Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość; kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki (1 J 2, 17)
Wypełnianie woli Bożej zwykle kojarzone jest z zatraceniem samego siebie na rzecz podporządkowania się Stwórcy. Wydaje się, że trzeba wręcz porzucić to, co zaspokaja człowieka, wyrzekając się tego, co światowe. To jednak rozumienie przez pryzmat ziemskiej perspektywy - w perspektywie Królestwa Bożego sprawy mają się inaczej. „Dostępujecie odpuszczenia grzechów ze względu na Jego imię” (w.12). Doświadczenie nieskończonego Bożego miłosierdzia i zwycięstwa Jezusa jest tak głębokim przeżyciem, że naturalnie przemienia i pociąga serce ku prawdzie. Odkrywając swoją tożsamość w historii Jezusa, odnajdujemy głębokie zaspokojenie naszych ludzkich potrzeb i całości człowieczeństwa. Wówczas propozycje tego świata są naprawdę nieatrakcyjne, a wybór, by podążać za wolą Ojca, staje się oczywisty, bo życiodajny. Życie ze Stwórcą to najlepsza inwestycja w odkrywanie samego siebie, jak cudownie jest się stworzonym (Ps 139,14). A cała historia Jezusa wyraża głośno, jak Bóg bardzo pragnie szczęścia dla człowieka.