Nowy numer 47/2019 Archiwum

Komentarze do Ewangelii

« » Grudzień 2018
N P W Ś C P S
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5

Poniedziałek 10 grudnia 2018

Czytania »

Paweł Lis

Wspólnota może być szansą

Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli tam też faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i z Jeruzalem. a była w Nim moc Pańska, tak że mógł uzdrawiać.

Wtem jacyś mężczyźni, niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc w żaden sposób go przenieść z powodu tłumu, weszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem na sam środek, przed Jezusa.

On, widząc ich wiarę, rzekł: «Człowieku, odpuszczone są ci twoje grzechy». Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić: «Kimże on jest, że wypowiada bluźnierstwa? Któż może odpuścić grzechy prócz samego Boga?»

Lecz Jezus przejrzał ich myśli i w odpowiedzi na nie rzekł do nich: «Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: „Odpuszczone są ci twoje grzechy”, czy powiedzieć: „Wstań i chodź”?

Otóż żebyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów» – rzekł do sparaliżowanego: «Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu!» I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do swego domu, wielbiąc Boga.

Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: «Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj».

Łk 5, 17-26


Ewangelia z komentarzem. Słowa najważniejsze rozważa Paweł Lis
Gość Niedzielny

Nie muszą to być tłumy, wystarczy kilka osób, aby nas zatrzymać w dążeniu do tego, czego pragniemy. A przecież pragniemy miłości, pokoju, cudów, życia wiecznego. Z zachwytem wpatruję się w owych „jakichś mężczyzn”. Ominęli główne wejście, sceptycznych faryzeuszów, którzy być może byli dla nich autorytetami, weszli w pięciu na dach i opuścili przez otwór człowieka, którego wynieśli z domu wraz z jego łóżkiem. Co istotne, działali razem, w grupie, wspólnie. To właśnie wspólnota może być dla nas szansą na robienie bardzo konkretnych rzeczy, które mają jeden cel – przyprowadzić drugiego człowieka „wprost przed Jezusa”.

  • Gabriela
    10.12.2018 09:33
    Pański prorok przychodzi z pustyni, a nie z kościelnych ugrupowań i jednostek specjalnych powoływanych do deptania sanktuariów ludzkich sumień i przeflancowywania ich na jedynie słuszne kopyto. Niszcząc je, owi "prorocy" stają się zarzewiem wojny. I bynajmniej nie jest to "święta wojna ze światem", lecz zupełnie nieświęta wojna z samym Bogiem. Tak zaś działać może tylko antychryst. Pańskiego proroka zabija Jeruzalem. Tak w czasach biblijnych, jak i dziś.
    doceń 0
  • Albert
    10.12.2018 10:41
    Gdyby ci ludzie nie znali się i nie wiedzieli, że ten sparaliżowany jest nim naprawdę od lat, to łatwo zarzuciliby Jezusowi, że ta scena została zainscenizowana. Jak łatwo jest okłamywać w tłumie ludzi nieznających się, tak jak to ma miejsce obecnie. Miasta, a szczególnie te wielkie, to inspiracja diabła. Te miasta są fabrykami głupców i ludzi którzy się nie znają. Są sobie obcy. Jakże takich łatwo okłamywać we wszystkim.
    doceń 0
  • Przem
    10.12.2018 20:51
    Jak miło
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy