Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel. (Iz 7, 14)
Emmanuel, czyli „Bóg z nami”. Z tą obietnicą oczekujemy (odliczamy dni) na narodzenie Boga. Ale na tym oczekiwaniu nie koniec. Bóg z nami – to być może najkrótsza definicja nadziei. „Człowiek jak cień przemija”, powie autor psalmu trzydziestego dziewiątego, by po chwili dodać, że w Bogu jest nadzieja (zob. Ps 39). Serfujemy na falach nadziei i beznadziei, w czasach multistrachu, nakręcani doniesieniami z kraju i ze świata. Coraz więcej osób skarży się na emocjonalny paraliż. W strachu drepczemy w miejscu. Z Bogiem jesteśmy w drodze.
Emmanuel. Bóg jest z nami. „Świadomość, że Bóg obejmuje całe moje życie, daje sercu głęboki pokój” – stwierdza o. Krzysztof Pałys w nowiutkiej książce „Czy Bogu na pewno nic się nie wymyka?”. Warto do niej sięgnąć, mimo że właśnie zdradzam odpowiedź na tytułowe pytanie: Nic!