Właściwie nie wiadomo, czy jest to bardziej przypowieść o pokorze i pysze, czy bardziej o modlitwie.
1. Zapewne o jednym i o drugim. Bo modlitwa jest zwierciadłem duszy. Jak człowiek żyje, tak też się modli. Tylko człowiek prawdziwie pokorny jest w stanie adorować Boga. Pycha zamyka człowieka w adoracji siebie samego.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
Niedawno zmarł ks. Adam Mazur, mój dawny kolega z seminarium. Nie dożył pięćdziesiątki. Ostatnie lata były dla niego czasem postępującej choroby – zaniku mięśni.
W dzień przed śmiercią ktoś go zapytał: „Adamie, cóżeś tak bardzo zeszczuplał?”. Ten odpowiedział: „Słyszałem, że do nieba wchodzi się przez ciasne drzwi”. Zdarzenie to pomogło mi zrozumieć, dlaczego od pewnego czasu mam kłopot z modlitwą. Idzie ona jak po grudzie, trudno przełamać wysiłek, wszystko boli. „Do nieba wchodzi się przez ciasne drzwi”. Czemu odbijam się od jakiegoś niewidzialnego sufitu, skoro modlitwa jest skokiem w górę, ku Bogu? Czemu moją ufność przygniatają gęste chmury? „Modlitwa pokornego przeniknie obłoki” – powiada Księga Syracha. „Nie odstąpi, aż wejrzy Najwyższy i ujmie się za sprawiedliwym”. Gdy uczyłem się trudnej sztuki ewangelizowania, pewien paulin z Krakowa doradzał mi: „Spróbuj się upokorzyć przed Bogiem, zanim zaczniesz przepowiadać. Czasem warto przypomnieć sobie jakiś paskudny grzech, paść w proch przed Bożą miłością. Gdy będziesz mówił, nie stracisz jej z oczu”. Wiele razy korzystałem z tej bezcennej rady. Prawie zawsze działa.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
Święty Paweł znajduje się w więzieniu i jest świadom, że zbliża się kres jego życia, który oznacza męczeństwo.
W tej perspektywie dokonuje podsumowania swego życia. Nie analizuje wszystkich lat, ale skupia się na tym, co związało się z jego pracą ewangelizacyjną po tym, jak z prześladowcy stał się misjonarzem. Pisze o tych latach: ton kalon agona egonisomai. Kluczem tłumaczenia tego zwrotu jest przyjęcie jednego z dwóch znaczeń rzeczownika agon. Tłumaczymy go bowiem jako „zawody” (sportowe na arenie), ale też „walkę” (toczoną podczas wojny). Grecki zwrot posiada więc dwa znaczenia: „wystąpiłem w pięknych zawodach” i „stoczyłem piękną walkę”. Za te zmagania apostoł spodziewa się wieńca, a takie dostawali najlepsi biegacze czy zapaśnicy. Miał więc na myśli zawody? Nie do końca, bo pisze o „wieńcu sprawiedliwości”. To dopowiedzenie każe myśleć, że czeka na niego nagroda za praktykowaną sprawiedliwość. Może też św. Paweł „sprawiedliwość” rozumiał jako przestrzeganie przepisów i przykazań, a o te trzeba walczyć każdego dnia.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
„W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem”. 2 Tm 4,6-9.16-18
Każdy z nas bierze udział w zawodach. Codziennie. I to nie w momencie wejścia do pracy czy do samochodu, by tam dotrzeć. Zawody zaczynamy już od wyłączenia budzika i wstania z łóżka. Od tego momentu walczymy o to, aby ustrzec naszej wiary. Nie jest to bieg na 100 czy 200 metrów. Bardziej pasuje mi tutaj bieg na 3000 metrów z przeszkodami. Każdy z nas ma różne pokusy, z którymi musi walczyć i które stara się pokonać. Upadłeś? Nie pokonałeś przeszkody? Nawet najlepsi sportowcy przegrywają. I po przegranej trenują jeszcze mocniej, aby porażka więcej się już nie powtórzyła. Ale nie zapominają o niej, jest dla nich nauką: co zrobili źle i gdzie mogą się poprawić. My mamy spowiedź. Ona pomaga nam wrócić na dobry tor. Pamiętajmy o niej. Próbujmy każdego dnia żyć tak, aby w modlitwie wieczornej móc powiedzieć: „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem”. •
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł