GN Gliwice - poleca

Klaudia Cwołek - Jak rozpakować ten prezent?

|

GN 11/2005

publikacja 09.03.2005 12:28

Złośliwi mówią, że bierzmowanie to sakrament rozstania z Kościołem i przepustka do ślubu kościelnego. Urażeni taką opinią, odwracają się plecami. Ale są też tacy, którzy z krytyki wyciągnęli już wnioski.

- Zrobiliśmy takie przesuniecie w myśleniu – mówi ks. Artur Sepioło, dyrektor Szkoły Nowej Ewangelizacji w Gliwicach - Polega ono na tym, że nie przygotowujemy gimnazjalistów do bierzmowania jako jakiegoś produktu finalnego, ale chcemy pracować z młodzieżą także potem – najpierw w liceum, a później, gdy rozpoczną studia i pracę zawodową, założą swoje rodziny.

Według najnowszych zaleceń Komisji ds. Wychowania Episkopatu Polski przygotowanie do bierzmowania powinno trwać trzy lata, przez wszystkie klasy gimnazjum. Najlepiej, gdy odbywa się w małych grupach i połączone jest z regularnym uczestnictwem w Eucharystii. W niektórych parafiach diecezji gliwickiej takie grupy już istnieją.

Ale o ile z przygotowaniem specjalnej Mszy dla młodzieży duszpasterze nie mają większych problemów, zaczynają się one przy organizowaniu małych grup, a wychodzą jeszcze bardziej przy ich prowadzeniu. Gimnazjaliści są po prostu wymagający, bardzo sceptyczni, gotowi do krytyki w najmniej spodziewanym momencie. Trzeba umieć odpowiadać na ich trudne pytania i wiedzieć, jak pomóc, gdy przeżywają kryzys. Traktować ich jak partnerów, a nie jedynie materiał do urabiania.

- Cały czas stawiam sobie pytanie, jak dotrzeć do bierzmowanych z głoszeniem Jezusa, żeby chcieli słuchać, przyjąć i żyć zgodnie z Ewangelią – mówi ks. Janusz Rył z Raciborza. W parafii, w której pracuje, przygotowanie do bierzmowania odbywa się w grupach liczących od 8 do 10 osób, w sumie jest ich kilkanaście. A to oznacza, że musi być cały sztab ludzi, który je prowadzi. Nie tylko księża, bo nie daliby sami rady, ale także świeccy, często osoby niewiele starsze od gimnazjalistów, które mają z nimi świetny kontakt Wszyscy przeszli odpowiednią formację, ale wciąż się uczą i modyfikują metody.