15.04.2023

Takiego rozczarowania nie da się pokonać o własnych siłach

Ci jednak, słysząc, że żyje i że ona Go widziała, nie chcieli wierzyć. Mk 16,11

Mk 16, 9-15

Po swym zmartwychwstaniu, wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia, Jezus ukazał się najpierw Marii Magdalenie, z której przedtem wyrzucił siedem złych duchów. Ona poszła i oznajmiła to Jego towarzyszom, pogrążonym w smutku i płaczącym. Ci jednak, słysząc, że żyje i że ona Go widziała, nie dali temu wiary.

Potem ukazał się w innej postaci dwom spośród nich na drodze, gdy szli do wsi. Oni powrócili i obwieścili pozostałym. Lecz im też nie uwierzyli.

W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary oraz upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego.

I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!»

Ci jednak, słysząc, że żyje  i że ona Go widziała,  nie chcieli wierzyć.  
Mk 16,11

Ewangelia z komentarzem. Takiego rozczarowania nie da się pokonać o własnych siłach
Gość Niedzielny

Można powiedzieć, że Jedenastu pogrążonych w smutku to właściwie grupa po traumatycznych przejściach. Byli świadkami ukrzyżowania i śmierci Jezusa, w dodatku jeden z nich okazał się zdrajcą i na koniec odebrał sobie życie. Nic dziwnego, że siedzą smutni, nie mają sił i ochoty, by przyjąć jakąkolwiek dobrą nowinę. Może boją się kolejnej zawiedzionej nadziei i dlatego nie wierzą w świadectwa o zmartwychwstaniu. Ten naturalny stan żałoby, rozczarowania trudno pokonać o własnych siłach czy zwyczajnie ludzkimi środkami. Potrzebują obecności Jezusa. Jego samego, żywego i zmartwychwstałego. W Nim rozjaśnia się wszystko i zyskują nową perspektywę tego, co było i do czego ich powołuje.

Dostępna jest część treści. Chcesz więcej? Zaloguj się i rozpocznij subskrypcję.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.