Etyka dla świata

ks. Tomasz Jaklewicz

|

GN 26/2009

publikacja 30.06.2009 17:15

Istnieją obiektywne i uniwersalne wartości moralne, które wynikają z samego człowieczeństwa. Powinny być one fundamentem porządku prawnego – przekonuje nowy dokument watykańskiej komisji teologicznej.

Etyka dla świata Studiując ludzkie ciało, można stworzyć kanon idealnych proporcji. Czy analizując ludzką naturę, można dojść do uniwersalnej etyki?

Wydawać by się mogło, że rozważania dokumentu, liczącego ponad 40 stron, są istotne tylko dla wąskiej grupy specjalistów. Nic bardziej mylnego. Dokument ten stawia pytania ważne dla wszystkich ludzi pod słońcem, dotyczą one w gruncie rzeczy przyszłości naszego świata. „Czy istnieją obiektywne wartości moralne zdolne do zjednoczenia ludzi i zapewnienia im pokoju i szczęścia? Które to są? Jak je rozpoznać? Jak urzeczywistnić je w życiu osób i wspólnot?” (1). Tak zaczyna się ten tekst. „Te odwieczne pytania dotyczące dobra i zła są dziś bardziej aktualne niż kiedykolwiek” – uważają teologowie, którzy proponują debatę wokół wartości wspólnych dla ludzi żyjących pod każdą szerokością i długością geograficzną.

Prawo wypisane w sercu
Dokument, zatytułowany „W poszukiwaniu etyki uniwersalnej: nowe spojrzenie na prawo naturalne”, ukazał się w połowie czerwca na watykańskiej stronie internetowej. Jest on efektem ostatnich prac Międzynarodowej Komisji Teologicznej, działającej przy Stolicy Apostolskiej. Jego autorzy bronią w nim idei „prawa naturalnego” i prezentują systematycznie jej odnowioną doktrynę. Ta idea mówi, że „osoby i wspólnoty ludzkie są zdolne w świetle rozumu do rozpoznawania fundamentalnych kierunków działania moralnego zgodnych z samą naturą ludzkiego podmiotu i do wyrażania tego w sposób normatywny w formie nakazów i zakazów” (9). Inaczej mówiąc, prawo naturalne jest zbiorem pewnych podstawowych reguł moralności, które wynikają z samej natury człowieka jako człowieka. Jest to prawo moralne wpisane w serce człowieka i ludzkości, które ludzie uświadamiają sobie coraz bardziej w miarę swojej historii.

W świecie i w Polsce trwa wiele gorących ideowych sporów dotyczących konkretnych etycznych problemów, na przykład aborcji, eutanazji, in vitro etc. Debaty te dotyczą relacji między etyką a polityką, etyką a prawem, etyką a gospodarką. Na dnie tych wszystkich dyskusji pojawia się pytanie o człowieka: o jego naturę, o jego godność, o źródło ludzkich praw. Watykański dokument nie porusza konkretnych „gorących” tematów, ale stawia pytania o ich zaplecze. Przekonuje, że istnieje etyka uniwersalna – niezależna od epoki, od kultury, od polityki, od takiego czy innego ustawodawstwa. Taka fundamentalna etyka wypływa z ludzkiej natury. Jeśli uznamy, że istnieje pewna podstawowa uniwersalna wspólnota wartości moralnych, wiele szczegółowych problemów na styku etyki i polityki zobaczymy w innym świetle.

Od relatywizmu do dyktatury
Dokument wskazuje na aktualność prawa naturalnego w kontekście zjawisk zachodzących dziś w świecie. Dzięki globalizacji ludzie bardziej niż kiedykolwiek w historii uświadomili sobie, że stanowią jedną światową wspólnotę, i dlatego konieczne jest wspólne, solidarne reagowanie na światowe problemy (ekologia, terroryzm, postępy biotechnologii itd.). Z drugiej strony zachodnia kultura tak bardzo gloryfikuje jednostkę, że przyznaje jej prawo decydowania o moralności w sposób całkowicie dowolny. Taka etyka, która jest tylko sprawą subiektywnego wyboru, traci swój wymiar społeczny. Między porządkiem moralnym a sferą polityki, ekonomii, prawa narasta dziś pęknięcie.

W przestrzeni publicznej o moralnych wartościach decyduje coraz bardziej chwiejna opinia publiczna (silnie podatna na sugestie mediów) lub władze ustanawiające prawa państwowe (wartości stają się podatne na manipulację). Tak zwany pozytywizm prawniczy głosił, że między prawem a moralnością nie ma żadnego związku, a ludzie powinni okazywać uległość ustawom tylko dlatego, że zostały one ogłoszone. Ścisłe trzymanie się tej zasady doprowadziło w XX wieku do powstania zbrodniczych totalitaryzmów. Od wielu dziesięcioleci kwestia etycznych podstaw prawa i polityki jest marginalizowana. Pod pretekstem, że wszelkie roszczenia do prawdy obiektywnej i uniwersalnej są przyczyną nietolerancji i przemocy, głosi się, że tylko relatywizm może chronić wartość pluralizmu i demokracji. W ten sposób otwiera się na nowo drzwi do dyktatury.

Komisja podkreśla, że w obliczu tych zjawisk konieczne jest odnalezienie podstawowej zgody, co do obiektywnych i uniwersalnych wartości moralnych, które zaspokajają najgłębsze aspiracje osób i ludzkich społeczności. Te wartości nie wynikają z przyjęcia określonej ideologii, kultury czy religii. Można je rozpoznać za pomocą rozumu w samym pojęciu człowieczeństwa. Autorzy dokumentu wskazują, że powstanie w 1948 roku Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka było udaną próbą skodyfikowania prawa naturalnego i jednym z największych przejawów ludzkiego sumienia w naszych czasach. W preambule tego dokumentu podkreślono, że praw człowieka nie przyznaje żaden ustawodawca, istnieją one przed decyzją ustawodawczą i wynikają z godności wszystkich członków rodziny ludzkiej. Przykładowo, moje prawo do życia nie wynika z tego, że zapisano je w Deklaracji ONZ-u czy Konstytucji RP, ono wynika z faktu, że jestem człowiekiem, z mojej wrodzonej godności.

Uniwersalny kod etyczny
„Chrześcijaństwo nie ma monopolu na prawo naturalne” (9) – czytamy w dokumencie. Autorzy przypominają, że idea naturalnego prawa moralnego, choć powstała na gruncie chrześcijańskim, ma wiele elementów wspólnych z innymi wielkimi tradycjami mądrości religijnej i filozoficznej. Dokument w pierwszym rozdziale wymienia te najważniejsze zbieżności, wskazując w ten sposób, że różne wielkie tradycje religijne i filozoficzne są świadkami istnienia wspólnego moralnego dziedzictwa. Według autorów świadczy to o tym, że w samym człowieczeństwie zakodowany jest uniwersalny etyczny przekaz, który ludzie potrafią rozszyfrować.

Dokument omawia historyczny rozwój koncepcji prawa naturalnego oraz współczesne trudności w jego zaakceptowaniu. W rozdziale drugim opisuje, jak się to dzieje, że osoba ludzka ujmuje w bezpośredni sposób niektóre podstawowe dobra moralne i formułuje przykazania prawa naturalnego. „Nie są one kompletnym kodeksem nienaruszalnych przepisów, lecz trwałą i normatywną zasadą inspiracji w służbie konkretnego życia moralnego osoby” (11). Kolejny rozdział omawia fundamenty filozoficzne, metafizyczne i religijne prawa naturalnego. Aby odpowiedzieć na niektóre zastrzeżenia współczesne, precyzuje rolę ludzkiej natury w działaniu osobowym i stawia pytania o możliwość stanowienia norm moralnych przez analizę ludzkiej natury. Rozdział czwarty wyjaśnia rolę prawa naturalnego w życiu politycznym. Tylko ostatni rozdział ma charakter ściśle teologiczny. Autorzy pokazują w nim, że prawo naturalne uzyskuje pełny sens w historii Zbawienia, ponieważ Jezus Chrystus jest pełnią wszelkich praw, On sam jest „żyjącym prawem”.

Bez etyki nie zbudujemy niczego
Dokument watykańskiej komisji jest rozwinięciem zasady głoszonej przez Jana Pawła II: „człowiek jest drogą Kościoła”. Zaprasza on wszystkich ludzi dobrej woli do zwrócenia uwagi na fakt, który bywa dziś ignorowany przez polityków i media. Nie da się zbudować świata bardziej sprawiedliwego i solidarnego bez wspólnego etycznego fundamentu, który będzie punktem wyjścia dla szczegółowych rozwiązań prawnych, społecznych, politycznych czy ekonomicznych. Idea prawa naturalnego jest pojęciem bardziej filozoficznym niż religijnym, odwołuje się bardziej do rozumu niż do objawienia. Dokument szuka więc przede wszystkim racjonalnych uzasadnień tej idei. Idzie raczej drogą rozumu niż drogą wiary, zaznaczając, że nie ma między tymi drogami sprzeczności. Autorzy kończą swój wywód apelem do etyków reprezentujących inne tradycje religijne i filozoficzne o podjęcie pytania o to, jakie wartości są fundamentalne dla naszego wspólnego człowieczeństwa.

Czy ten dokument przyczyni się do odnowienia idei prawa naturalnego? Być może. Gra nie toczy się jednak o takie czy inne pojęcie. Stawką jest człowiek i jego przyszłość. Jeśli uznamy, że moralność jest kwestią czysto arbitralną i nie ma żadnych uniwersalnych ludzkich wartości, to możemy do kosza wyrzucić wszystkie zbiory ludzkich praw. Godzimy się wtedy na to, że państwo może za pomocą ustaw dowolnie na nowo „definiować” ludzką naturę i prawa człowieka. (To faktycznie już się dzieje, kiedy odmawia się ludzkich praw ludziom nienarodzonym lub terminalnie chorym). Im powszechniejsze w świecie będzie przekonanie, że ludzka natura jest czymś nam „nadanym” i że w niej samej można i trzeba odnajdywać trwałą granicę między dobrem i złem, wtedy nadzieja na bardziej sprawiedliwy, bardziej ludzki świat jest większa.

Dokument na stronie: www.vatican.va