Słowa Najważniejsze

Sobota 13 czerwca 2026

Czytania »

Ks. Marek Porwolik Ewangelia z komentarzem

|

13 czerwca 2026 GN 23/2026 Otwarte

Serce Maryi

Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał On lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych.

Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go.

Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.

Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: „Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie”.

Lecz On im odpowiedział: „Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?” Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.

Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany.
A Matka Jego chowała wiernie te wspomnienia w swym sercu.

 Łk 2,41-51 

Serce wrażliwe, zdolne objąć swą miłością wielu ludzi, musi być przygotowane na cierpienie. Maryja ma takie serce i uczy nas takie serce mieć. Dzisiejsza Ewangelia przynosi nam kolejną lekcję. Maryja chowa wiernie w swym sercu wydarzenia, których do końca nie rozumie, które są bolesne. Zgubić Jezusa w trakcie pielgrzymki do Jerozolimy, usłyszeć od Niego niespodziewane wyjaśnienie tej sytuacji – to na pewno nie było proste dla Maryi. Wielu z nas przeżywa podobne doświadczenia. Czynimy coś dla Boga, a wydarza się coś dla nas bolesnego i niezrozumiałego. Może i ty takie doświadczenie przeżyłeś? Co nim było? Doświadczenie, które przeżyła Maryja, w pełni zrozumiałe będzie dla Niej dopiero w tajemnicy wniebowstąpienia Jezusa. Na wyjaśnienie tych naszych doświadczeń też przyjdzie kiedyś czas. Nie trzeba ich wypierać z pamięci. Wystarczy nosić je w swoim sercu tak jak Maryja, czyli z Miłością.

Czytania »

Radio eM Święty na dziś

Św. Antoni Padewski

"Gorliwość o dom Twój pożera mnie".  Tak, z całą pewnością można tak powiedzieć o dzisiejszym patronie, cytując psalm 69. Najpierw bowiem staje się jednym z kanoników regularnych. Potem, na wieść o męczeńskiej śmierci franciszkanów w Maroku, wstępuje do franciszkanów. Następnie, by nie tracić czasu wsiada na statek i udaje się do Afryki, by tam oddać swoje życie za Chrystusa. I wspominamy go dzisiaj jako wyznawcę a nie męczennika tylko dlatego, że w czasie podróży morskiej złapała go choroba i burza, która zmusiła tego trawionego gorliwością o Kościół Portugalczyka do zejścia na ląd na Sycylii. A stąd było już blisko do Asyżu, gdzie Ferdynand Bulonne spotkał św. Franciszka i stał się znanym nam dzisiaj doskonale św. Antonim z Padwy, a nie z rodzinnej Lizbony. Dlaczego z Padwy? Bo tam 13 czerwca 1231 roku zmarł znalazłszy to, czego tak gorliwie w życiu i w Kościele szukał. Może dlatego jest patronem osób i rzeczy pogubionych? Bo św. Antoni z Padwy odkrył, że nie to o czym marzy i za czym goni, ale to co już ma - głos, pamięć i teologiczna wiedza – to czyni go bezcennym w oczach Boga i użytecznym dla Kościoła, którego los tak leżał mu na sercu. Wszak św. Antoni Padewski to jeden z największych kaznodziejów, doktor Kościoła, wprost nazywany Arką Testamentu i Doktorem Ewangelicznym, bo swoich słuchaczy kierował swoimi słowami wprost do serca Dobrej Nowiny.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.