Słowa Najważniejsze

Wtorek 16 czerwca 2026

Czytania »

ks. Tomasz Koryciorz Ewangelia z komentarzem

|

16 czerwca 2026 GN 24/2026 Otwarte

Jezus mówi: to za mało

Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził.

A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.

Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?

Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski».

Mt 5,43-48

Nieraz przy okazji ślubu można usłyszeć wśród weselnych rozmów zdanie: „Jak oni do siebie pasują”. Tymczasem miłość nie polega na dopasowaniu. Polega na byciu z sobą pomimo różnic i niedopasowań. Wolimy jednak myśleć inaczej. Gdy ktoś mnie pozdrawia, to i ja go pozdrowię. Gdy ktoś się uśmiecha, to i ja się uśmiechnę. Gdy ktoś czyni mi dobro, to i ja uczynię dobro dla niego. Wymiana. Rachunek. Równowaga. Jezus mówi: to za mało. Chrześcijaństwo to nie wzajemność i dobre samopoczucie pośród tych, którzy są jak my. To modlitwa za tych, którzy są trudni i niemili dla nas. I nie tylko modlitwa. To codzienny wysiłek wobec tych, którzy odwracają się do nas plecami lub obrażają na każdym kroku. Bądźmy jak Bóg. Obdzielający każdego po równo – i słońcem, i deszczem.

Czytania »

Radio eM Święty na dziś

Św. Lutgarda z Tongern

Miała 12 lat, gdy zwyczajem średniowiecznym została oddana na wychowanie do klasztoru sióstr benedyktynek św. Katarzyny w okolicach Limburga. Uczyła się pilnie, ale zupełnie nie czuła, by jej powołaniem było życie zakonne. Co więc się stało, że jako 18-latka złożyła jednak profesję zakonną, a ledwie po kolejnych pięciu latach została przeoryszą? Otóż w życie naszej patronki po prostu wszedł Chrystus. Ale nie w przenośni czy też metaforycznie – wszedł jak najbardziej dosłownie, wywracając jej dotychczasowe myślenie o świecie i życiowych celach do góry nogami. Można śmiało powiedzieć, że w jej przypadku to nie tyle ona usilnie szukała Boga, co Bóg bardzo chciał, by została mistyczką. I na dowód potwierdzający tę tezę, mamy w Kościele po dziś dzień, to jest od ponad 800 lat, Modlitwę Dworu Niebieskiego. Modlitwa została dzisiejszej patronce dana w jednym z objawień przez samego Boga ze słowami: "Ja wyślę do chrześcijan modlitwę, która ma być odmawiana na moją cześć i której nagrodą będę Ja sam". Zainteresowanych odsyłam do internetu, bo modlitwa ta jest dość obszerna – to coś na kształt medytacji czy też litanii, w czasie której rozważane są te wszystkie wielkie dzieła Boże, które dokonały się w Jezusie Chrystusie, a których na co dzień nie dostrzegamy. Z tej też przyczyny padają w niej słowa:   „Bardzo żałuję, że (...) rozeznawałem dotychczas bezmiaru Twojej miłości. Nie okazywałem wdzięczności za Twoje trudy i cierpienia. Ofiaruję Ci więc tę niegodną moją modlitwę, ażeby przez nią oddawać cześć Twojemu najświętszemu życiu, męce i śmierci, uczcić wszystkie Twe lata, dni i godziny, poświęcone wybawieniu zagubionej i grzesznej ludzkości. (...) Ofiaruję Ci tę modlitwę z miłości do Ciebie, jako Pana i Boga mojego, i z wdzięczności, że przez swoją męczeńską śmierć krzyżową otworzyłeś mi bramy niebios”. Owe bramy niebios nie padają w kontekście tej modlitwy i naszej dzisiejszej patronki przypadkowo – jako mistyczka wielokrotnie doznawała bowiem przez całe swoje życie licznych spotkań z Chrystusem, Maryją i duszami czyśćcowymi, o czym zaświadczył dominikanin, ojciec Tomasz z Cantimpré, który znał ją osobiście i spisał jej żywot. W owych spotkaniach w niczym nie przeszkodził jej nawet fakt, że przez ostatnie 11 lat życia była zupełnie pozbawiona wzroku, w końcu to, co naprawdę ważne dostrzegała sercem. To w nim także wypraszała liczne łaski uzdrawiania chorych i nawracania grzeszników. Była także prekursorką nabożeństwa do Najświętszego Serca Jezusowego. Gdy posty i umartwienia, które praktykowała w swoim macierzystym klasztorze benedyktynek uznała za zbyt lekkie, przeniosła się do mających surowszą regułę cystersek w Aywières w pobliżu Brukseli. Tam też zmarła 16 czerwca 1246 roku. Kto taki? Św. Lutgarda z Tongern, najstarszego miasta w Belgii, w którym przyszła na świat 64 lata wcześniej.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.