruszania dyskusji, bo zdaję sobie sprawę z chęci Rosji do współpracy z Niemcami nad trupem Polski, ale zawsze ostatecznie bezpośrednie sąsiadowanie Niemic i Rosji kończyło się wojną. A po co Rosji wojna z kolejnym krajem muzułmańskim za 20 lat?
    • Dremor_
      27.11.2019 19:58
      Dremor_
      Powiem obrazowo. Mój znajomy kupił kiedyś za grube pieniądze dworek, w którym przed wojną mieszkał jego dziadek. W dworku mieszkali obecni lokatorzy, których nie dało się eksmitować. Kolejne miliony poszły w remont lokatorzy wszystko zniszczyli, bo nienawidzili dziadka, jeszcze przed wojną. Kolega chciał ich jakoś wykurzyć, sprowadził więc rodzinę,by zajęła jeden pokój. Wtedy zaczęły się pobicia, przebijanie opon w aucie i tym podobne. Kolega wezwał policję, ale nie podejrzewał, że cała wieś stoi murem za lokatorami. Ostatecznie dał sobie spokój i liczy straty. Ta zmyślona historia dobrze pokazuje sens starań o odzyskanie Lwowa, czy Wilna. Tylko głupi będzie się pchał w coś takiego.
      doceń 5
    • gama
      27.11.2019 22:45
      Rozumiem, że w zamian wzorem Zagłoby ofiarujemy Rosji Niderlandy w myśl koncepcji Karola Gustawa "Daję, bo nie moje"
      doceń 5
    • saherb
      28.11.2019 06:07
      Jeżeli już mowa o odzyskiwaniu terenów wschodnich, to równocześnie Polska musiałaby oddać tereny zachodnie. Nie może być tak, że ktoś zyskuje nic nie dając, a ktoś traci nic nie otrzymując. I w dodatku z których lat należałoby uwzględnić układ ówczesnych granic, żeby przeprowadzić taką operację. Doszłoby do tego, że wiele krajów w Europie musiałoby coś oddawać, żeby móc zyskać. W dodatku po odzyskaniu trzeba by było topić miliardy przez wiele dekad na remontu i unowocześnianie wszystkiego, bo jest to zaniedbane. A z braku bogatych terenów zachodnich, byłoby też mniej funduszy na to.
      doceń 4
    • Anonim (konto usunięte)
      28.11.2019 14:16
      Ponowne scalenie obecnej Polski z Kresami jest możliwe i korzystne tylko w taki sposób w jaki stało się to po raz pierwszy. Za sprawą obopólnej woli. Zgoda buduje. Historia Rzeczypospolitej Obojga Narodów tego doskonałym przykładem.
      • Dremor_
        28.11.2019 17:43
        Dremor_
        Nie wiem, czy zauważyłeś, ale od czasu Wiosny Ludów minęły już prawie dwa wieki. Czasy, gdy dało się czynić ustalenia bez liczenia się ze zdaniem zwykłych ludzi całe szczęście dawno minęły. Rzeczpospolita Obojga Narodów wynikała z woli ówczesnej oligarchii, dziś manewr nie do powtórzenia.
        doceń 1
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        29.11.2019 01:16
        Oj Dremor. Czasami mi szkoda słów. To drobna i średnia szlachta litewska parła do Unii wbrew najmożniejszym, więc było dokładnie odwrotnie niż piszesz. Wolność była tym wabikiem.
        doceń 2
        0
      • Dremor_
        29.11.2019 16:24
        Dremor_
        Szlachta to właśnie oligarchia. Chłopstwa nikt o zdanie nie pytał.
        doceń 1
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        29.11.2019 16:50
        Weź Dremor sobie zobacz znaczenie słowa oligarchia.
        doceń 2
        0
      • Dremor_
        29.11.2019 17:46
        Dremor_
        Klasyczna definicja - rządy wąskiej grupy ludzi, wywodzącej się najczęściej z arystokracji, starszyzny, lub najzamożniejszych rodów.

        W przypadku Rzeczpospolitej mieliśmy do czynienia z oligarchią arystokratyczną, gdzie kryterium praw do rządzenia było szlachetne urodzenie (lub nadany tytuł). Biorąc pod uwagę, że szlachta stanowiła w Polsce według szacunków od 6 do 10% społeczeństwa, a nie wszyscy mieli prawo głosu (np. nieletni, czy kobiety), to mamy klasyczny przykład państwa z ustrojem oligarchicznym, gdzie wąska grupa ludzi posiada prawa do sprawowania władzy.

        doceń 1
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        30.11.2019 02:49
        Odpowiednikiem arystokracji w Polsce szlacheckiej była magnateria. Proszę nie naciągać pojęć do tezy. Litewska była przeciwko Unii, co potem widać w postawie magnatów litewskich w wiekach późniejszych.
        doceń 1
        0
      • Dremor_
        30.11.2019 14:32
        Dremor_
        Widać sam nie rozumiesz definicji słowa "oligarchia".
        doceń 0
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        30.11.2019 17:51
        Inaczej więc: jakim sposobem demokracja szlachecka stała się nagle oligarchią?
        doceń 1
        0
  • seitz
    28.11.2019 08:02
    Jak to ktoś powiedział, Rosja najpierw cię wykarmi, a potem zje. Wszelkie paktowanie z Rosją dobrze kończy się tylko dla Rosji.
    Nawet w dwudziestym pierwszym wieku Rosja podbojami powiększa swój obszar, a obywatele tym bardziej szanują przywódcę im bardziej krzywdzi on sąsiadów.
    Na wschodzie nie ma cywilizacji.
    doceń 8
  • Matheus
    28.11.2019 14:05
    Pan Felietonista miesza tu tak wiele pojęć, że w konsekwencji trudno się połapać, o czym pisze.
    Przede wszystkim zaskakuje mnie typ myślenia, że polska racja stanu oraz polskie sojusze mają zależeć od tego, komu z zewnątrz na nich zależy. Co bowiem z tego, że, jak chce autor, USA potrzebuje silnego partnera w Europie?
    Po pierwsze, zaprezentowany sposób myślenia autora nie znamionuje silnego partnera.
    Po drugie, istotną kwestią jest pytanie: do czego USA potrzebuje silnego partnera w Europie? I co ma z tego ten partner mieć?
    Szukanie sojuszy na zasadzie: kto nas zechce, jest doprawdy dziwacznym punktem wyjścia.
    W dodatku autor zdaje się kompletnie mylić sojusz wojskowy z wyzyskiem gospodarczym. Czy zawarcie sojuszu ma być jednocześnie przyzwoleniem na bycie czyimś karmicielem i zapleczem taniej siły roboczej? To logika krajów trzeciego świata, i rozsypywanie (bo w artykule żadne spójne przedstawienie) argumentów wynikających z takiej perspektywy w odniesieniu do porównywanej z USA Rosji czy Niemiec nie znamionuje w ogóle kraju, który chce być wiodącym graczem w dyplomacji co najmniej europejskiej. To myślenie plemiennego kacyka w jakimś równikowym pralesie.
    Gdyby tak autor zechciał, dla spójności swych argumentów, przedstawić przykłady kierunków i kolei rozwoju krajów zależnych wojskowo od USA w sposób, w jaki opisał zależność PRL od ZSRR? Proponowałbym zacząć od Iraku czy Afganistanu. Oraz, gdyby zechciał przedstawić stosunki USA ze swymi bezpośrednimi sąsiadami, jak choćby Meksyk czy Kuba, to będzie to jakieś adekwatne porównanie do naszej sytuacji.
    Przy okazji: czy zauważył autor, że po upadku ZSRR wojska sowieckie opuściły wszystkie kraje Układu Warszawskiego, rownież ówczesne NRD, gdy tymczasem wojska amerykańskie Niemiec do dnia dzisiejszego nie opuściły, kontynuując de facto bez zadnej przerwy pobyt swych jednostek pierwotnie okupacyjnych? Ciekawe, jakie byłyby nastroje w Polsce, gdyby tak z 30 tyś Sowietów zostało na terenie kraju, zmieniając jedynie flagę i naszywki, ale nie centrum dowodzenia?
    • Dremor_
      28.11.2019 14:37
      Dremor_
      Autor generalnie żyje w swoim political fiction, myląc strategiczny sojusz z USA z chwilowym kaprysem Trumpa, któremu Polska jest potrzebna do osłabienia EU oraz jako chwilowy partner w interesach. Z drugiej strony brakuje mi tu zwycajowych bajek o potężnym sojuszu Polski, Litwy, Czech, Węgier i Rumunii, który w poprzednich felietonach pana Bartczaka urastał niemal do rangi światowego mocarstwa.
      • podajnik
        28.11.2019 18:20
        Wyglądacie panie Dremor jakbyście dyskutowali sam z sobą.
        doceń 2
        0
      • kolo
        28.11.2019 22:01
        Podajnik: protestanci z Krakowa już tak chyba mają, wybacz mu.
        doceń 1
        0
      • Dremor_
        28.11.2019 22:16
        Dremor_
        Podajnik, no nie wiem, kolega powyżej ma trochę inne poglądy, ja na przykład nie uważam, by porównanie wojsk USA w Niemczech do wojsk radzieckich w Polsce było trafne. A moje lewackie serduszko nie pozwala mi na obrażanie "plemiennych kacyków z pra-lasu". ;) A kolega Kolo chciał chyba czymś błysnąć, ale mu nie wyszło, bo wiele razy pisałem tu, że jestem z Wrocławia, nie z Krakowa, a kończąc katolicką uczelnię nie mogę być protestantem. Ale widać kolega Kolo nie rozumie, że szacunek dla wkładu protestanckiej teologii dla katolicyzmu nie oznacza z automatu stania się protestantem. No, ale chciał błysnąć, nie wyszło.
        doceń 1
        0
    • Anonim (konto usunięte)
      30.11.2019 09:47
      Ja tam wolę żeby Amerykanie z Niemiec nie wychodzili. Lepsza okupacja ekonomiczna niż powtórka z II wojny światowej a Niemcy coś odporni na naukę płynącą z historii.
      • Dremor_
        30.11.2019 14:37
        Dremor_
        Akurat Niemcy są modelowym przykładem jak wyciągać wnioski z historii. Dwie wojny skutecznie wyleczyły ich z wojowania, teraz zamiast ekspansywnych zbrojeń prowadzą ekonomiczną politykę na zasadzie win-win.
        doceń 0
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        30.11.2019 17:55
        Z wojowania to ich leczy stała obecność zbrojna USA na ich terytorium, całkowite podporządkowanie Bundeswehry strukturom NATO i brak Sztabu Generalnego. Przykład ich ekonomicznej i pokojowej polityki mieliśmy na terenie byłej Jugosławii.
        doceń 2
        0
      • Anonim (konto usunięte)
        30.11.2019 17:57
        A win-win to mnie do łez rozśmieszyło. Kto poza Niemcami odnosi korzyści z ich polityki ekonomicznej? Może Polska? Albo Grecja?
        doceń 2
        0
  • halinkaa
    29.11.2019 21:39
    kacyki się burzą na NATO odkąd Ameryką rządzi Trump, jak NATO świeciło dziurami w porach za Obamy było dobrze
    • Anonim (konto usunięte)
      01.12.2019 22:32
      Była kasa do przewalenia na głupoty. A teraz trzeba się zbroić. To i żal.
      doceń 1
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Bartosz Bartczak

Redaktor serwisu gosc.pl

Ekonomista, doktorant na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach specjalizujący się w tematyce historii gospodarczej i polityki ekonomicznej państwa. Współpracował z Instytutem Globalizacji i portalem fronda.pl. Zaangażowany w działalność międzynarodową, szczególnie w obszarze integracji europejskiej i współpracy z krajami Europy Wschodniej. Zainteresowania: ekonomia, stosunki międzynarodowe, fantastyka naukowa, podróże. Jego obszar specjalizacji to gospodarka, Unia Europejska, stosunki międzynarodowe.

Kontakt:
bartosz.bartczak@gosc.pl
Więcej artykułów Bartosza Bartczaka

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji