„Wykwintniś” ewangeliczny

GN 2/2022

publikacja 13.01.2022 00:00

Miał wytworne maniery, ale rzucał obelgami filozoficznymi jak „wiąchami z podtekstem”. W gimnazjum zwany „Książątkiem”, na salonach „Anglikiem”, stolica widziała w nim „Wykwintnisia”. „Orle Norwidzie, wiek twój idzie” – grzmiała Cyganeria Warszawska.

Księga Norwidowa 
Życie, poezja, rysunki
Biały Kruk
Kraków 2021
ss. 304 Księga Norwidowa Życie, poezja, rysunki Biały Kruk Kraków 2021 ss. 304

Wybór poezji, rysunków i grafik w albumowym wydaniu na 200. rocznicę urodzin Cypriana Kamila Norwida, opatrzony esejem biograficznym, uwieńczył Rok Norwidowski. To książka, która prowokuje do dyskusji. Monografię napisał znawca romantyzmu Bohdan Urbankowski. „Księga Norwidowa” zawiera wybór wierszy i 130 ilustracji – w tym nieznane rysunki, akwarele Cypriana Kamila (zachowało się 1200 prac plastycznych z około 2000, które wyszły spod jego ręki).

Urbankowski podkreśla, że aby Norwida zrozumieć, trzeba poznać jego osobowość. Wiedzieć, jak pisał. Autor publikacji tropi tajemnice jego warsztatu. Według biografa język Norwida jest mową profetyczną i etyczną, biblijną. Warto się wczytać także i w to, co odrzucali wydawcy. Ulubioną metaforą Norwida miał być „hieroglif cierpienia” z wiersza „Dumanie (I)” – „krwawa skaza, niepojęta dla ludzi, czytelna dla Boga”.

W 1848 r. podczas rozruchów antypapieskich chciał bronić siedziby Piusa IX. Obdarowany odpustem zupełnym, mógł go zyskać dla siebie i pół setki wiernych. Wpisał Mickiewicza, resztę szantażował. Miał się za emigranta i proroka – skończonego, odrzuconego. Zmartwychwstańcy nie przyjęli go do zakonu, bo „wyraźnie sobie zepsuł głowę”. Umarł w przytułku dla polskich weteranów w paryskim Zakładzie św. Kazimierza. W ostatnim roku prawie z nikim nie rozmawiał, płakał. Zmarł we śnie.

Twierdził z całą mocą talentu, że jasność może zabić prawdę, tajemnicę. Że twórca ma mieć sumienie. Księga pamięci dowodzi, że wbrew ostatniej woli poety lepiej jest odkrywać Norwida – dla siebie, dla innych.

Aneta M. Krawczyk