(...) uwolnieni od grzechu oddaliście się w niewolę sprawiedliwości (Rz 6, 18)
Owszem, wszyscy jesteśmy niewolnikami. Słabości, namiętności, grzechy, przywiązania, pieniądze, stanowiska, miejsca w różnych hierarchiach, ale także talenty, ambicje, plany na życie, wartości, prawo... Wymieniać można w nieskończoność.
Możemy być niewolnikami reguł, zasad, dekalogu... bo to nam porządkuje życie, mniej więcej wiemy, czego się w nim trzymać. Ale być niewolnikiem łaski? Rzeczywistości nie do opisania, siły po ludzku nieprzewidywalnej?
Są dwa paradoksy niewoli. Pierwszy: możemy wybrać, komu lub czemu jesteśmy posłuszni. I drugi: jeśli wybieramy Boga, On poprowadzi nas z niewoli ku wolności. O ile będziemy Mu... posłuszni.