Żył tak,jak nauczał

Z kardynałem Zenonem Grocholewskim rozmawiaBeata Zajączkowska

|

GN 16/2005

publikacja 20.04.2005 11:20

Beata Zajączkowska: Jan Paweł II nie zostawił żadnego majątku. Jego testament ma charakter duchowy.

Żył tak,jak nauczał Na zdjęciu w czasie Dnia Młodych 2 IV 2004 r., w Watykanie. PAP/EPA/FILIPPO MONTEFORTE

Kardynał Zenon Grocholewski: – Jan Paweł II żył tak, jak nauczał. Cechowała go ogromna prostota i pokora. W testamencie zostawił nam ogromny skarb swojego nauczania i swego przykładu. To jest bogactwo dla całego świata, a w szczególny sposób dla nas, Polaków. Zarazem jest to prowokacja, wezwanie do przeprowadzenia rachunku sumienia. Jan Paweł II siał na przyszłość. Miejmy nadzieję, że jego nauczanie będzie owocowało.

Co najbardziej uderza w nadzwyczajnej osobowości Jana Pawła II?
– Ogromna harmonia oraz spójność myśli i czynów. Ojciec Święty nauczał chyba na wszystkie tematy współczesnego świata. Mimo tylu lat nigdy nie musiał niczego odwoływać czy poprawiać. Spójrzmy chociażby na problem dialogu. On nie tylko mówił o dialogu, ale prowadził go ze wszystkimi. Dlatego też dzisiaj modlą się za niego żydzi i muzułmanie, biedni i bogaci, politycy, ludzie kultury, więźniowie oraz młodzież. Papież nigdy nie mówił o nikim z lekceważeniem, domagał się szacunku dla każdego człowieka. Teraz to przynosi owoce.

Rzymska gmina żydowska określiła testament Jana Pawła II jako kolejny etap dialogu. Muzułmanie nazwali go przyjacielem. Jak odczytywać te znaki?
– Ludzie się nawracają, wielu ludzi jego odejście zmusiło do refleksji. Jego śmierć jest ostatnim potężnym aktem w pełnieniu wspaniałej misji wobec Kościoła i całego świata. On podbił świat świadectwem ogromnej wiary w Chrystusa i swoim człowieczeństwem. Pamiętam, jak na początku pontyfikatu zaskoczył wszystkich, zapraszając przyjaciół księdza Dziwisza na jego imieniny do Pałacu Apostolskiego. Ukazuje to jego ogromną prostotę i pokorę. Jego największą zasługą jest to, że pozwolił się kierować Duchowi Świętemu. Pamiętam, jak zaraz po wyborze, podczas wyprawy do sanktuarium na Mentorelli, powiedział, iż pierwszym zadaniem papieża jest modlitwa. Jan Paweł II, pozostając wiernym Soborowi, odnowił Kościół, ożywił go, dodał mu odwagi i optymizmu. Wszyscy narzekali na młodzież, a Ojciec Święty zdobył jej serca. Zdobył ją, gdyż okazał się autentycznym świadkiem Chrystusa. Nie schlebiał młodym, wprost przeciwnie – był wymagający, stawiał młodzieży autentyczne wymogi Chrystusa. Zlaicyzowana religia nikogo nie pociągnie.

Mówi się, że Jan Paweł II rozważał w testamencie możliwość dymisji. Czy mówiąc o odejściu, myślał może raczej o śmierci?
– Te słowa Papież pisał, gdy miał już problemy zdrowotne. Zdawał sobie sprawę, że zbliża się jego Droga Krzyżowa. Ten, który pielgrzymował, nie mógł chodzić, ten, który nauczał, musiał zamilknąć. W czasie pierwszej modlitwy za zmarłego Papieża na Placu Świętego Piotra kardynał Angelo Sodano powiedział: Chrystus Zmartwychwstał, Alleluja! Myślę, że właśnie w tej perspektywie trzeba patrzeć na papieski testament. On myślał w kategoriach nadprzyrodzonych, w kategoriach wiary. Oczywiście zdawał sobie sprawę z tego, że nadejdzie taki okres, iż będzie musiał odejść.

W Polsce pojawiły się nadzieje, że przynajmniej serce Jana Pawła II spocznie na Wawelu. W testamencie Papież zostawia decyzję w tej sprawie kardynałom i rodakom.
– Po rozmowach z najbliższymi współpracownikami Ojca Świętego mogę powiedzieć, iż ostatecznie trochę się z tych słów wycofał. Te dyspozycje napisał na początku pontyfikatu. Gdyby posługa Papieża trwała krótko, może wtedy byłoby uzasadnione, by ciało wróciło do Ojczyzny. Ale dzisiaj, kiedy ten Papież stał się bliski całemu światu, zabieranie go do Polski byłoby czymś niewłaściwym. W Watykanie jest w sercu Kościoła, który ukochał całym swym życiem. Jestem przekonany, że Jan Paweł Wielki dalej będzie temu Kościołowi towarzyszył i pomagał mu swoim wstawiennictwem.