Miłość nie może się skończyć

Andrzej Macura

|

GN 32/2020. Otwarte

Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było. Mt 19,8

Andrzej Macura Andrzej Macura

Mt 19, 3-12

Faryzeusze przystąpili do Jezusa, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: «Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?»

On odpowiedział: «Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: „Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem”. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela».

Odparli Mu: «Czemu więc Mojżesz przykazał dać jej list rozwodowy i odprawić ją?»

Odpowiedział im: «Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było. A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę – chyba że w wypadku nierządu – a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo».

Rzekli Mu uczniowie: «Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić».

On zaś im odpowiedział: «Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są także bezżenni, którzy ze względu na królestwo niebieskie sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!»

Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było. Mt 19,8

Ewangelia z komentarzem. Miłość nie może się skończyć
Gość Niedzielny

Niby dlaczego rezygnować z ideałów? Tylko dlatego, że niewygodne, że uwierają? Święty Maksymilian Maria Kolbe, którego dziś wspominamy, potraktował jedno z wezwań Jezusa bardzo dosłownie. Oddał życie za bliźniego, za współwięźnia obozu koncentracyjnego. To ideał, jaki stawia nam dziś przed oczyma Kościół. Kim bylibyśmy, gdybyśmy z takich ideałów rezygnowali? Pragmatykami z ciasnymi horyzontami, dla których istnieje tylko równanie w dół? Bóg w swoich planach wobec człowieka założył, że małżeństwo ma być związkiem nierozerwalnym. Jest w tym wielka mądrość. Przecież miłość nie może się skończyć; może tylko wzrastać, dojrzewać. Inaczej nie jest miłością, tylko jej wprowadzającą w błąd imitacją. Chcemy się zgodzić na to, by to, co w życiu tak ważne, było tylko tanią podróbą czegoś wyjątkowego?