Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Uczniowie przystąpili do Jezusa, pytając: «Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?»
On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. A kto by jedno takie dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje. Baczcie, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.
Jak wam się zdaje? Jeśli ktoś posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich, to czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się błąka? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło nawet jedno z tych małych».
Mt 18, 1-5. 10. 12-14
Coroczne rekolekcje dla bezdomnych. Jest wśród nas mężczyzna po sześćdziesiątce. Pół roku temu, po trzydziestu latach, wyszedł z więzienia. Nie mówi o tym, za co siedział, ani o minionym czasie. Obserwuję go z boku. Dużo słucha, patrzy, milczy. Nieufny. Zamknięty w sobie. Więzienne życie pozostawiło wyraźny ślad. Wieczorem, gdy inni oglądają mecz, on w pokoju, w ciszy, odmawia Różaniec. Gdy zbliża się czas Mszy św., wstaje pierwszy, by iść do spowiedzi. Na koniec rekolekcji pytam go: „Co najbardziej ci się podobało?”. Po chwili zadumy odpowiada: „Pięć dni w domu bez krat”. Potem szepcze mi do ucha: „Nigdy w życiu nie byłem tak blisko Pana Boga”. Po takich spotkaniach słowa Jezusa powtarzam jak modlitwę: „Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych”. I parafrazując, dodaję: „Ciesz się nim bardziej niż dziewięćdziesięcioma dziewięcioma, którzy się nie zabłąkali”.