03.11.2019

Entuzjazm i pokuta

Sykomora ma zdolność odradzania się z odłamanego lub zasypanego pnia.

1. Zacheusz pewnie nad tym się nie zastanawiał, gdy wdrapywał się na sykomorę, aby zobaczyć Jezusa. Ale to właśnie drzewo stało się miejscem jego nawrócenia. Dzięki spotkaniu z Jezusem grzesznik doświadczył duchowego odrodzenia. Jego połamane życie zostało poskładane na nowo. Co go doprowadziło do Jezusa? Może czysta ciekawość, może coś więcej. W każdym razie chciał Go zobaczyć. Tak bardzo, że gotów był wdrapać się na drzewo. Ile jest w nas pragnienia spotkania z Chrystusem? Czy jestem gotów wspiąć się na drzewo, aby Go zobaczyć? Można odnieść wrażenie, że niektóre osoby na Mszy Świętej robią wszystko, aby nie widzieć ołtarza i nie słyszeć słów z ambony. Chowają się do najdalszego kąta świątyni albo stoją parę metrów od kościoła. Dlaczego?

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
Znać właściwą miarę

Dobrze jest obserwować przyrodę, zwracać uwagę na drobiazgi.

Wziąć w dłoń małe ziarenko maku. Jest tak małe, że może ukryć się w zagłębieniu skóry dłoni. Kropla rosy, odbijając światło, budzi zachwyt. Jest tyle piękna, co ulotna. Oderwana od źdźbła trawy, rozbija się o ziemię, nie pozostawiając nawet plamy. „Świat przy Tobie, o Panie, jak ziarnko na szali, kropla rosy porannej, co opadła na ziemię”. To wielka sztuka umieć nadawać sprawom właściwą miarę. Zwłaszcza w odniesieniu do samego siebie. Bez tego poddamy się skłonności do wyolbrzymiania bądź zaniżania wartości siebie i własnych poczynań. Obrażalstwo, łatwość w poczuwaniu się zranionym lub pominiętym – to przejawy choroby przerostu własnego znaczenia. „Jestem dobry i niedoceniony”. Niezdolność dojścia do czegokolwiek w życiu, wieczne narzekanie – to z kolei symptomy kompleksu umniejszania się. „Ja się nie nadaję, ja się nie liczę”. Szatan lubi grać na takich strunach, boleśnie wykorzystując nasz zanik właściwych proporcji. Podbija nas w górę, a potem strąca na glebę. Iluż po tej biednej ziemi chodzi obitych, zwichrowanych amatorów zaszczytów i sukcesów, dotkliwie przeczołganych przez iluzje. Zapomnieli, że „świat jest przy Bogu”, potrzebuje Go jak lustra, by odkryć radość i sens bycia przezeń stworzonym. Inaczej zachoruje na manię wyższości albo zwariuje od nadmiernego zdołowania. Trwać w miejscu, jakie wyznaczył nam Stwórca. Nie zagubić słusznej miary. Tyś moim Bogiem, a ja Twoim dziełem. Pozwalać się przycinać i korygować. Przez fakty i okoliczności. Dostrzegając w tle działającego Pana Boga i akceptując błogosławioną zależność od Niego.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
Fake newsy o końcu świata

Ostatnie trzy niedziele zwykłe w ciągu roku przynoszą w lekcjonarzu fragmenty 2 Listu do Tesaloniczan.

To pismo, które wśród wielu biblistów budzi spory co do Pawłowego autorstwa i kolejności powstania obu listów. Obecnie większość egzegetów jest zdania, że oba listy do Tesaloniczan, 1 i 2, powstały w takiej kolejności, jaka jest w kanonie Nowego Testamentu, a ich autorem jest św. Paweł. Co więcej, powstały i zostały wysłane w ciągu kilku miesięcy w latach 51 i 52, a więc w czasie drugiej podróży misyjnej Apostoła Narodów.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
Świeckim okiem

„Do grzesznika poszedł w gościnę”.Łk 19,7

Dlaczego celnik, uznawany przez wszystkich za grzesznika, tak bardzo pragnie zobaczyć Jezusa? Dlaczego ten zamożny człowiek wspina się na drzewo, pokonując tłum w Jerychu? Odpowiedź jest prosta – Zacheusz ma w sobie pragnienie Boga! To pragnienie jest tak wielkie, że nie zważając na pozycję społeczną, robi wszystko, aby ujrzeć Chrystusa. Czy my też tak potrafimy? Czy nawet pomimo grzechów i trudności szukamy Boga, nie zważając na nieprzychylne spojrzenia? Chrystus dostrzega celnika, zauważa pragnienie ukryte we wnętrzu człowieka i odpowiada na nie. Nie tylko zaspokaja potrzebę Boga w sercu Zacheusza, ale i sprawia, że celnik otwiera swe serce na innych i decyduje się oddać połowę swojego majątku ubogim. Jezus widzi wnętrze każdego z nas. Przenika nasze serca, wydobywa z nich to, co najpiękniejsze, i wyzwala to, co w nas najlepsze, abyśmy służyli swą miłością innym. Trzeba tylko podążać za pragnieniem Boga i wspiąć się na swoje drzewo, a On z pewnością to doceni i obdarzy nas potrzebnymi łaskami. •

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.