Dlaczego warto się przytulać?

Małgorzata Gogól-Górecka

|

GN 32/2022

publikacja 11.08.2022 00:00

Trudno przecenić rolę przytulania. Nie trzeba też nikogo przekonywać, że tulenie to przyjemność i sposób na budowanie poczucia bliskości z drugą osobą. Ale nauka również ma sporo do powiedzenia na temat korzyści z przytulania.

Podczas przytulania wzrasta wydzielanie oksytocyny, a obniża się poziom kortyzolu, co pomaga redukować objawy silnego stresu. Podczas przytulania wzrasta wydzielanie oksytocyny, a obniża się poziom kortyzolu, co pomaga redukować objawy silnego stresu.
istockphoto

Okazuje się, że za tą przyjemnością kryją się liczne mechanizmy fizjologiczne, takie jak obniżanie poziomu hormonu stresu czy naturalna produkcja oksytocyny. Czy istnieje przepis na idealny „naukowy” uścisk?

Jak działa stres?

Natura doskonale zaprogramowała ludzki organizm i dała nam narzędzia do tego, by radzić sobie z trudnościami. A wyzwania, z którymi mierzymy się na co dzień, to między innymi stres, odczuwany w odpowiedzi na różne wydarzenia i jednostkowe sytuacje. Kiedy zaczynają oddziaływać stresory psychospołeczne, do których można zaliczyć np. konflikty czy ocenę naszej osoby przez innych, wówczas dochodzi do zwiększonej aktywności współczulnego układu nerwowego i osi podwzgórze–przysadka–nadnercza (HPA). Oznacza to, że stres, którego doświadczamy, wyzwala z nadnerczy hormon stresu, co objawia się na przykład w odpowiedzi z ciała migdałowatego. To właśnie ono jest odpowiedzialne między innymi za pojawienie się negatywnych emocji, a co za tym idzie – reakcji obronnych. Następstwa są wyraźne – momentalnie w naszym organizmie zwiększa się poziom kortyzolu (czyli hormonu stresu), a nasze zdolności poznawcze, na przykład pamięć, znacznie się pogarszają.

Czy to oznacza, że każdy rodzaj stresu jest dla nas niebezpieczny? Niekoniecznie. Jak każda reakcja w naszym organizmie, także i ta jest „po coś”. Okazuje się, że ostry i krótkotrwały stres, którego doświadczamy, nie jest niebezpieczny dla naszego zdrowia i pełni funkcję adaptacyjną. Wyobraźmy sobie naszych odległych przodków. Gdyby ich organizmy nie były przystosowane do przeżywania silnego stresu, wówczas ich szanse na przetrwanie byłyby nikłe. Działoby się tak dlatego, że stres jest wyraźnym sygnałem do ataku lub ucieczki. Tę reakcję otrzymaliśmy w spadku po naszych przodkach i również dzisiaj stres wywołuje w nas krótkotrwałą reakcję, pobudzając do zachowania adekwatnego wobec trudnej sytuacji (np. egzaminu, rozmowy o pracę, kłótni).

Czy dotyk może leczyć?

Kiedy doświadczamy sytuacji stresowych, naszą intuicyjną reakcją jest ucieczka. Ale metodą, która pozwala nam radzić sobie ze stresem, jest przytulanie! Potrzeba przytulenia w sytuacji stresowej to jedna z najbardziej intuicyjnych obok ucieczki reakcji na stres. Korzyści z przytulania są nieocenione. Dobry, przyjazny dotyk pomaga w radzeniu sobie ze stresem przez mechanizmy fizjologiczne. Głaskanie, przytulenie, trzymanie za rękę sygnalizuje bliskość drugiego człowieka i daje poczucie bezpieczeństwa. Ważną rolę w takich sytuacjach odgrywa oksytocyna, której zwiększone wydzielanie występuje właśnie podczas przytulania. Stymulacja przez dotyk zwiększa aktywność nerwu błędnego, redukuje niepożądane fizjologiczne odpowiedzi organizmu, aktywność osi HPA, łagodzi pobudzenie układu współczulnego i ogólne pobudzenie.

W latach 60. ubiegłego wieku przeprowadzono pewien eksperyment na małpach. Harry Harlow chciał udowodnić, że potrzeba bliskości i miłości jest równie ważna jak potrzeba zaspokojenia podstawowych potrzeb, takich jak głód czy pragnienie. Obserwowano małe małpki rezusy, które umieszczono w specjalnych komorach. Odcięto dostęp bodźców zewnętrznych do komór, a w centralnych punktach ustawiono modele „matek”. Jedną grupę małpek „karmiła” matka wykonana z drutu, drugą grupą „opiekowała” się matka z miękkich szmatek. Wyniki badań jasno pokazały, że niezależnie od tego, która z matek była karmicielką, więcej czasu małpki spędzały w objęciach matki szmacianej. Co ciekawe, zwierzątka z obu grup przybierały mniej więcej tyle samo na wadze, niezależnie od tego, która z atrap była ich żywicielką. Zauważono jednak, że osobniki dokarmiane przez matkę drucianą często miały problemy z żołądkiem i biegunki spowodowane brakiem kontaktu z matką, do której mogły się przytulić. Małpki wykarmione przez matkę drucianą wykazywały też zachowania agresywne, były bardziej nieufne i cierpiały na wiele zaburzeń podobnych do psychicznych zaburzeń u człowieka.

Pożytki z uścisku

Okazuje się więc, że przytulanie daje nam emocjonalne wsparcie i chroni przed złym wpływem stresu. Częste przytulanie powoduje znaczne obniżenie objawów silnego stresu, takich jak podwyższone ciśnienie krwi, podwyższona obecność cytokin prozapalnych lub nadmierna odpowiedź układu immunologicznego na wirusy przeziębienia. Naukowcy zbadali, czy można dokładnie określić, jaki czas oraz sposób przytulania może przynieść najwięcej korzyści. Okazuje się bowiem, że nie każde przytulenie jest tak samo pożyteczne. Znaczenie ma tu pozycja ciała, siła uścisku, ułożenie rąk i to, czy torsy przytulających się osób stykają się. Na przykład przytulanie, podczas którego mamy jedną rękę nad ramieniem drugiej osoby, a drugą pod jej ramieniem, jest najlepiej odbierane przez odbiorcę naszego uścisku, bo sygnalizuje równość przytulających się. W przeciwieństwie do sytuacji, w której jedna osoba obejmuje drugą za szyję, a druga za talię. Okazuje się także, że w sposób skrzyżowany chętniej przytulają się mężczyźni z mężczyznami niż dwójki kobiece i mieszane.

Przytulanie z zegarkiem w ręku

Naukowcy sprawdzali też, czy można określić optymalny czas, jaki powinniśmy poświęcać na uścisk, by był on efektywny. Zmierzono odczucia ludzi po uścisku, który trwał od 1 do 10 sekund. Jak nietrudno odgadnąć, dłuższe uściski okazały się przyjemniejsze dla badanych. Krótkie przytulenie było odbierane mało pozytywnie, a uczestnicy badania odczuwali brak kontroli nad gestem. Do podobnego badania wykorzystano robota, który miał przytulać ludzi na trzy sposoby. Najpierw krótko, ok. 1 sekundy. Następnie miał przytulać się do momentu, aż człowiek nie zwolnił uścisku – wtedy sam również natychmiast go zwalniał. W ostatnim badaniu robot ściskał człowieka pięć sekund dłużej niż człowiek robota. Jako najmniej przyjemny ludzie odczuwali uścisk najkrótszy.

Nie ma oczywiście przepisu na idealny uścisk i trudno określić, czy powinien on trwać 6 czy 10 sekund – to kwestia mocno indywidualna. Biorąc jednak pod uwagę wyniki powyższych badań, okazuje się, że znacznie lepiej jest trzymać bliską osobę w objęciach nieco dłużej.

Przytulanie samego siebie

Czy warto przytulać samego siebie? To również zbadali naukowcy. I doszli do wniosku, że można w pewien sposób zastąpić przytulanie przez inną osobę gestem wobec samego siebie. Uspokajająco i łagodząco na nasz układ nerwowy zadziała na przykład położenie sobie dłoni na sercu. Jak to stwierdzono? Pewną grupę osób poddano różnym czynnikom stresującym, a następnie zmierzono u nich poziom kortyzolu. Okazało się, że zarówno ci, którzy zostali przytuleni, jak i ci, którzy uspokajali siebie samych, mieli niższy poziom kortyzolu niż grupa kontrolna. Nawet uścisk obcej osoby przynosił korzyści, choć zdecydowanie lepiej zadziałał uścisk kogoś bliskiego.•