Dzieci, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą. Po tym poznamy, że jesteśmy z prawdy, i uspokoimy przed Nim nasze serca (1 J 3, 18-19)
Ten motyw pojawia się w wielu świadectwach nawróconych osób: odkrycie prawdy o Bogu, który objawił się w Jezusie Chrystusie, wprowadza w stan, który trudno opisać jednym słowem. Spełnienie, poczucie pełni, sensu, ulgi, uspokojenie serca… pokój. To nie tylko stan emocjonalny – choć trudno uciszyć emocje, gdy nagle „wszystko się zgadza”, a dotąd wszystko było wielkim znakiem zapytania, chaosem lub ciemnością.
Odkrycie prawdy o Bogu daje taki pokój, jakiego nic innego dać nie może, bo jest odkryciem prawdy o miłości – tej, która nas stworzyła i do której przynależymy, i tej, do której jesteśmy wezwani. A raczej która staje się naszym naturalnym stanem, językiem, jeśli na serio przeżywamy spotkanie z Miłością. Każde nasze odejście od miłości jest jakąś formą zdrady prawdy, której odkrycie uspokoiło nasze serce.