Niszczyciele świątyni

ks. Robert Skrzypczak

|

GN 08/2020

Obserwatorzy biją na alarm: w naszym kraju coraz mniej ludzi obdarza zaufaniem instytucję Kościoła.

Niszczyciele świątyni

Od Kościoła gremialnie odwracają się młodzi. Publicyści i celebryci mówią o Kościele z lekceważeniem. Eksperci, głównie zdeklarowani ateiści, z moralną wyższością wykazują, że czas dominacji Kościoła w naszym społeczeństwie się skończył. Niektórzy sądzą, że gdyby Kościół przejął lewicową nowomowę, byłby atrakcyjniejszy. Tymczasem św. Paweł mówi: „Czyż nie wiecie, żeście świątynią Boga i że Duch Boży w was mieszka?”. Kościół nie jest nasz, lecz Boży. Ludzie go nie szanują, bo nie dostrzegają w nim tejże świątyni. Ilekroć słyszę, że należy zbudować „nowy Kościół”, drżę z przerażenia, że zamiast niego pojawi się jakaś organizacja pozarządowa, agenda ONZ-u lub rezerwat amiszów. Apostoł buduje Kościół, trzymając się ściśle Bożego projektu: „Według danej mi łaski Bożej, jako roztropny budowniczy, położyłem fundament, ktoś inny zaś wznosi budynek”. I dodaje: „Niech każdy jednak baczy na to, jak buduje. Fundamentu bowiem nikt nie może położyć innego jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus” (1 Kor 3,10-11).

Świątynia była dla Izraelitów najcenniejszym miejscem i punktem odniesienia. Tam przebywał i działał Bóg. Tam były składane ofiary, uwielbiana miłość Boża, proklamowane Jego słowo, uświęcane czynności codzienne i oczyszczane intencje. Tamtą świątynię zburzyli Rzymianie w 70 r. po Chrystusie. Nową świątynią Boga, podarowaną nam przez Chrystusa, jest dziś wspólnota chrześcijańska – Jego Ciało zbudowane z żywych osób, które doznają odmiany pod wpływem Zmartwychwstałego. Duch, który w niej zamieszkuje, daje nową intensywność obecności Boga. Inspiruje nowy kult na ołtarzu ludzkiej egzystencji i nową świętość, czyli moc kochania Boga i innych w wymiarze krzyża. „Kto zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg”. Bo „świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście”. Święty Paweł kładzie mocny akcent na WY. Wielu wrogów usiłowało zniszczyć Kościół, wymierzając mu ciosy z zewnątrz. Jednakże, jak zauważył Benedykt XVI, „dzisiaj największe prześladowania Kościoła nie pochodzą z zewnątrz, ale z grzechów, jakie są wewnątrz niego samego”. Poza głośnymi skandalami chodzi o grzechy niszczące owo Boże WY, manię wzajemnego krytykowania się i wykluczania. Tak samo źle działa na mnie nieopierzony neofita, pyskujący w imię Boże na papieża i biskupów, jak zacny hierarcha, ciskający oskarżeniami o herezję we wszystkich, którzy nie przypadają mu do gustu liturgicznie i estetycznie. Na miłość Boską, niech każdy baczy, jak buduje. •

Tagi: