Bóg ma plan awaryjny

Katecheza IV - "Modlitwa jak chleb"

|

GN 39/2007

dodane 02.10.2007 13:06

Z ks. dr. Grzegorzem Strzelczykiem rozmawia ks. Tomasz Jaklewicz

Bóg ma plan awaryjny Ks. Grzegorz Strzelczyk ks. Roman Tomaszczuk /Foto Gosc

Ks. Tomasz Jaklewicz: Skąd wiemy, czego chce od nas Bóg?
Ks. Grzegorz Strzelczyk: – To, co nazywamy wolą Bożą, ma dwie płaszczyzny. Pierwsza, ta najbardziej ogólna: Bóg ma pomysł na świat jako całość i objawiając się nam, przekazał pewne punkty orientacyjne, jak np. przykazanie miłości. Druga płaszczyzna to konkretny człowiek, który musi odnaleźć się wewnątrz tego ogólnego planu, czyli odczytać Bożą wolę względem siebie. Rozpoznawanie Bożej woli odbywa się przez skonfrontowanie trzech elementów: obiektywnych wskazówek danych nam przez Boga w objawieniu z konkretnymi okolicznościami naszego życia oraz z doświadczeniem wewnętrznym, czyli tym, co przeżywamy na modlitwie czy w sumieniu.

Jak praktycznie odnajduje się wolę Boga?
– Kiedy stajemy przed konkretną decyzją, trzeba wziąć mnóstwo rzeczy pod uwagę, rozważyć, kogo ta decyzja dotyczy, jakie będą jej konsekwencje, czy będzie z tej decyzji jakieś dobro czy zło? Trzeba też uwzględnić dotychczasową drogę życia, te decyzje, które zostały wcześniej podjęte i obowiązują, np. dotyczące powołania.

 

Czasem ktoś otwiera Biblię i szuka gotowej recepty.
– Sumienie i rozum są narzędziami poszukiwania Bożej woli. Nie można uciekać się do sztuczek.

Jaka jest rola Kościoła?
– Kościół przechowuje wspomniane punkty odniesienia, jakimi są Pismo Święte i Tradycja. To, co Bóg powiedział w historii, jest wciąż wypowiadane i interpretowane przez Kościół. Funkcja nauczania polega przede wszystkim na tym, że trwałe, ogólne zasady trzeba odnosić do współczesnych sytuacji, także takich, których nie było w czasach biblijnych, np. całej sfery etyki związanej z postępem medycyny.

Można powiedzieć, że Kościół jako wspólnota szuka Bożej woli?
– Obowiązkiem pasterzy Kościoła jest szukanie obiektywnych wskazań w sytuacjach nowych wyzwań. Jak działa sobór? Biskupi się modlą, dyskutują, czasem spierają i wypracowują rozstrzygnięcia. To jest rzeczywiście proces szukania Bożej woli. Opisany w Dziejach Apostolskich Sobór Jerozolimski kończy się postanowieniem zaczynającym się od słów: „Postanowiliśmy, Duch Święty i my”. To zdanie wyraża wiarę, że Kościół nauczający jest w stanie rozpoznać i wypowiedzieć Bożą wolę w określonych sytuacjach.

Polecamy dwie kolekcje specjalne:

Wielu ludzi szuka pomocy u kierownika duchowego czy spowiednika.
– To jest też działanie Kościoła, tyle że dotyczące pojedynczych osób. Mamy całą tradycję duchowości, w której wypracowano pewne drogi szukania Bożej woli, np. rekolekcje ignacjańskie, proponujące pewne reguły rozeznawania. Inną pomocą jest właśnie spowiednik czy kierownik duchowy. Zdarza się, że ktoś zwyczajnie nie wie, jaka jest nauka Kościoła w danej kwestii albo sprawa jest tak zakręcona, że się kompletnie pogubił w ocenie, czy też po prostu nie jest pewien własnego rozeznania – wtedy dobrze jest poprosić kogoś o spojrzenie z innej perspektywy.

Czy nie jest to uciekanie od odpowiedzialności za swoje życie?
– Może tak być. Kierownik czy spowiednik nie powinien na to pozwalać. W Księdze Mądrości Syracha padają słowa: „Bóg na początku stworzył człowieka i zostawił go własnej mocy rozstrzygania” (Syr 15,14). Kierownik duchowy musi zrobić tak samo. Wypowiada swoją opinię, ale zostawia człowieka w ręku jego własnej mocy rozstrzygania.

Co wtedy, gdy człowiek się pomyli albo nawet świadomie podejmie jakąś decyzję wbrew woli Boga.
– Każda ludzka decyzja może być błędna i trzeba ponosić jej konsekwencje. Często myślimy, że jak człowiek się nie wstrzeli w jeden plan Boga, to będzie jakaś absolutna katastrofa. Ale to zakłada jakiś strasznie statyczny, nieruchawy obraz Stwórcy. Jestem przekonany, że On ma także plany ratunkowe. Z każdego miejsca możemy odnaleźć Boga. Jeżeli rozminąłem się z planem, to Bóg ma dla mnie scenariusz awaryjny. Być może dłużej to potrwa lub będzie okupione większym cierpieniem, ale jednak odnajdę w końcu siebie i Boga. Prośba: „bądź wola Twoja” wyraża pragnienie znalezienia tej właśnie najlepszej, najskuteczniejszej, najbezpieczniejszej drogi, z której powstaje najwięcej dobra, na której odnajdujemy szczęście w Bogu.


Tylko zalogowani użytkownicy będą mogli brać udział w dyskusjach oraz komentować artykuły na gosc.pl.

Dostajemy sporo wiadomości od Was, Drodzy Użytkownicy serwisu „Gościa”, dotyczących kultury języka w dyskusji pod artykułami. Zależy nam, podobnie jak Wam, aby stworzyć dobre miejsce spotkań. A nawet więcej – wspólnotę spotkań. Ktoś kiedyś powiedział, że wspólnota to strumień życia. W tej genialnej intuicji kryją się dwie cechy każdej wspólnoty. Po pierwsze jej członkowie mają wspólne źródło. Po drugie zmierzają w tym samym kierunku.

Gorąco zachęcamy Was do założenia konta w społeczności moja.wiara.pl i logowania się w naszym serwisie (można za pośrednictwem Google i Facebooka). Tylko zalogowani użytkownicy będą mogli brać udział w dyskusjach oraz komentować artykuły na gosc.pl. Wierzymy, że razem uda nam się stworzyć w ten sposób wspólnotę spotkań, wolną od hejtu czy podszytych agresją słownych zaczepek.

Zalogowanie się w serwisie „Gościa” daje też dodatkowe możliwości, z których warto skorzystać, takie jak założenie własnego bloga lub strony internetowej, wzięcie udziału w konkursie, dodanie zaproszenia na wydarzenie w swojej okolicy, a także uzyskanie dostępu do wybranych treści i serwisów specjalnych. Treści premium wkrótce będzie się pojawiać coraz więcej.

Tagi: