Śmiechowisko

GN 45/2008

publikacja 10.11.2008 17:23

* Mąż pani Agaty ciężko zachorował. Odwiedza go kapłan. Wychodząc od chorego, mówi do żony z poważną miną: – Pani mąż mi się zdecydowanie nie podoba.
– Mnie właściwie też nie, proszę księdza, ale jest taki dobry dla dzieci...

* Synek do tatusia: – Tatusiu, zrób, żeby słoniki biegały.
– Syneczku, słoniki są zmęczone.
– Tatusiu, błagam, zrób, żeby słoniki biegały.
– Syneczku, słoniki są naprawdę bardzo zmęczone. Cały dzień biegały na twoją prośbę.
– Tatusiu, proszę!
– No dobrze, ale na dzisiaj ostatni raz, bo słoniki padną: – Kooompaniaaaaa! Maski włóż! 3 okrążenia dookoła poligonu!