Szef MON podpisał w Dęblinie umowę na zakup od USA 32 bojowych samolotów F-35

PAP

dodane 31.01.2020 15:28

Umowę zakupu przez Polskę od USA 32 samolotów bojowych piątej generacji F-35 podpisał w piątek w Dęblinie szef MON Mariusz Błaszczak. W uroczystości wzięli też udział: zwierzchnik sił zbrojnych, prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki i ambasador USA Georgette Mosbacher.

Szef MON podpisał w Dęblinie umowę na zakup od USA 32 bojowych samolotów F-35 PAP/Wojtek Jargiło

To niezwykle ważny dzień dla polskiego lotnictwa wojskowego, polskich pilotów samolotów myśliwskich, dla bezpieczeństwa RP, ale też dla bezpieczeństwa naszej części Europy - podkreślił prezydent podczas ceremonii podpisania umowy.

„Bo to, że możemy kupić te samoloty, że staną się one częścią najnowocześniejszego wyposażenia polskiej armii, polskiego lotnictwa to przede wszystkim dzięki temu, że jesteśmy dzisiaj członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego, który jest wiarygodnym, dobrym sojusznikiem realizującym swoje zobowiązania. Krótko mówiąc - pewnym partnerem” - mówił Duda.

Prezydent wskazał, że dzięki podpisanej w piątek umowie polskie lotnictwo zostanie wyposażone w najnowocześniejsze na świecie samoloty myśliwskie piątej generacji.

"Dzisiaj przystępujemy do rodziny F-35, samolotów najnowszej generacji (...) samolotów niewykrywalnych dla radarów, samolotów, które przenoszą lotnictwo, przenoszą siły powietrzne, które zostają w nie wyposażone, w zupełnie nową erę zdolności obronnych i zdolności bojowych" – powiedział prezydent.

„To wielki dzień dla Rzeczypospolitej, ale to wielki dzień dla polskiego lotnictwa, to wielki dzień dla nas wszystkich i dzień, w którym te samoloty zaczną królować na naszym niebie będzie również dniem bardzo istotnego wzmocnienia bezpieczeństwa Rzeczypospolitej i naszej części świata, naszej części Europy" - podkreślił Duda.

Jak mówił, zakup F-35 to jeden z najważniejszych etapów budowania nowoczesnej polskiej armii. "To następna wielka inwestycja, która przyczynia się także do zacieśnienia relacji polsko-amerykańskich w bardzo istotnym stopniu" - podkreślił prezydent.

Duda powiedział, że m.in. po zniesieniu przez USA obowiązku wizowego dla polskich obywateli, zakup F-35 to kolejny niezwykle ważny moment w relacjach Polski i Stanów Zjednoczonych. Dodał, że zakup F-35 "ogromnie wzmacnia naszą pozycję wśród sił zbrojnych na świecie (...) także generalnie na arenie międzynarodowej".

Premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że „to jest rzeczywiście pamiętna chwila”. „Polska nie tylko przez dziesięciolecia, ale można powiedzieć przez z okładem 200 lat stara się pozbyć długiego rosyjskiego cienia, który dominował nad tą częścią Europy” – mówił premier.

Morawiecki dodał, że po 1989 r. i po 1993, kiedy wyjechali ostatni rosyjscy żołnierze, Polska starała się dokonać „skoku modernizacyjnego i technologicznego.” „Polska armia zawsze stała w obronie Polski i starła się być jak najnowocześniejsza. Ale w dzisiejszym wyścigu technologicznym trzeba mieć sojuszników, trzeba czerpać z doświadczenia najlepszych” – dodał. Zaznaczył, że „nadal jesteśmy w jakimś stopniu zależni od rosyjskiego sprzętu”, w tym samolotów MiG-29 i Su-22. Podkreślił wysiłki modernizacyjne Polski jako członka NATO.

„Oprócz F-16 na naszym niebie pojawią się już wkrótce znakomite myśliwce F-35. To spowoduje, że ten cień rosyjskiej dominacji (…) będzie coraz dalej odsuwał się od Rzeczypospolitej i wraz z innymi państwami członkowskimi NATO będziemy zdolni do coraz lepszego zapewnienia bezpieczeństwa i pokoju w tej części świata, gdyż F-35 to taki podniebny pancerny pancerz, który ma służyć polskim siłom zbrojnym i siłom zbrojnym NATO do ochrony wszystkich państw NATO, a w szczególności wschodniej flanki” – powiedział premier.

Sprzedaż Polsce F-35 przez USA określił jako „wyraz najwyższego zaufania”

Szef MON Mariusz Błaszczak podkreślił, że polskie siły powietrzne wchodzą na nowy etap rozwoju. "Kiedy w sierpniu 2018 roku tu w Dęblinie powiedziałem, że zrobię wszystko, aby epoka postsowiecka w siłach powietrznych, przeszła do historii, wtedy zastanawialiśmy się, czy będzie to możliwe. Jest to możliwe" - powiedział Błaszczak.

Jak podkreślił, "dziś słowa zamieniły się w rzeczywistość". "Dziś poprzez podpisanie tej umowy, polskie siły powietrzne wchodzą na nowy etap swojego rozwoju. Dołączamy do elitarnego grona państw, które posiadają F-35, a więc samoloty stanowiące swoiste centra dowodzenia, samoloty wyróżniające się interoperacyjnością, a więc współpracujące także na przykład z systemem Patriot, który zakupiliśmy w 2018 roku, współpracujące z samolotami F-16, które posiadamy już od kilku lat, a więc gwarantujące bezpieczeństwo w naszej ojczyźnie" - powiedział minister obrony.

Szef MON zwrócił uwagę, że mamy "świetnych, fantastycznych pilotów i to właśnie z myślą o nich dzisiaj została podpisana ta umowa. Z myślą o nich - oni zasługują na to, żeby dysponowali najnowocześniejszym sprzętem - i z myślą o bezpieczeństwie naszej ojczyzny" - mówił Błaszczak.

Szef MON podczas wystąpienia dziękował prezydentowi Andrzejowi Dudzie. "Gdyby nie zaangażowanie pana prezydenta, gdyby nie wsparcie ze strony pana prezydenta tego sukcesu dziś by nie było" - mówił. Dziękował też premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, ponieważ - jak powiedział - ta transakcja nie byłaby możliwa, gdyby nie budżet naszego państwa, który "pozwala na dokonywanie procesu modernizacji naszego wojska".

Ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher podkreśliła, że F-35 jako „jedyny wielozadaniowy myśliwiec piątej generacji” przewyższa inne systemy, zapewnia interoperacyjność w NATO i pozwoli polskim i sojuszniczym siłom zbrojnym skuteczniej bronić wschodniej flanki. „Jesteśmy dumni, że możemy dzielić najlepsze technologie obronne z naszymi polskimi partnerami i wspierać wspólną obronę” – dodała.

Zapewniła o silnych więzach Stanów Zjednoczonych i Polski; przypomniała deklaracje o zacieśnieniu współpracy wojskowej i przysłaniu do Polski kolejnych tysiąca amerykańskich wojsk. Podkreśliła, że zaangażowanie żołnierzy USA gotowych służyć za oceanem i poświęcić życie w obronie sojuszników z NATO to ”coś, na co nie można przykleić metki z ceną” a „wolność nie jest za darmo” – mówiła Mosbacher.

Jednostkowa cena maszyny wraz z silnikiem wyniesie 87,3 mln zł netto. Koszty przystosowania baz lotniczych mają wynieść 0,7- 1,8 mld zł.

Samoloty zostaną dostarczone w konfiguracji standardowej dla wszystkich użytkowników odbierających F-35 w latach 2024-30 i z aktualnie najnowszym oprogramowaniem. Zgodnie z umową w maszynach wcześniejszych transz będą wprowadzane modernizacje dokonywane przez producenta w czasie trwania umowy. Samoloty dla polskich Sił Powietrznych zostaną dodatkowo wyposażone w spadochrony hamujące.

Osiągnięcie wstępnej gotowości operacyjnej ma być możliwe po dostarczeniu co najmniej połowy jednej eskadry (8 samolotów), przeszkoleniu odpowiedniej liczby pilotów i specjalistów obsługi naziemnej oraz doposażeniu samolotów w części zamienne i materiały eksploatacyjne.

Oprócz samolotów i zapasowego silnika Polska otrzyma sprzęt do obsługi naziemnej, wyposażenie pilotów i naziemny system szkoleniowy z ośmioma pełnymi symulatorami misji. Kontrakt przewiduje też pełne wsparcie logistyczne do 2030 r., informatyczny system zarządzania eksploatacją.

Rocznie ma być dostarczanych 4-6 egzemplarzy. Pierwszych sześć samolotów zostanie rozmieszczonych w latach 2024-25 w jednej z baz w USA, gdzie będzie się na nich szkolić personel latający i techniczny. Przylot pierwszych samolotów do Polski jest przewidywany na przełom lat 2025/26.

W USA ma się przeszkolić – także do stopnia instruktora - 24 pilotów i 90 osób personelu naziemnego. Pozostali będą się szkolić w Polsce.

MON zapewnia, że zakupu dokonano zgodnie z prawem, wybór był poprzedzony analizą rynku, a wybrano samoloty będące na wyposażeniu USA i oferowane w procedurze FMS – sprzedaży amerykańskiego uzbrojenia za granicę - ponieważ są to jedyne dostępne obecnie na rynku seryjnie produkowane samoloty o właściwościach stealth – obniżonej wykrywalności – istotnych w razie konfliktu z przeciwnikiem dysponującym zaawansowanymi systemami antydostępowymi.

Określenie kosztów eksploatacji F-35 ma być możliwe po kilku latach użytkowania.

MON przypomniało, że program F-35 został zamknięty, co oznacza, że zdolności produkcyjne i serwisowe ulokowano głównie w państwach, które uczestniczyły w programie. Rezygnację z offsetu resort uzasadnia tym, że podniósłby on koszt umowy o 1,1 mld dolarów, amerykańska propozycja dotyczyła jedynie wybranych zdolności serwisowania samolotów F-16 i C-130.