Nowy numer 42/2020 Archiwum

Komentarze do Ewangelii

« » Styczeń 2020
N P W Ś C P S
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8

Niedziela 5 stycznia 2020

Czytania »

ks. Tomasz Jaklewicz

|

GN 01/2020

Słowo, które daje życie

1. Ewangelista próbuje wyrazić to, co niewyrażalne. Zrozumieć to, czego nie da się do końca zrozumieć. Próbuje pokornie przybliżyć się do tajemnicy. Kluczowe zdanie tego świętego tekstu brzmi: „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas”. W tej krótkiej formule św. Jan w genialny sposób oddaje sedno tajemnicy wcielenia. Bóg stał się człowiekiem, jednym z nas. Przyszedł jako światło, które rozprasza ciemność. Przyszedł jako odwieczna Prawda i odwieczna Miłość. Jezus jest Słowem – Logosem. Jest Słowem Boga, które jednocześnie samo jest Bogiem.

2. „Na początku było Słowo”. To nawiązanie do Księgi Rodzaju. Do początku świata. Stworzenie powstało mocą Słowa Boga. „Bóg rzekł i stało się” – taki był początek istnienia świata i człowieka. Teraz to odwieczne Słowo objawia się w nowy sposób. Z Bożej wysokości zstępuje na ziemię w kruchej, ludzkiej postaci. Przychodzi po to, by naprawić to, co człowiek zepsuł przez grzech. To samo Słowo, które stworzyło, teraz przybywa z misją zbawienia.

3. Święty Jan wskazuje, że tajemnica wcielenia sięga tajemnicy Trójcy Świętej. Zaglądamy do „wnętrza” Boga. Jezus jest Synem Bożym. W credo mówimy o Synu: „zrodzony, a nie stworzony”. Te słowa oznaczają, że Syn nie jest stworzeniem. „Bogiem było Słowo” – mówi św. Jan. „Zrodzony”, bo jest Synem, „nie stworzony”, bo jest prawdziwym Bogiem. Syn (Słowo) jest Kimś odrębnym od Ojca, a jednocześnie nie jest drugim Bogiem. Jest jednością z Ojcem. Istnieje odwiecznie z Ojcem. Przypomnijmy sobie słowa Jezusa zapisane również u Jana: „Zanim Abraham stał się, »Ja Jestem«” (J 8,58). Owo „Jestem” to imię Boga (Jahwe). Słuchacze Jezusa chcieli Go ukamienować za słowa, które wydawały się im bluźnierstwem: „za to, że Ty, będąc człowiekiem, uważasz siebie za Boga” (J 10,33).

4. Słowo jest z definicji słowem od kogoś do kogoś. Bóg wypowiada siebie we wcielonym Słowie. Nie mówi w kosmos, ale mówi do człowieka. Mówi do mnie. Istotą Boga jest pro-egzystencja, czyli życie dla. Bóg-Słowo przemawia nie tylko do naszego intelektu, ale również do serca, do woli. To Słowo nie chce nas jedynie pouczyć (oświecać), ale również dać nam życie. „Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi”. Kto przyjmuje Słowo Boga, ten zostaje napełniony nowym życiem, wchodzi w nową relację do Boga. Staje się dzieckiem Bożym w Synu. O to ostatecznie chodzi w naszej wierze.

5. I jeszcze jeden prosty, ale ważny dla życia, praktyczny wniosek. Uważajmy na nasze słowa. One bowiem mogą budować albo niszczyć. Mogą nieść światło, dawać życie, budować więzy, tworzyć komunię. Mogą jednak także siać zniszczenie i duchową śmierć. Ma to szczególne znaczenie w małżeństwie, które powstało na mocy danego sobie wzajemnie słowa. Konieczna jest praca nad słowami. Niech nasze słowa, zwłaszcza te wypowiadane do osób bliskich, rodzą się w bliskości Słowa, które stało się ciałem. Wtedy będą dawać życie.

Czytania »

ks. Robert Skrzypczak

|

GN 01/2020

Nie dawaj Biblii spoczynku

Odsłania ona wielkie i ponadczasowe pragnienie Boga, aby zbliżyć się do ludzi i wejść w ich historię. „Wtedy przykazał mi Stwórca wszystkiego: »W Jakubie rozbij namiot i w Izraelu obejmij dziedzictwo!«”. Będąc wśród rozmodlonych Izraelitów pod Murem Płaczu w Jerozolimie, z zazdrością przyglądałem się szacunkowi, jakim Żydzi otaczają zwoje Pisma Świętego, spisane na dwóch przylegających do siebie wałkach pergaminu, przyodzianych w piękną suknię z koroną na szczycie. Poruszało mnie zwłaszcza, jak po skończonej lekturze Tora wędrowała z rąk do rąk, zatrzymując się w czułych objęciach kogoś innego i innego... kto przytulony doń swym policzkiem odpłacał jej najszczerszym uczuciem miłości, wyrażanym w pocałunkach. Podobnie zachowują się chrześcijanie w miejscach związanych z życiem Jezusa. Całują te miejsca, bo tam „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas”. W Kościele Boże narodzenie wydarza się nieustannie. Chrystus głoszony i potwierdzany świadectwem życia „zapuszcza korzenie” w sercach i umysłach nowych osób. Drukowany tekst Pisma Świętego przeobraża się w żywe Słowo Boga, a wówczas sam Bóg przejmuje inicjatywę, by mówić człowiekowi wprost do serca.

Należałoby się przyjrzeć uważnie, jak słuchali słowa Bożego ludzie rozkochani w Biblii. Święty Hieronim dla lepszego zrozumienia Boga nauczył się języka hebrajskiego, ojcowie pustyni słów psalmów i Ewangelii uczyli się na pamięć, tajemniczy „pielgrzym” z rosyjskich opowieści, gdziekolwiek udawał się w podróż, brał ze sobą księgę Pisma Świętego. Rabini i ich adepci z żydowskich jesziw i synagog traktują słowo Boga jak codzienny chleb i najwspanialszy przepis na udaną egzystencję. Czy my, chrześcijanie, którzy wyznajemy wiarę w Jezusa Chrystusa, żywe i wcielone Słowo Boga, nie powinniśmy stać się pierwszorzędnymi świadkami Tego, który przemawia do człowieka jasnym przekazem pośród chaosu znerwicowanego świata?

Rabin Meir powiadał: „Kto zajmuje się zgłębianiem Pism, podoba się Najwyższemu; nazwany jest przyjacielem, ulubieńcem, wręcz kochankiem Wszechmocnego. Tora przyobleka go w pokorę i pobożność, czyni sprawiedliwym i wiernym, oddala od grzechu i przybliża do Chwały Świętego”. Warto zawsze pamiętać, że z powodu gnuśności w słuchaniu Boga Izrael znalazł się na wygnaniu. Z tego samego powodu upadła Jerozolima. Póki życie się toczy i światło zmysłów nie przygasa, nie dawaj Biblii spoczynku! Być może kiedyś, gdy już Księgi Świętej przed sobą nie dojrzysz, jej treść zapisze ci się na trwałe w pamięci, tak iż serce z każdym uderzeniem będzie w twym wnętrzu odmawiało psalmy, a umysł będzie ci szeptał do ucha frazy Jezusa z Kazania na Górze. •

Czytania »

ks. Zbigniew Niemirski

|

GN 01/2020

Uwielbienie z więzienia

„Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa” – czy bylibyśmy w stanie wypowiadać takie słowa jako pierwsze, siedząc w więzieniu? A przecież św. Paweł, będąc u końca misji ewangelizacyjnej we wschodniej części rzymskiego imperium, zamierzał udać się do jego zachodniej części i zakładać wspólnoty uczniów Chrystusa w Hiszpanii. Więzienie niweczyło te plany. Jednak, co musi budzić podziw i zdumienie, w takim położeniu wielbi Boga i cieszy się informacjami, jakie docierają do niego z Efezu.

Apostoł Narodów spędził ponad trzy lata w Efezie. Jego ewangelizacja sprawiła, że tamtejsze sanktuarium bogini Artemidy znalazło się w kryzysie. Ale nie zdążył nacieszyć się owocami swej pracy. Został uwięziony, a po uwolnieniu wygnany z miasta. Jednakże jego praca wydała owoce. „Usłyszawszy o waszej wierze w Pana Jezusa i o miłości względem wszystkich świętych, nie zaprzestaję dziękczynienia, wspominając was w moich modlitwach”. W tym kontekście przebywający w więzieniu „apostoł Chrystusa Jezusa” wraca do początku. Sięga znacznie dalej niż do momentu usłyszenia o zbawczym orędziu i dokonanym zbawieniu: „Wybrał nas przed założeniem świata”. Rzecz nie idzie tutaj o jakąś preegzystencję chrześcijan, ale o ponadczasowy charakter wcielenia Bożego Syna. To On, który wiedział o grzeszności i słabości człowieka, w Bożych planach został przeznaczony na to, by stał się Zbawicielem świata. Wobec tak wielkich zamysłów Boga uczniowie Jezusa zostają zaproszeni do odpowiedzi, która jest czymś wyjątkowym: to życie „przybranych synów Jezusa”. Święty Paweł wie, że takie życie będzie nieustannym procesem wiodącym do doskonałości. Przylgnięcie wiarą do Zbawiciela jest jedynie pierwszym krokiem. Na drodze chrześcijańskiego życia każdego dnia potrzeba „światłych oczu serca”. Jest to nowe spojrzenie: „byście wiedzieli, czym jest nadzieja, do której On wzywa”. Chrześcijanin żyje w doczesności i ją stara się zmieniać według tego, czego chce Pan Jezus. Ale ostatecznym celem nie jest stworzenie tu, na ziemi, doskonałego świata. Ten doskonały świat przyjdzie, gdy spełni się cel nadziei: „bogactwo chwały wśród świętych”, czyli niebo.•

Zapisane na później

Pobieranie listy