Rekolekcje w telewizji

Milena KINDZIUK

|

GN 27/2022

Uwierzcie, że Bóg jest miłością. Uwierzcie na dobre i na złe!

Rekolekcje w telewizji

Nieoczekiwane rekolekcje przeżyłam w siedzibie Tele­wizji Polskiej. Zostałam zaproszona do niedzielnego programu „Między Ziemią a Niebem”. Gdy czekałam na swoją kolej, by wejść do studia, wraz ze mną byli inni goście. Wśród nich mieszkanka Lipska nad Biebrzą – rodzinnej parafii błogosławionej Marianny Biernackiej (oddała życie za aresztowaną przez Niemców ciężarną synową i jej nienarodzone dziecko, została rozstrzelana w 1943 roku w Naumowiczach koło Grodna). – Zapewne o niej będzie pani opowiadać? – zagadałam. – Tak, ale też o swojej rodzinie – odparła Małgorzata Rusiecka. Stała uśmiechnięta, nadzwyczaj spokojna. – Nie występowałam nigdy na wizji, ale przecież nie muszę wypaść idealnie. A może moje świadectwo komuś pomoże? – oznajmiła. Opowiadała historię, która zaczęła się dwa lata temu. Zbliżała się rocznica beatyfikacji M. Biernackiej i pani Małgorzata chciała wziąć udział w uroczystości. Tego samego dnia miała umówioną wizytę u ginekologa, była w ciąży (miała już troje dzieci). Liczyła, że zdąży na Mszę. Ale do gabinetu weszła dokładnie wtedy, kiedy w kościele rozpoczynała się Eucharystia ku czci bł. Marianny. Odebrała to jako znak, że będzie się ona opiekować jej rodziną. Wtedy też dowiedziała się, że spodziewa się nie jednego dziecka, ale bliźniąt. Była pewna, że dzieci zyskały najlepszą patronkę. Zachowała tę ufność, gdy dzień później okazało się, że ciąża jest zagrożona. Modliła się. Z pozostałymi dziećmi, z mężem. Codziennie, głośno, na kolanach. Wkrótce przyszła następna próba: lekarze zdiagnozowali u niej wyjątkowo złośliwy nowotwór. Było zagrożone życie jej i jej nienarodzonych dzieci. Lekarze zaproponowali chemioterapię. – Trzeba teraz ratować dzieci – mówiła. Ufając we wstawiennictwo bł. Marianny, zgodziła się na chemię. Dzieci urodziły się zdrowe, mają już osiem miesięcy. Ona sama po porodzie poddała się operacji, teraz jest w trakcie dalszego leczenia. Nie wie, jak będzie dalej, ale jest pełna ufności. Przyjęła do serca słowa, jakie podczas beatyfikacji bł. Marianny Biernackiej w 1999 roku wypowiedział Jan Paweł II: „Uwierzcie, że Bóg jest miłością! Uwierzcie na dobre i na złe!”.

Zawsze myślałam, że taką wiarę mają tylko ludzie święci. Ale przecież oni też chodzą po ziemi.•