Nie trzeba zabijać

Jarosław Dudała

|

GN 12/2009

publikacja 22.03.2009 20:14

Barack Obama zniósł zakaz finansowania przez państwo badań z wykorzystaniem komórek macierzystych z ludzkich embrionów. To decyzja krwawa i niepotrzebna.

Nie trzeba zabijać Claudię Castillo uratowały komórki macierzyste, ale nie te z zabitych embrionów. OBOK: komórka macierzysta pod mikroskopem fot. EAST NEWS/SCIENCE PHOTO LIBRARY/GARY GAUGLER

Komórki macierzyste to wielka nadzieja medycyny. Upraszczając, można powiedzieć, że mogą z nich wyrosnąć różne rodzaje dorosłych komórek, które – przynajmniej potencjalnie – mogą zastąpić w organizmie pacjenta komórki uszkodzone, chore. Daje to nadzieję na skuteczne leczenie chorób dotąd nieuleczalnych. Komórkami macierzystymi są komórki ludzkich embrionów. Ale nie tylko. Podobne właściwości mają także komórki pobrane od ludzi dorosłych, a w każdym razie znajdujących się na dużo wyższych etapach rozwoju niż stadium embrionalne. Są to tzw. dorosłe komórki macierzyste.

Płać za zabójstwa
Prezydent USA Barack Obama zniósł wprowadzony przez swego poprzednika George’a Busha dekret, zakazujący finansowania ze środków publicznych badań prowadzonych na komórkach macierzystych, pochodzących z ludzkich embrionów. Oznacza to, że amerykańscy podatnicy będą odtąd płacić za eksperymenty, których częścią jest uśmiercanie ludzi w najwcześniejszym stadium ich rozwoju. To decyzja krwawa i zupełnie niepotrzebna. Komórki macierzyste można bowiem pozyskać od ludzi dorosłych, bez zabijania kogokolwiek. Co więcej, eksperymenty terapeutyczne z użyciem dorosłych komórek macierzystych dają bez porównania lepsze efekty niż badania z wykorzystaniem komórek embrionalnych. Najlepiej przekonali się o tym Brytyjczycy. W 2005 r. ówczesny premier Tony Blair postanowił, że jego kraj będzie stolicą światowej biotechnologii i przeznaczył na badania z użyciem embrionalnych komórek macierzystych ponad 100 mln funtów. Jednocześnie badania z użyciem dorosłych komórek macierzystych były na Wyspach Brytyjskich spychane na margines. Przykład: profesor medycyny regeneratywnej z Newcastle University Colin McGuckin nie był w stanie zdobyć w swej ojczyźnie pieniędzy na badania nad dorosłymi komórkami macierzystymi, więc przeniósł się do francuskiego uniwersytetu w Lyonie. Okazało się, że badania nad embrionalnymi komórkami macierzystymi nie doprowadziły do powstania ani jednej metody terapeutycznej. Tymczasem prowadzone w innych krajach prace z użyciem dorosłych komórek macierzystych przyniosły owoc w postaci 80 metod terapeutycznych, a dalszych 350 terapii znajduje się w stadium prób klinicznych.

Claudia przetańczyła całą noc
O tym, jak bardzo pozytywne mogą być skutki leczenia z użyciem dorosłych komórek macierzystych, najlepiej przekonała się Kolumbijka, mieszkająca na stałe w Barcelonie, Claudia Castillo. Na skutek długotrwałej gruźlicy jej tchawica została uszkodzona tak, że najmniejszy wysiłek powodował duszności i bezdech. W ubiegłym roku brytyjscy lekarze (pracujący we włoskiej Padwie i Mediolanie!) wyhodowali tchawicę z ko-mórek macierzystych Claudii, pobranych z jej szpiku kostnego. Komórki te wyrosły na swego rodzaju rusz-towaniu, którym był 7-centymetrowy fragment tchawicy, pobrany od 51-letniego dawcy zmarłego na wylew do mózgu. Fragment ten został za pomocą enzymów oczyszczony z pozostałości tkanek miękkich, by pozo-stał jedynie włóknisty szkielet, na którym mogły wzrastać nowe komórki, pochodzące z komórek macierzystych Claudii. Tak wyhodowany fragment tchawicy został przeszczepiony w Barcelonie. Po miesiącu rozwinął się w nim własny system naczyń krwionośnych. Parę miesięcy później Claudia przetańczyła całą noc w jednym z barcelońskich klubów. Już w 1999 r. na podobnej zasadzie dokonano przeszczepu pęcherza moczowego. Tymczasem 17-letni chłopak, leczony w Moskwie za pomocą embrionalnych komórek macierzystych, za-chorował na nowotwór mózgu i kręgosłupa. Badania wykonane w Izraelu potwierdziły, że rak rozwinął się z wszczepionych pacjentowi embrionalnych komórek macierzystych.

Potworniaki
Problemy z embrionalnymi komórkami macierzystymi nie mają więc jedynie natury moralnej. Rzecz także w tym, że wprowadzone do dorosłego organizmu nie integrują się z nim, ale tworzą tzw. potworniaki, czyli nowotwory. Oznacza to efekt dokładnie przeciwny od zamierzonego. Cała idea terapii z użyciem komórek macierzystych polega bowiem na tym, żeby zdrowe komórki wyhodowane z komórek macierzystych zastępowały komórki chore. Tymczasem użycie embrionalnych komórek macierzystych, zamiast rozwiązywać problemy zdrowotne, mnoży je. Przewaga procedur z użyciem dorosłych komórek macierzystych polega także na tym, że pochodzą one z własnego organizmu pacjenta, więc nie ma ryzyka ich odrzucenia. Dlaczego więc eksperymenty z embrionalnymi komórkami macierzystymi są kontynuowane? Dlatego, że komórki embrionalne mogą teoretycznie dać początek każdemu bądź prawie każdemu rodzajowi komórek. Tymczasem dorosłe komórki macierzyste mogą dać początek tylko jednemu bądź kilku rodzajom komórek. Tak przynajmniej uważano do niedawna. Zmianę przyniosły odkrycia naukowców japońskich. Shinya Yamanaka z uniwersytetu w Kioto dokonał przeprogramowania dorosłych komórek w taki sposób, by niejako cofnęły się w rozwoju do takiego etapu, na jakim znajdują się komórki embrionalne. Jest to jednak metoda ryzykowna, ponieważ do przeprogramowania używane są wirusy z tej samej rodziny, która odpowiedzialna jest za powstawanie nowotworów i AIDS. Wady tej nie ma metoda opracowana przez dr Keisuke Kaji z uniwersytetu w Edynburgu. Wspomniane przeprogramowanie komórki dorosłej w macierzystą udało mu się bez stosowania wirusów. – Nikt, włączając mnie samego, nie mógł przypuszczać, że to się uda – mówił dziennikarzom dr Kaji. I choć metoda ta wymaga jeszcze dopracowania, to widać już drogę, jaką można pójść, by móc korzystać z dobrodziejstwa terapii komórkowej bez stosowania komórek embrionalnych.

Frankenstein wysiada
Z odkryciami naukowców zaskakująco kontrastują decyzje polityków. W ubiegłym roku rząd Gordona Browna forsował w brytyjskim parlamencie ustawę pozwalającą na skandaliczne eksperymenty na embrionach. Zapisano w niej nawet zgodę na tworzenie hybryd ludzko-zwierzęcych. Brytyjscy prawodawcy skompromitowali się jednak, gdy okazało się, że tworzenie takich hybryd jest tak bardzo wątpliwe pod względem naukowym, że nie zdołano znaleźć funduszy na jego realizację. Decydująca okazała się opinia niezależnych ekspertów z dwóch brytyjskich instytucji, zajmujących się wspieraniem badań biomedycznych: Medical Research Council oraz Biotechnology and Biological Sciences Research Council Niestety, drogą podobną do brytyjskiej poszedł także prezydent Barack Obama. Jak wspomnieliśmy wyżej, zniósł on zakaz finansowania ze środków publicznych eksperymentów, które oznaczają uśmiercanie ludzkich embrionów. Najbardziej zastanawiające jest uzasadnienie tej decyzji. Prezydent Obama stwierdził, że decyzje dotyczące nauki muszą być „oparte na faktach, a nie na ideologii”. A doradca prezydenta do spraw polityki krajowej Melody Barnes dodała, że działania Baracka Obamy to część próby oddzielenia nauki od polityki.

O co chodzi?
Wydaje się jednak, że wbrew deklaracjom nowemu prezydentowi nie chodzi o uwolnienie nauki od obciążeń ideologicznych czy politycznych. Opisane wyżej odkrycia naukowe sugerowałyby raczej, by strumień pieniędzy amerykańskich podatników popłynął do laboratoriów pracujących nad możliwościami dorosłych, a nie embrionalnych komórek macierzystych. Taki wniosek byłby do przyjęcia nawet dla tych ludzi, którzy mniej przejmują się moralnością, a kierują się głównie względami ekonomicznymi i użytecznością naukowych odkryć. – Koncepcje, że embrionalne komórki macierzyste będą lekiem na choroby Alzheimera, Parkinsona czy cukrzycę, są w obliczu ostatnich badań przestarzałe – stwierdziła była przewodnicząca amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia Bernadine Healy. Jeśli więc można tu kogoś posądzać o kierowanie się ideologią i ignorowanie faktów, to tym kimś jest Barack Obama. Wydaje się również, że podjęta przez niego decyzja może mieć podtekst polityczny i stanowić swego rodzaju spłatę politycznego długu, zaciągniętego w okresie kampanii wyborczej. Kiedy Obama kandydował na najwyższy urząd w państwie, zyskał poparcie środowisk niechętnych ochronie życia, deklarując, że pierwszą rzeczą, jaką zrobi jako prezydent, będzie podpisanie ustawy o wolności wyboru (FOCA).