Bogaty jak student

Patryk Urbanek, dzienikarz gospodarczy

|

GN 08/2010

publikacja 27.02.2010 16:52

Państwowe studia – choć w teorii są bezpłatne – całkiem sporo mogą kosztować. W czasie studiów można też całkiem sporo zarobić.

Bogaty jak student stockphoto

Na studiach niestacjonarnych za semestr trzeba zapłacić około 2,5 tys. złotych. A to oznacza, że student będzie musiał wydać na swoją edukację 15 tys. zł, aby otrzymać tytuł licencjata, i 25 tys. zł, aby zostać magistrem. Studia prywatne mogą być workiem bez dna. Ale nawet te państwowe stacjonarne mają ukryte koszty. Wyciągnąć portfel trzeba, zanim studia się rozpoczną. Złożenie dokumentów i rekrutacja to koszt około 100 zł. Od tego momentu będzie tylko gorzej.

Inwestycja kosztuje
Uczelnie państwowe pobierają opłaty, począwszy od kilku złotych za legitymację studencką i indeks, po kilka tysięcy za powtarzanie semestru. Na teoretycznie darmowych studiach żak może zapłacić też za wpis na kolejny rok studiów, przepisanie ocen z innej uczelni i obowiązkowe wyjazdy szkoleniowe. Na końcu rachunku znajdują się takie pozycje, jak: przystąpienie do egzaminu magisterskiego, wydanie świadectwa i dyplomu czy tłumaczenie dokumentów na język obcy. Każdy student wyda pieniądze na ksero książek (bo ich liczba w bibliotece jest ograniczona) oraz zalecane nowe edycje podręczników, z których będą pytania egzaminacyjne. W przypadku osób decydujących się na studiowanie w innym mieście wydatki obejmą jeszcze opłaty za akademik (do 300 zł na miesiąc) lub mieszkanie – jest to koszt od 600 do 1200 zł i nie uwzględnia skromnych wydatków studenta na rozrywkę. Studiowanie często nazywa się inwestycją w siebie. Ale inwestowanie nie musi oznaczać tylko wyciągania z portfela. Równie ważne jest dostrzeżenie szans, jakie stwarza obowiązujący w Polsce system edukacji wyższej. Student ma wiele możliwości zarobienia pieniędzy w czasie studiów. Może je zainwestować. A wtedy, gdy kończy studia, wcale nie musi być biedny jak student.

Inwestuj kredyt
Pierwszą okazją odłożenia pieniędzy jest kredyt studencki. Gdy nie zostanie w całości wydany, może okazać się dobrą inwestycją. System preferencyjnych kredytów studenckich działa w Polsce od 1998 r. Kredyt wypłacany jest studentowi w transzach po 600 zł miesięcznie przez 10 miesięcy w roku. Można go zaciągnąć na okres od jednego roku do pięciu lat, więc łącznie student może pożyczyć 30 tys. zł. Koszt pożyczenia pieniędzy (oprocentowanie) jest dla studenta 10-krotnie mniejszy niż kredytu gotówkowego i około 4-krotnie mniejszy niż kredytu hipotecznego. Atrakcyjność kredytu studenckiego polega na tym, że jest on najtańszy na rynku. Kredyt studencki dostępny jest dla studentów uczelni zarówno państwowych, jak i prywatnych, bez względu na rok i system studiów. Mogą z niego skorzystać także doktoranci, jeśli rozpoczęli studia przed 25. rokiem życia. Aby go otrzymać, student musi w terminie od 1 października do 15 listopada złożyć wniosek, zaświadczenie z uczelni oraz zaświadczenie o dochodach rodziny. Co roku minister edukacji ustala wysokość progu dochodu uprawniającego do ubiegania się o kredyt na preferencyjnych warunkach. W tym roku akademickim była to kwota 2500 zł na osobę w rodzinie. Istotne jest też, aby co semestr przedstawiać w banku zaświadczenie o kontynuacji studiowania.

Spłata kredytu rozpoczyna się dwa lata po ukończeniu studiów i trwa dwa razy dłużej niż okres pobierania kredytu. Dodatkowe korzyści student może osiągnąć, jeśli znajdzie się w gronie 5 proc. najlepszych absolwentów uczelni. Na jego wniosek bank umorzy 20 proc. kwoty kredytu. Kredyt studencki warto wziąć, nawet jeżeli pieniędzy na finansowanie studiów nie brakuje. Niski koszt kredytu i odroczony termin spłaty pierwszej raty tworzą sprzyjające warunki do pomnożenia środków. A to można robić, wpłacając pieniądze na konto oszczędnościowe w banku. To bardzo bezpieczny sposób oszczędzania, ale równocześnie najmniej efektywny. Jeśli ten „niepotrzebny” w całości albo częściowo kredyt zostanie wykorzystany z głową, pozwoli dorobić się pierwszych większych pieniędzy. A to zaledwie jedna propozycja. Przedsiębiorczy student znajdzie ich bez liku.

Stypendium rozwija skrzydła
Kolejną okazją na dobrą inwestycję jest sesja egzaminacyjna. To, co większość studentów traktuje jak zagrożenie, dla niektórych jest sposobem na zarobienie całkiem niezłych pieniędzy. W jaki sposób? Student, łącząc stypendia, może otrzymywać miesięcznie nawet 1500 zł. Student może skorzystać ze stypendium naukowego, sportowego, socjalnego, a także wyjechać na stypendium zagraniczne.
Stypendium naukowe przyznawane jest studentowi, który osiąga dobre wyniki w nauce. Jego wysokość uzależniona jest od wysokości średniej ocen i uczelni, na której studiuje. Przeważnie jest to kilkaset złotych miesięcznie. O stypendium mogą ubiegać się studenci studiów stacjonarnych i niestacjonarnych zaraz po ukończeniu pierwszego roku studiów, a także doktoranci. Studenci, którzy mają osiągnięcia sportowe, a treningi i zawody są dla nich równie ważne jak wiedza książkowa, mogą liczyć na stypendium sportowe. Świadczenie przyznawane jest za wyniki (a nie chęci) we współzawodnictwie krajowym i międzynarodowym.

Stypendium socjalne należy się studentom, którzy pochodzą z niezamożnych rodzin. Aktualnie próg dochodowy uprawniający do pobierania świadczenia wynosi 602 zł na osobę w rodzinie studenta.
Średnia ocen nie mniejsza niż 4,5 i osiągnięcia w nauce lub sporcie mogą być wycenione na 1300 zł miesięcznie. Tyle wynosi stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, o które mogą ubiegać się studenci mający wybitne sukcesy naukowe lub sportowe. Dla studentów znających język obcy wczesną wiosną pojawia się szansa studiowania w innych krajach. Na uczelniach odbywa się rekrutacja na jedno z najpopularniejszych stypendiów zagranicznych – Erasmus. Przebywając na zagranicznym stypendium, miesięcznie można otrzymać do 400 euro. To nie są ogromne pieniądze, ale nie po to jedzie się na zagraniczne studia. Tutaj zdobywa się nowe doświadczenia, doskonali język, poznaje inną kulturę, a przede wszystkim zawiązuje przyjaźnie z ludźmi ze wszystkich stron świata. To znacznie ważniejsze – także z punktu widzenia sukcesów w życiu zawodowym – niż zarobienie pieniędzy. Studia rzadko analizuje się pod kątem zysków i strat. A obok realnych kosztów studiowania istnieją tak samo realne możliwości finansowe, jakie studiowanie stwarza. I nie dotyczy to tylko prymusów i ludzi o złej sytuacji finansowej. Stypendia są dla tych, którzy po nie sięgną. Dowód? Własne doświadczenie.