Nowy numer 24/2018 Archiwum

Rozważania GN

« » Luty 2018
N P W Ś C P S
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 1 2 3

Wtorek 13 lutego 2018

Czytania »

ks. Łukasz Gaweł

W czym tak naprawdę pokładam nadzieję?

Uczniowie Jezusa zapomnieli zabrać chleby i tylko jeden chleb mieli z sobą w łodzi. Wtedy im przykazał: Uważajcie, strzeżcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda!»

A oni zaczęli rozprawiać między sobą o tym, że nie mają chlebów. Jezus zauważył to i rzekł do nich: «Czemu rozprawiacie o tym, że nie macie chlebów? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiałe są wasze umysły? Mając oczy, nie widzicie; mając uszy, nie słyszycie? Nie pamiętacie, ile zebraliście koszów pełnych ułomków, kiedy połamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy?» Odpowiedzieli Mu: «Dwanaście». «A kiedy połamałem siedem chlebów dla czterech tysięcy, ile zebraliście koszów pełnych ułomków?» Odpowiedzieli: «Siedem».

I rzekł im: «Jeszcze nie rozumiecie?»


Troska o zabezpieczenie słusznych potrzeb jest zazwyczaj znakiem odpowiedzialności, roztropności człowieka. Szczególnie wówczas, gdy chodzi o zaspokojenie głodu, potrzeby powszedniego chleba. Wydaje się jednak, że uczniom Jezusa z dzisiejszej Ewangelii umyka fakt, iż mają dosłownie na wyciągnięcie ręki Tego, który „połamał pięć chlebów dla pięciu tysięcy osób” i rozmnożył „siedem chlebów dla czterech tysięcy”, zaś po nasyceniu tak licznego zgromadzenia, zebrano jeszcze kosze pełne ułomków. Kto zaprasza Jezusa do łodzi swego życia, doświadcza Jego pomocy w zaspokajaniu swych potrzeb: tych fizycznych i tych duchowych. W czym tak naprawdę pokładam nadzieję – we własnych siłach i zdolnościach, czy w Jezusie, pierwotnym i niewyczerpanym źródle wszelkiego dobra?

Zobacz także

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama