Biblijne fejki

Jakub Jałowiczor Jakub Jałowiczor

dodane 03.02.2020 17:45

Historia o dziewiczym poczęciu Jezusa to błąd w tłumaczeniu – spotkali się Państwo z takim stwierdzeniem?

Historia o dziewiczym poczęciu Jezusa to błąd w tłumaczeniu – w Biblii użyto słowa oznaczającego młodą kobietę, a ktoś przełożył je tak, jakby chodziło o dziewicę. Spotkali się Państwo z takim stwierdzeniem? Ja przynajmniej raz słyszałem osobę, która była przekonana, że tak się właśnie zdarzyło. Tymczasem historii o błędzie w tłumaczeniu nie rozpropagował żaden biblista (choćby nawet heretyk). To tekst z filmu „Przekręt” wypowiedziany przez gangstera, który dokonuje napadu przebrany za rabina. Część ludzi traktuje to stwierdzenie serio, zapewne zwłaszcza tych, którzy słyszeli je z drugiej ręki i nawet nie wiedzą, że pochodzi ono z gangsterskiej komedii. W rzeczywistości sytuacja Maryi w momencie objawienia jest opisana w Ewangelii – była poślubiona Józefowi, ale nie mieszkali jeszcze razem. Zgodnie z żydowskim obyczajem i prawem oznaczało to, że współżycie z Józefem byłoby cudzołóstwem, a z innym mężczyzną – zdradą Józefa. Jednak mało komu chce się zagłębiać w szczegóły. Parę zdań wrzuconych do scenariusza dla ubarwienia sceny poszło w eter i – zgodnie z zasadą, według której samą informację pamięta się dłużej niż jej źródło – krąży z ust do ust.

Fejkiem tego typu, chyba zresztą najpopularniejszym, jest też stwierdzenie, że jeśli wszystkie drzazgi krzyża wystawiane w kościołach są prawdziwe, to Jezus musiał być ukrzyżowany na całym lesie. W rzeczywistości już w 1870 r. francuski historyk Charles Rohault de Fleury stwierdził, że ilość czczonych oficjalnie relikwii to mniej niż 10 proc. przeciętnego rzymskiego krzyża. Trudno jednak dyskutuje się (nawet we własnej głowie) z błyskotliwym bon motem. Pewnie zresztą i w tym przypadku niewielu cytujących zna źródło tekstu. A pochodzi on z „Imienia róży” Umberto Eco, wypowiada go tam Wilhelm z Baskerville.

Rozpowszechnionych wśród ludzi biblijnych fejków jest zapewne znacznie więcej. Pamiętam na przykład niemiecki film dokumentalny, który oglądałem wiele lat temu. Jeden z występujących w nim ludzi twierdził, że według Biblii po zdjęciu Jezusa z krzyża Jego rany krwawiły, co jest dowodem na to, że serce wciąż biło. W żadnej Ewangelii nie ma takiej wzmianki i da się to szybko sprawdzić. Tylko ilu widzów rzeczywiście to zrobi? Można oczywiście powiedzieć, że nasza relacja z Bogiem nie zależy od tego, co myślimy na temat prawdziwości relikwii z sanktuarium na Świętym Krzyżu. Jednak nieprawdziwe sądy mogą być naprawdę szkodliwe. Pokazują one wydarzenia z Pisma Świętego jako coś zmyślonego, niezgodnego z faktami, zakwestionowanego przez naukę. A to już jest poważne zagrożenie dla wiary.