Pułapki wakacyjnego menu

Anna Leszczyńska-Rożek

|

GN 32/2020

publikacja 06.08.2020 00:00

Na urlopie lubimy delektować się smakołykami, co może skutkować niemiłą niespodzianką w postaci dodatkowych kilogramów na wadze. Jak tego uniknąć?

Pułapki wakacyjnego menu istockphoto

Niejednokrotnie długi czas intensywnego wysiłku i odpowiednio zbilansowanej diety, który ma poprawić formę i wygląd przed urlopem, zostaje zaprzepaszczony w dwa tygodnie. I choć na wakacjach zazwyczaj jesteśmy bardziej aktywni, więcej się ruszamy, przebywamy na powietrzu i lepiej się wysypiamy, kilogramów przybywa.

Mam wakacje

W zależności od rodzaju wybranego wypoczynku możemy wpadać w pułapki jedzeniowe, których sobie nie uświadamiamy. Nie dotyczy to oczywiście wypoczynku mającego na celu podreperowanie zdrowia czy wyszczuplenia sylwetki, bo i z takich korzystamy podczas turnusów w uzdrowiskach, specjalnie dedykowanych wczasach czy wakacjach z odpowiednio dobraną dietą. Wypoczynek z opcją all inclusive w hotelu czy pensjonacie z pełnym wyżywieniem najczęściej daje możliwość wyboru tego, co chcemy zjeść. Możemy więc sami kontrolować, ile zjemy i jaki to będzie posiłek. Trudniej jest, jeśli nastawiamy się na żywienie w restauracjach, bistrach, barach czy karczmach serwujących lokalne specjały. Warto ich próbować, pamiętając o kilku zasadach.

Jedną z nich jest regularność, pora i wielkość posiłków. Mniejsze lekkie posiłki cztery czy pięć razy dziennie zaspokoją głód i nie będą powodować ociężałości oraz senności, jaką zwykle odczuwa się po zjedzeniu obfitego, wielodaniowego obiadu z deserem. Ważne jest też odpowiednie nawodnienie organizmu. Najlepiej pić czystą wodę bez smakowych dodatków i cukru (lub jego zamienników). Kolorowe napoje nie gaszą pragnienia, a dostarczają sporej ilości cukru. Orzeźwiające i wartościowe dla naszego organizmu są owocowe czy warzywne smoothie, koktajle lub świeżo wyciskane soki, które dostarczają witamin i mikroelementów.

Przekąski

Gofry, lody, wata cukrowa, hot dogi i inne podobne przekąski sprzedawane w budkach czy na straganach są elementem nadmorskiego krajobrazu i trudno je ominąć w większości kurortów chętnie odwiedzanych przez turystów. Jeśli miejsce jest sprawdzone, a gofry podawane są z prawdziwą bitą śmietaną i świeżymi owocami, można się skusić. Gorzej, jeśli zamiast tego mamy wysoko słodzoną frużelinę, dżem, zawiesiste sosy i bitą śmietanę w sprayu. Warto też zwracać uwagę na to, kiedy zjadamy takie przekąski. Pomiędzy posiłkami tylko na chwilę zaspokoją głód, a ich kaloryczność bywa zbliżona do potraw zjadanych na obiad czy kolację.

Frytki czy tłuste kiełbaski z grilla to kolejna pułapka, w którą wpadamy, spacerując po malowniczych deptakach. Smażone na tłuszczu przekąski mogą spowodować, że wrócimy po wakacjach z nadbagażem kilogramów. Trzeba też pamiętać, że biesiady przy grillu z mięsem czy kiełbasą również nie wpłyną korzystnie na naszą kondycję. Wystarczy zwracać uwagę i zadbać o dodatki warzywne w postaci sałatek czy warzyw z grilla. To one powinny stanowić większą część naszego posiłku, do którego mięso ma być tylko dodatkiem.

Sprzymierzeńcy

Największym sprzymierzeńcem utrzymania sylwetki i formy podczas urlopu jest ruch. Podczas pobytu nad morzem spędzajmy czas na jeździe na rowerze czy rolkach, grze w siatkówkę plażową albo pływaniu. Leżenie na plaży między posiłkami na pewno nie wyjdzie nam na zdrowie. Urlop to dobry czas, aby spróbować nowego rodzaju gimnastyki, nauczyć się surfowania, pływania albo zacząć regularne treningi na siłowni. Na wędrówki czy dłuższe spacery można zabrać ze sobą zapas wody, owoce i kanapki czy inne przygotowane w domu zdrowe przekąski. Warto też poświęcić więcej uwagi na przygotowanie bardziej obfitego i pełnowartościowego śniadania, a wieczorem przynajmniej dwie godziny przed snem zjeść lekką kolację.

Wakacje mogą być czasem, kiedy bardziej zadbamy o nasze zdrowie. I choć nie jest to proste, warto o to zawalczyć. •