Rewolucja krajobrazu

Tomasz Rożek

|

GN 52/2009

dodane 23.12.2009 23:59

Jak długo powstaje morze? Czasami w ciągu kilkunastu miesięcy. Niektóre elementy ziemskiego krajobrazu pojawiły się nagle i na dodatek całkiem niedawno.

Rewolucja krajobrazu

Kilka dni temu na łamach czasopisma „Nature” naukowcy z hiszpańskiego Institut de Ciències de la Terra (Instytut Nauki o Ziemi) opublikowali badania, z których wynika, że Morze Śródziemne powstało w ciągu zaledwie kilkunastu miesięcy. Największa depresja, jaka kiedykolwiek istniała na Ziemi, wypełniła się wodą z Atlantyku.

Morze – reaktywacja
Trzeba przyznać, że to hipoteza dość śmiała. Pozostają do wyjaśnienia trzy pytania. Pierwsze, skąd wzięła się tak głęboka depresja? Drugie, dlaczego badania wskazują, że pod dnem Morza Śródziemnego są osady morskie starsze niż samo morze. I pytanie trzecie: co się stało, że pewnego dnia woda z Atlantyku zaczęła się przez Cieśninę Gibraltarską przelewać? Depresja między Afryką a Europą była gigantyczna. Miejscami dochodziła do 3 km poniżej poziomu wody w Atlantyku. Była zasoloną, martwą pustynią. W miejscu, gdzie dzisiaj jest Morze Śródziemne, kiedyś, zanim jeszcze Afryka połączyła się z Półwyspem Arabskim, był gigantyczny ocean, zwany Tetydą. Kilkanaście milionów lat temu niewielka jego część, na skutek ruchu kontynentów, została otoczona ze wszystkich stron lądem. Afryka połączona z Azją przybliżyły się do Europy. Prastare Morze Śródziemne zostało odcięte od dostaw świeżej wody z innych akwenów i… powoli zaczęło wysychać. Trwało to dobrych kilka milionów lat.

Znajdowane na dnie Morza Śródziemnego osady (gipsy i ogromne ilości soli kamiennej) to pozostałość po tym pierwszym Morzu Śródziemnym. Z odwiertów wynika, że bardzo stare osady są pokryte świeżymi. Naukowcy oceniają wiek tych ostatnich na około 5 mln lat. Wniosek z tego taki, że właśnie wtedy stało się coś, co spowodowało ponowne napełnienie depresji wodą. I tak powstało dzisiejsze Morze Śródziemne. Najciekawsze jest to, że trwało to niezwykle krótko. Badacze z kilku krajów twierdzą, że nie więcej niż kilkanaście miesięcy. Poziom wody w napełniającym się Śródziemiu każdego dnia podnosił się o 10 m. Gdyby Bałtyk wypełniał się w takim tempie, powstałby w niecałe dwie doby! Czy można sobie wyobrazić większy kataklizm? Biorąc pod uwagę fakt, ze Cieśnina Gibraltarska w najwęższym miejscu ma zaledwie 14 km szerokości, w czasie potopu wszechczasów przelewało się przez nią 100 bln (bilion to tysiąc miliardów albo milion milionów) litrów wody w ciągu każdej sekundy. Tego kataklizmu ludzie nie mogli widzieć. 5,3 mln lat temu, gdy Morze Śródziemne powstawało po raz kolejny, w Afryce na niewielkich obszarach funkcjonowali praprzodkowie ludzi.

Etiopia pęka
Pozostaje jeszcze odpowiedzieć na pytanie, dlaczego ponad 5 mln lat temu Atlantyk zaczął się przelewać? Co się stało, że z dnia na dzień nastąpił taki kataklizm? Ewolucyjne zmiany mogły spowodować powolne rozlewanie się Atlantyku, ale nie pęknięcie wzdłuż Gibraltaru. Geolodzy z uniwersytetu w Utrechcie twierdzą, że nagłym zmianom winna jest izostazja, czyli pionowy ruch płyt kontynentalnych. Choć może się to wydawać nieprawdopodobne, kontynenty, a właściwie płyty kontynentalne są w ciągłym ruchu. Przesuwają się względem siebie we wszystkich płaszczyznach. Jedne nacierają na siebie, inne od siebie się oddalają. Powtórne napełnienie wodą atlantycką Śródziemia było efektem ruchu płyt kontynentalnych. To samo będzie powodem powstania nowego morza w Etiopii. I nastąpić to może już za kilkadziesiąt lat.

W połowie 2005 roku kilkadziesiąt kilometrów na południe od granicy Etiopii z Erytreą (w rejonie Afar) zanotowano niewielkie wstrząsy i powstanie kilku niewielkich pęknięć skorupy ziemskiej. Te wydarzenia nie zaskoczyły geologów, bo ten region leży na granicy dwóch płyt kontynentalnych – afrykańskiej (na zachód) i arabskiej (na północny wschód). Nieco niżej znajduje się trzecia płyta – somalijska. Te trzy płyty oddalają się od siebie, rozsuwają, a w efekcie Afryka pęka. Naukowców zszokowało tempo tych procesów. Dzisiaj, zaledwie 4 lata po pierwszych wstrząsach, pęknięcia w rejonie Afar to rów miejscami głęboki na 12 km. Ma 60 km długości i 5 m szerokości. Cały czas się poszerza i wydłuża. Tutaj zmiany geologiczne, które zwykle zachodzą bardzo wolno, dzieją się wręcz błyskawicznie.

Ziemia pęka wzdłuż depresji afarskiej, którą z jednej strony ograniczają góry Danakil, a z drugiej Wyżyna Abisyńska. Różnica wysokości między wyżyną a depresją wynosi do 2 tys. m, ale przyszłe morze nie będzie takie głębokie. Najgłębsza część depresji afarskiej jest około 120 m poniżej poziomu wody w Zatoce Adeńskiej („odgałęzienia” od Oceanu Indyjskiego). To właśnie z niej wleje się woda do akwenu, który powstanie. A że powstanie, to pewne. Według jednej teorii może się to stać za mniej więcej milion lat, według innej do końca tego stulecia. Spór jest nierozstrzygalny, bo wszystko zależy od tego, czy w tym czasie nastąpi jakieś gwałtowne zdarzenie geologiczne czy nie. Większe trzęsienie ziemi może wywołać pęknięcie otwierające przesmyk, którym woda z Zatoki Adeńskiej wleje się na Depresję Afarską.

Morze było jeziorem
Nie sposób dzisiaj przewidzieć, jak długo nowe morze będzie powstawało. Głównie dlatego, że nie wiadomo, jak szeroka będzie cieśnina, którą woda będzie się do niego wlewała. Czy będzie węższa niż Cieśnina Gibraltarska? Z symulacji wynika, że może być od niej znacznie szersza. Morze w Etiopii w niczym nie będzie przypominało Morza Śródziemnego. Będzie bardzo płytkie (do 100–120 m głębokości), ale jego dno w kilku miejscach będzie przeryte głębokimi na 12 km szczelinami. Dzisiaj najgłębszy rów oceaniczny to Rów Mariański. Jest położony w zachodniej części Pacyfiku i ma głębokość nieco ponad 10 km. Nowe morze będzie miało około 600 km długości. Te dane pochodzą z symulacji komputerowych, które przeprowadzili geofizycy z Instytutu Fizyki Globu w Paryżu.

Jeżeli się sprawdzą, jest wielce prawdopodobne, że powstawanie nowego akwenu będą obserwowali ludzie. Nie będzie to zresztą pierwszy taki przypadek. Około 5600 lat przed Chr. słodkie jezioro zamieniło się w Morze Czarne po tym, jak wody z Morza Śródziemnego przelały się przez skały Bosforu. Historia o wielkim potopie jest wspominana w wielu religiach. Jest opisana także w Biblii. Ogromne połacie lądu zostały wtedy zalane. A wraz z nimi cywilizacja, jaka rozwinęła się na brzegach słodkiego akwenu. Do dzisiaj 100 m poniżej poziomu wody w Morzu Czarnym archeolodzy znajdują ślady aktywności człowieka i szczątki zwierząt, które zamieszkują tylko wody słodkie. Nie wiadomo, czy Cieśnina Bosfor otworzyła się nagle, czy to poziom Morza Śródziemnego podniósł się na tyle, że woda przelała się przez przesmyk. Obydwa scenariusze są możliwe.

O tym, że nagłe wypadki geologiczne mogą kategorycznie zmieniać krajobraz, świadczy powstanie Morza Śródziemnego. Z drugiej strony Cieśnina Bosfor ma głębokość zaledwie 36 m. W czasie zlodowaceń poziom wody w morzach zmieniał się o dziesiątki metrów. Być może zmiany klimatu sprzed 8 tys. lat spowodowały drastyczne podniesienie się poziomu wód w ziemskich oceanach, a to spowodowało przelanie wody przez skały Bosforu. W geologii „nagle” oznacza kilka milionów lat. Ziemski kraj¬obraz zmienia się przez ewolucję. Zwykle. Czasami jednak dochodzi do rewolucji. A wtedy kataklizm, jaki przygotowała nam natura, nie ma sobie równych.

Tagi: