Oznajmiamy wam, cośmy ujrzeli i słyszeli, abyście i wy mieli łączność z nami. (1 J 1,3)
Są wyblakłe plamy, dziury w pamięci i jest pamięć żywa i ostra. W liście św. Jana mamy ten drugi przypadek. Zmysł pamięci. Pamięć zmysłów: Wzrok szuka Zbawiciela, słuch – „Słów Życia”, dłonie – uzdrawiającego dotyku. Jakby to wszystko działo się wczoraj. Jak powie o. Piotr Rostworowski, „słowa Apostoła jeszcze są gorące od tej wizji Syna Bożego”. Temperatura słów. Są takie sprawy, którymi człowiek chce się dzielić z innymi „na gorąco”, czyli możliwie najszybciej. Ten paradoks: dzielić się z kimś, żeby „radość była pełna” (1 J 1,4). Mogłoby się wydawać, że nieco chłodne polskie słowo „oznajmiamy” słabo oddaje ewangelizacyjny entuzjazm. A może za tym pozornym chłodem kryje się pokorna rada? Oznajmiamy i idziemy dalej. Z pokorą sług nieużytecznych („Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać” – zob. Łk 17,10).