Nowy numer 47/2020 Archiwum

Komentarze do Ewangelii

« » Sierpień 2020
N P W Ś C P S
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5

Czwartek 20 sierpnia 2020

Czytania »

ks. Jerzy Szymik

Dlaczego nie przyszli?

Mt 22, 1-14

Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść.

Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali.

Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami.

Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».

Oni zlekceważyli to i poszli. Mt 22,5a

Ewangelia z komentarzem. Dlaczego nie przyszli?
Gość Niedzielny

Dlaczego nie przyszli? Bo „zlekceważyli” zaproszenie na ucztę, bo „nie chcieli przyjść i poszli”. Dokąd? Jeden do pracy w polu. Drugi do pracy w handlu. Pozostali zajęli się inną pracą: chwytaniem królewskich sług (wysłanników królewskich, tych, którzy zapraszali w imieniu króla), znieważaniem ich i mordowaniem. Może należę do tej grupy polskich katolików (dość licznej), którzy „nie chcą przyjść” i nie przychodzą na niedzielną ucztę mimo ponawianych zaproszeń Króla? Pole i handel? Praca i kasa? „Patrz, z czego żyjesz”, a „na kościół przyjdzie czas na emeryturze”? Plus nienawiść do królewskich sług, marnych przecież, godnych znieważenia?

Zapisane na później

Pobieranie listy