Wiecie, jak każdego z was – jak ojciec swe dzieci – prosiliśmy, zachęcaliśmy i zaklinaliśmy, abyście postępowali
w sposób godny Boga (1 Tes 2, 11)
Prosić, zachęcać, a nawet zaklinać... A nie: żądać, wymagać, narzucać. Pracować i trudzić się, A nie: wypatrywać przywilejów, oczekiwać oznak posłuszeństwa i wyrazów szacunku. Zachowywać się nienagannie, sprawiedliwie i bogobojnie. A nie: oceniać innych, przypochlebiać się im lub - przeciwnie - odrzucać za ich zachowanie, styl życia czy poglądy.
Taka jest droga głoszących Ewangelię.
Świadek Boga pociąga innych na drogę wiary swoim życiem. Przykładem – jak ojciec uczący swoje dzieci. Tylko wtedy jego słowa można przyjąć nie jako słowo
ludzkie, ale jako słowo Boże. Przemieniające, działające, żywe.