Nowy numer 43/2019 Archiwum

Komentarze do Ewangelii

« » Maj 2019
N P W Ś C P S
28 29 30 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8

Niedziela 19 maja 2019

Czytania »

ks. Tomasz Jaklewicz

|

GN 20/2019

Wzajemnie

Po wyjściu Judasza z wieczernika Jezus powiedział: «Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy.

Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, że jesteście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali».


1. Nazywa uczniów dziećmi. Dlaczego? Może dlatego, że w jakimś sensie On ich zrodził. Są Jego dziećmi, Jego rodziną. Są „nowo narodzeni”. Jeszcze nie rozpoczęli dorosłego życia w wierze. Jezus ich prowadził przez trzy lata, uczył ich chodzić. Ale za chwilę, po przeżyciu grozy krzyża i radości zmartwychwstania, staną się dorośli. Pójdą samodzielnie w świat głosić Jezusa i rodzić do wiary nowe dzieci. Na ile wciąż jesteśmy jeszcze dziećmi w wierze? Czy osiągnęliśmy dojrzałość, czyli zdolność głoszenia i dawania życia, które wyszło z grobu Jezusa?

2. „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem”. W czym tkwi nowość tego przykazania? Wszak już w Starym Testamencie znane było przykazanie miłości Boga i bliźniego. „Tak jak Ja was umiłowałem”. To jest sedno. Jezus objawił nam miłość Boga. Wyznał ją każdemu i każdej z nas. Nasza ludzka miłość jest odpowiedzią. Nasza miłość ma być kształtowana na wzór Bożej miłości ukazanej w życiu i śmierci Jezusa. Krzyż, który wydawał się momentem hańby, cierpienia i śmierci, okazał się chwilą największej chwały Jezusa. „Bóg został w Nim otoczony chwałą”. Kiedy kochamy tak, jak kocha Jezus, wtedy Bóg zostaje w nas otoczony chwałą.

3. Warto zatrzymać się nad słowem „wzajemnie”. Zaginiony w Alpach, nieodżałowany ks. Krzysztof Grzywocz prowadził kiedyś rekolekcje pod tytułem: „Dar wzajemnej miłości”. Akcentował w nich właśnie wzajemność. Miłość w chrześcijaństwie kojarzy się nam na ogół z miłością charytatywną, miłosierną, ofiarną. To oczywiście ważna miłość. Piękna, potrzebna. Ale nie jest ona jedyną formą miłości ani tą najdoskonalszą. W głębi serca najbardziej pragniemy trwałych więzów, w których panuje wzajemność. Relacje typu rodzic–dziecko (i podobne: nauczyciel–uczeń, lekarz–pacjent, ksiądz–parafianie) są w życiu niezbędne, to jasne. Ks. Grzywocz nazywa te relacje „skośnymi”, dlatego że chodzi o więzy między nierównymi stronami. Jednak jako ludzie dorośli szukamy trwałych więzów, które mają charakter partnerski, oblubieńczy, przyjacielski. Cechą takiej miłości jest równowaga w dawaniu i braniu. Właśnie wzajemność. Nie można całe życie tylko brać. Nie można również tylko dawać. Miłość małżeńska mężczyzny i kobiety, Adama i Ewy pozostaje najdoskonalszym wzorem, modelem miłości wzajemnej łączącej równe, choć tak różne osoby.

4. Sam Bóg jest miłością wzajemną Ojca, Syna i Ducha Świętego. Jako ludzie zawsze będziemy mniejsi niż Bóg. Bóg jest naszym Ojcem, Mistrzem, Nauczycielem, Lekarzem. Owszem, ale w Jezusie ukazał się nam jako Ten, kto zaprasza nas do miłości wzajemnej. Jezus przychodzi jak narzeczony, jak mąż, jak brat. Apokalipsa zapowiada, że niebo to Gody Baranka. Gody, czyli ślub, wesele. Panem młodym jest Bóg, panną młodą – człowiek. W niebie nie będziemy już kochali miłością miłosierną. Tylko wzajemną. Więc… miłujmy się wzajemnie.

Czytania »

ks. Robert Skrzypczak

|

GN 20/2019

Ucisk i królestwo

„Raduje się matka Kościół” – mówił na rozpoczęcie soboru wzruszony papież Jan XXIII, z pewnością nawiązując do słynnej frazy św. Cypriana z Kartaginy, że „nikt nie może mieć Boga za Ojca, kto nie traktuje Kościoła jako matki”. Matka nie tylko rodzi dzieci, ale i bierze na siebie trud ich wychowania. W tym właśnie przejawia się macierzyństwo Kościoła. „Wychowanie – mówił św. Jan Paweł II – jest duchowym wymiarem rodzicielstwa”. Nowi uczniowie Chrystusa są „noszeni i formowani, jak w matczynym łonie, przez bardziej doskonałych, aby byli poczęci i zrodzeni dla wielkości i piękna cnót”.

Apostołowie są wciąż w drodze, by umacniać uczniów, zachęcać ich do wytrwania w wierze i przygotować do przyjmowania przeciwności, „bo przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego”. Sposób przyjmowania niesprawiedliwości i upokorzeń zawsze był uznawany za miarę dojrzałości osiągniętej w Chrystusie. „Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach” – chwalił Jezus swych uczniów podczas ostatniej wieczerzy (Łk 22,28), a chwilę później, w Ogrodzie Oliwnym, wyrzucał im: „Nawet jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną?” (Mt 26,40). „Gdy chcesz wzmocnić owcę – mówił św. Augustyn do pasterzy – przygotuj ją na przeciwności”. W momentach krzywd i niesprawiedliwości przychodzi pokusa zniechęcenia. Upokorzenia rodzą bunt i chęć odwetu. Potrzebna jest wówczas miłość Jezusa, skłaniająca do wytrwałości i umożliwiająca przebaczenie. Ilu osobom pomógł przetrwać w obozie koncentracyjnym ktoś taki jak o. Maksymilian Kolbe czy bp Michał Kozal? „Jak on mi pomaga” – mówili mi przykuci do łóżka chorzy w mej parafii, widząc zmagającego się z udrękami ciała Jana Pawła II. Słowo Boga budzi w nas życie nadprzyrodzone i chroni je, by przeciwności i upokorzenia nie zdusiły go w nas.

W kontekście „niewypowiedzianej tajemnicy Chrystusa” widać, jak wielkie znaczenie odgrywa cierpienie chrześcijanina i całej wspólnoty w dziele głoszenia Ewangelii i przekazywania wiary. W jej świetle staje się zrozumiałe, dlaczego wytrwałość w ucisku stanowi, obok gorliwości i przejawów męstwa, jedno z najważniejszych kryteriów, po których można rozpoznać Jezusa żyjącego w chrześcijaninie. Dzięki temu św. Teresa z Lisieux nigdy nie opuściła murów Karmelu mimo bólu fizycznego i duchowego; Matka Teresa z Kalkuty nie wycofała się ze służby wśród umierających biedaków Indii pomimo zmagań z duchową pustką w sobie, a Jan Paweł II nie bał się ani nie wstydził się nieść swego cierpienia na oczach całego świata mimo krytyki. Byli oni dla nas bezcenną nowiną o zwycięskiej mocy krzyża Chrystusowego. •

Czytania »

ks. Zbigniew Niemirski

|

GN 20/2019

Niebo utkane ze Starego Testamentu

W 22 rozdziałach znajduje się ich aż 814. To zdumiewające, jak autor tej księgi miał „naczytaną” Biblię, jak nią przesiąkł. Drugim z takich nowotestamentowych autorów jest św. Mateusz. On odwołuje się do Starego Testamentu 323 razy, z czego 91 to cytaty bezpośrednie, a reszta – aluzje i nawiązania. Także św. Paweł w swych listach nawiązuje do hebrajskiego Starego Testamentu – nieco ponad 100 razy – podobną ilość do Septuaginty, greckiego tłumaczenia żydowskiej Biblii. Czytany dziś fragment Apokalipsy, opisujący wizję nieba, malowanego jako nowa Jerozolima, święte miasto, ale już nie na ziemi, lecz w niebie, to tylko pięć wersetów, a można tu znaleźć aż 20 takich nawiązań. Dziś więc, zamiast zwyczajowego komentarza, zachęta do lektury i osobistego zatrzymania się na każdym ze starotestamentowych cytatów i nawiązań.

W. 1 – „Ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma”. Iz 65,17; Iz 66,22 W. 2 – „I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża”. Ne 11,1.18; Iz 52,1; Iz 61,10 W. 3 – „I usłyszałem donośny głos mówiący od tronu: »Oto przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie Bogiem z nimi”. Za 2,14; Kpł 26,12; Ez 37,27, 1 Krl 8,27; Iz 8,8; Jr 31,1; Ps 95,7 W. 4 – „I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły«”. Iz 25,8; Jr 31,16; Iz 35,10; Iz 51,11; Iz 65,19; Iz 43,18; Iz 65,17 W. 5 – „I rzekł Zasiadający na tronie: »Oto czynię wszystko nowe«”. Iz 43,19 •

Czytania »

Daniel Pietruszka

|

GN 20/2019

Świeckim okiem

Jako ludzie czasem czujemy się zawiedzeni Panem Bogiem. Tym, w jaki sposób działa w naszym życiu. Trudnościami, które stawia na naszej drodze jako próbę. Czy w końcu tym, że na łaski, na doświadczenie pełni chwały Bożej musimy poczekać, że czasami nie przychodzi ona od razu. Gdy nasza cierpliwość się kończy, często odchodzimy, tak samo jak Judasz wyszedł z wieczernika. Zaraz po jego wyjściu chwała Boża się objawiła, niestety – nie zastała go. Starajmy się ćwiczyć w cierpliwości, w ufności, że nie jesteśmy sami, że Pan Bóg ma swój czas, że czuwa nad nami. Uczmy się trwania przy Nim, nawet gdy po ludzku wydaje się to bez sensu. •

Zapisane na później

Pobieranie listy