Wiosłuj, ile masz sił. Ja wiem, na ile cię stać

ks. Tomasz Koryciorz

Przeprawmy się na drugą stronę. Mk 4,35

Wiosłuj, ile masz sił. Ja wiem, na ile cię stać

Mk, 4, 35-41

35 Owego dnia, gdy zapadł wieczór, rzekł do nich: «Przeprawmy się na drugą stronę». 36 Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. 37 A nagle zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała [wodą]. 38 On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?» 39 On, powstawszy, zgromił wicher i rzekł do jeziora: «Milcz, ucisz się!» Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. 40 Wtedy rzekł do nich: «Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże brak wam wiary!» 41 Oni zlękli się bardzo i mówili między sobą: «Kim On jest właściwie, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?»

Przeprawmy się na drugą stronę. Mk 4,35

Ewangelia z komentarzem. Wiosłuj, ile masz sił.
Gość Niedzielny

Ma jedną prośbę: przeprawmy się na drugą stronę. Ty i ja. W jednej łodzi. Na drugi brzeg. Płynąć razem przez życie. Licząc na siebie nawzajem. Z swojej strony daje mi wszystko, całą swoją Wszechmoc skondensowaną w jednym słowie: Miłość. Która – jak dobrze wiemy – cierpliwa jest, łaskawa jest, nie zazdrości, nie szuka poklasku... i wszystko znosi, i wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Prosi o jedno: płyńmy razem. Wiosłuj, ile masz sił. Ja wiem, na ile cię stać. A gdybyś zaczął przegrywać w walce z falami, a woda zalewałaby naszą łódź, pamiętaj: jestem zawsze na jej wezgłowiu. Możesz Mnie wtedy szturchnąć i zawołać: Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?

Tagi: