Zaszczep dziecko

Franciszek Kucharczak Franciszek Kucharczak

|

GN 49/2019

dodane 05.12.2019 00:00

Myśl wyrachowana: Mamo, tato, chcecie ochronić dziecko przed fałszem? Musicie być szybsi z prawdą.

Zaszczep dziecko

Jeden z czytelników podzielił się ze mną taką historią: „Moja córka dostała książkę na 10. urodziny. Nie przejrzałem jej, bo dostała ich sporo, książka trafiła na półkę, ale po miesiącu córka po nią sięgnęła. Gdy podzieliła się ze mną jedną z historyjek, byłem załamany” – napisał.

Nic dziwnego. Czytelnik przysłał mi skan jednej ze znajdujących się tam „opowieści na dobranoc”. Jest to historia chłopca o imieniu Coy. „Coy uwielbiał sukienki, błyszczące pantofelki i kolor różowy. Chciał, żeby rodzice mówili o nim »ona«, i nie lubił nosić chłopięcych ubrań” – dowiaduje się czytelnik. Pewnego dnia Coy poprosił mamę: „Chodźmy do pana doktora, żeby przemienił mnie w prawdziwą dziewczynkę”. Lekarz wyjaśnił, że Coy jest „osobą transpłciową”. Odtąd „mama i tata prosili wszystkich, żeby traktowali Coy jak dziewczynkę”. Ale po rozpoczęciu szkoły pojawiła się „przeszkoda”, bo nauczyciele oznajmili, że Coy musi korzystać z toalety dla chłopców lub dla niepełnosprawnych. Na to chłopiec: „– Ale ja nie jestem chłopcem! – rozpłakała się Coy. – I nie jestem niepełnosprawna! Jestem dziewczyną”.

I co dalej? Ano, „rodzice Coy zwrócili się w tej sprawie do sądu”, a sędzia po namyśle orzekł, że „Coy należy pozwolić korzystać z tej toalety, którą sobie wybierze”.

Z tej okazji rodzice zrobili wielką imprezę z różowym tortem, a Coy „miała na sobie lśniącą różową sukienkę i różowe pantofelki”.

Koniec historyjki, dzieci, kładźcie się spać. I śnijcie o cudownym świecie, w którym wszystkim wszystko wolno i gdzie sam Bóg wam nie podskoczy.

Gdzie jest kres tego szaleństwa? Ho, ho, jeszcze bardzo daleko, bo możliwości ludzkiej pychy są olbrzymie. Na razie ludzie wymyślili, że mogą być, kim chcą, w zakresie płci, ale jeszcze mają szlaban na bycie wybranym zwierzęciem. Niebawem usłyszymy o dyskryminowanych „osobach transgatunkowych”, którym źli ludzie zabraniają ożenić się z psem i wraz z nim adoptować żuczka gnojnika. Potem przyjdzie kolej na osoby transmaterialne, a w końcu na transbytowe. Już tam nadziani „filantropi” nie pożałują grosza na uświadomienie społeczeństwa w tej kwestii. Podobnie jak nie żałują teraz, finansując przetwórnie mózgów w wodę. A że najefektywniej tę wodę robi się w młodych umysłach, no to mamy takie rzeczy jak powyższa książeczka.

Niestety, dziś rodzice muszą uważać na to, co dociera do małolatów nawet przez publikacje rzekomo dla nich odpowiednie. Tak, jak to zrobił mój informator. „Przeczytałem książeczkę sam, porozmawiałem z córką na ten temat, rozwiałem jej wątpliwości i wskazałem, jakie bzdury są w tej opowieści” – napisał.

Pewnie, że nie da się wszystkiego, co dociera do dzieci, kontrolować. Ale zawsze można z nimi porozmawiać prewencyjnie: „Zobacz, jakie idiotyzmy ludzie potrafią wymyślać…” – i przytoczyć im na przykład opowiadanie o Coy. To będzie dobra szczepionka.

* * * * *

Słuszni nacierają

W jednym z rybnickich hoteli miało się odbyć zorganizowane przez środowisko Klubu Polonia Christiana spotkanie pt. „Tęczowa zaraza – antychrześcijańska rewolucja w Polsce”. Hotel w ostatnim momencie odwołał spotkanie. Właściciel ugiął się wskutek histerii, jaką rozpętało homolobby z całego kraju. Awanturą zarządzał z Brukseli Robert Biedroń, a wśród naciskających na odwołanie spotkania znalazł się też przewodniczący Rady Miasta Rybnika. – Może pan przewodniczący przekaże mieszkańcom zakres tematów, jakie mogą być poruszane podczas prywatnych spotkań w Rybniku? – pytali później na konferencji prasowej organizatorzy niedoszłego spotkania. Zdarzenie miało miejsce krótko po tym, jak Robert Biedroń w PE podnosił larum: „Nie mogę wejść do sklepów, hoteli, restauracji w mojej ojczyźnie”. Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris, tak to skomentował: „Jak Pan to godzi, Robercie Biedroniu… Jednego dnia (fałszywa) skarga w Parlamencie Europejskim, że do lokali nie wpuszcza się jednej grupy ludzi. Dzień później triumf, bo dzięki interwencji lewicowego posła do innego lokalu nie wpuszczono innej grupy. Nie lepiej stać po stronie wolności?”. •

Jest lepiej

Liczba aborcji w USA systematycznie spada. Najnowszy raport pokazuje, że od 1980 roku wskaźnik aborcji spadł w Stanach Zjednoczonych o 50 proc., w tym o 25 proc. od roku 2007. To efekt działań pro-life. Więc warto.•

Tagi: