Więcej niż folklor

GN 6/2021

publikacja 11.02.2021 00:00

O roli bractw penitentów we współczesnym Kościele opowiada abp Bernard Basi.

Bernard Barsi (ur. 1942 w Nicei). W latach 2000–2020 arcybiskup Monako. W ramach Konferencji Episkopatu Francji przez 14 lat pełnił funkcję kapelana bractw penitentów. Bernard Barsi (ur. 1942 w Nicei). W latach 2000–2020 arcybiskup Monako. W ramach Konferencji Episkopatu Francji przez 14 lat pełnił funkcję kapelana bractw penitentów.
SEBASTIEN NOGIER /EPA/pap

Ks. Rafał Bogacki: Bractwa penitentów pojawiły się w średniowieczu i często spełniały funkcje, które w późniejszym czasie przejmowały instytucje państwowe. Czy jest jeszcze miejsce dla tych bractw w dzisiejszym społeczeństwie?

Abp Bernard Barsi: Bractwa penitentów powstały dla wzmocnienia życia wspólnotowego wiernych świeckich i pomagały wcielać w życie ideał braterstwa duchowego i materialnego. W tamtej epoce chrześcijańskim ideałem było życie konsekrowane. Naśladując ten model, bractwa realizowały specyficzne formy pobożności, pomagały w pogłębianiu wiary i niosły pomoc najuboższym. Każde bractwo wybierało inny rodzaj służby: odwiedziny i opieka nad chorymi, organizowanie pogrzebów osób, które zmarły w nędzy, odwiedzanie więźniów, udzielanie nieoprocentowanych lub niskooprocentowanych pożyczek… Jest prawdą, że wiele funkcji tych bractw zostało przejętych przez instytucje świeckie. Podkreślał to Jan Paweł II, wskazując jednocześnie, że bractwa powinny poszukiwać nowych możliwości zaangażowania. Ich znalezienie nie jest możliwe bez rozeznawania potrzeb współczesnego Kościoła i świata. Przecież wciąż aktualne są takie przestrzenie jak: towarzyszenie w żałobie, wizyty w szpitalach czy domach spokojnej starości, prowadzenie spotkań modlitewnych pod nieobecność księdza. Oczywiście by służyć w ten sposób, trzeba solidnej formacji i współpracy z innymi ruchami w Kościele.

Od lat liczba osób zaangażowanych w bractwach spada. Niektóre z bractw już prawie zniknęły. Dlaczego tak się dzieje?

Do upadku bractw przyczyniła się rewolucja francuska. Przetrwały one na Korsyce, w hrabstwie Nicei, Avignon i kilku innych miasteczkach. We Włoszech, Hiszpanii, Ameryce Łacińskiej bractwa są bardzo liczne. To prawda, że coraz trudnej zachęcić ludzi, by się w nie angażowali, dlatego znikają one z mapy Kościoła. A jednak w ostatnich latach w departamencie Alpy Nadmorskie nowe bractwa pojawiły się w Nicei, dolinie rzeki Roya i Bévéra, w Paillon, a poza diecezją nicejską w Tulonie i Carpentras. Sam byłem świadkiem odrodzenia wielu z nich. Ich członkowie zrozumieli, że pielęgnowanie pewnej formy folkloru nie jest najważniejszym zadaniem.

Przez 14 lat Ksiądz Arcybiskup pełnił funkcję kapelana bractw penitentów we Francji i w Monako. Na czym to polega?

Kapelan bractw we Francji i w Monako jest nominowany przez przewodniczącego Konferencji Biskupów Francji. Uczestniczy w zebraniach związanych z administrowaniem bractwami, a także przewodniczy dwudniowym zjazdom penitentów, które odbywają się raz w roku. Kapelan jest także łącznikiem pomiędzy poszczególnymi bractwami oraz biskupami.

Czy w księstwie Monako bractwa penitentów są wciąż obecne?

W Monako istnieje Arcybractwo Miłosierdzia. Jego członkowie opiekują się jedną z kaplic, organizują wizyty dla zwiedzających. Biorą też czynny udział w ważnych celebracjach związanych z życiem księstwa (katolicyzm w księstwie Monako jest religią państwową – przyp. red.) i wspomagają wiele dzieł miłosierdzia. W większości są oni zaangażowani w życie swoich parafii i różnych kościelnych ruchów.

Jaka jest rola bractw we współczesnym Kościele? Co mogą wnieść w życie parafii i diecezji?

Bractwa wciąż mogą odgrywać znaczącą rolę w życiu Kościoła, animując pobożność ludową czy spełniając dzieła miłosierdzia. Członkowie bractw, jako uczniowie misjonarze, mogą uczestniczyć w misji Kościoła. Powinni przy tym odnowić własne statuty i rozeznawać współczesny kontekst. Konieczne jest promowanie ducha kościelnej wspólnoty i współpracy z coraz mniej licznymi księżmi, a także innymi członkami ludu Bożego.•