Od zbiorowej modlitwy, przez pomoc przy przeprowadzce

Paweł Lis

dodane 23.12.2019 00:00

Ale matka jego odpowiedziała: Nie. Łk 1,60

Paweł Lis Paweł Lis

Łk 1, 57-66

Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna.

Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał jej tak wielkie miłosierdzie, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. ale matka jego odpowiedziała: «Nie, natomiast ma otrzymać imię Jan». Odrzekli jej: «Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię».

Pytali więc na migi jego ojca, jak by chciał go nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: «Jan będzie mu na imię». I zdumieli się wszyscy.

A natychmiast otworzyły się jego usta i rozwiązał się jego język, i mówił, błogosławiąc Boga. Wtedy strach padł na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. a wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: «Kimże będzie to dziecię?» Bo istotnie ręka Pańska była z nim.

Ale matka jego odpowiedziała: Nie. Łk 1,60

Ewangelia z komentarzem. Od zbiorowej modlitwy, przez pomoc przy przeprowadzce
Gość Niedzielny

Rodzina, przyjaciele, znajomi, otoczenie – wszyscy są ważni. Wspólnota jest nam potrzebna i każdy, kto jej zasmakował, o tym wie. Począwszy od zbiorowej modlitwy, przez pomoc przy przeprowadzce ludzie mają ogromną potrzebę funkcjonowania razem. Zachariasz z Elżbietą pokazują dzisiaj tę piękną postawę spójności. Ale dla mnie najistotniejsze jest, że jej nie ulegają – kiedy wszyscy mówią „tak”, oni mówią „nie”. Znają swoje pragnienia i wiedzą o pokoju w swoich sercach podczas podejmowania decyzji przed Bogiem. I tego nam wszystkim życzę – rozeznawajmy przed Nowonarodzonym nasze ścieżki, a jeśli komuś ma się to spodobać, to tylko Jemu.