Tesla – poeta nauki

Piotr Legutko

|

Nowy Numer 40/2019

dodane 03.10.2019 00:00

Wiadomo już, że Tomasz Kot nie pojawi się w najnowszym odcinku przygód Jamesa Bonda. Zagra natomiast genialnego wynalazcę.

Nikola Tesla był jednym z najbardziej wpływowych i najważniejszych umysłów XX wieku. Nikola Tesla był jednym z najbardziej wpływowych i najważniejszych umysłów XX wieku.
Bettmann /CORBIS

Nikola Tesla doczeka się wreszcie filmowej biografii, a polski aktor być może dostanie kolejną szansę na Oscara. Za reżyserię międzynarodowej produkcji odpowiada bowiem Anand Tucker, twórca wielokrotnie nagradzanych filmów „Dziewczyna z perłą” i „Droga do zapomnienia”. Prace nad filmem właśnie ruszyły.

Postać Tesli jest fascynująca, a jego wpływ na rozwój cywilizacji kluczowy. Nikt w historii nie zrobił bowiem więcej dla popularyzacji elektryczności niż on: szalony wynalazca, ekscentryk, wizjoner, ale też człowiek o doskonałym wyczuciu mediów.

Dziecko burzy

Urodził się w serbskiej rodzinie we wsi Smiljan w Chorwacji, w noc pełną wyładowań atmosferycznych. Ponoć akuszerka nazwała go dzieckiem burzy. Po latach zyskał przydomek „władca piorunów”. Był synem prawosławnego prezbitera Milutina Tesli. Ojciec chciał, by syn został kapłanem, ale Nikola już w dzieciństwie lgnął do wynalazków, tyle że trudno mu było oddzielić to, co realne, od fikcji. Wizje mieszały się z rzeczywistością. Umiał wyobrażać sobie swoje wynalazki, doskonalił je w myślach, a gdy brał się za rysowanie, projekt był już gotowy. Miał fotograficzną pamięć. Po zaledwie przekartkowaniu potrafił wyrecytować całego Fausta, nic więc dziwnego, że z łatwością otrzymał stypendium na politechnice w Grazu. Już w trakcie studiów pracował po 20 godzin na dobę nad skonstruowaniem silnika na prąd przemienny.

Pomógł mu profesor elektrotechniki, załatwiając młodemu naukowcowi posadę w urzędzie telegraficznym w Budapeszcie. Tam właśnie – jak twierdził – podczas spaceru w parku Tesla doznał olśnienia. Już wiedział, jak swoją wizję zamienić w konkret. Postanowił przedstawić pomysł silnika zmieniającego losy świata swojemu idolowi – Thomasowi Edisonowi.

Wojna prądów

W wieku 28 lat Nikola znalazł się w Ameryce z kilkoma centami w kieszeni i listem polecającym do Edisona. Między dwoma fanatykami elektryczności jednak nie zaiskrzyło. Nie chodziło tylko o konkurencję (prąd stały kontra zmienny), ale też o różnice charakterów oraz podejście do swoich odkryć. Edison był praktykiem, w dużej mierze samoukiem działającym metodą prób i błędów. Nie miał akademickiego wykształcenia, interesowało go przede wszystkim zastosowanie wynalazków. Teslę nazywał lekceważąco „poetą nauki”. Nie wierzył w jego wizje.

Młody Nikola faktycznie bujał w obłokach, w interesach zawsze był naiwny. Gdy współpraca z Edisonem nie wypaliła, dał się oszukać innym wspólnikom, potem przez dwa lata kopał rowy za dwa dolary dziennie. Na szczęście spotkał kogoś, kto w niego uwierzył. George Westinghouse dzięki Tesli zdobył ogromny majątek, a jego firma Western Union Telegraph Company podbiła Amerykę, budując generatory i sieci prądu przemiennego. Edison nie chciał oddać swojej rynkowej pozycji, a konkurenci walczyli na tyle bezpardonowo, że prasa pisała wręcz o „wojnie prądów”. Westinghouse wygrał jednak, zdobywając kontrakt na oświetlenie wystawy światowej w Chicago, a potem budując pierwszą elektrownię na prąd zmienny oraz linię przesyłową. Świetlówki zwyciężyły z żarówkami, rozjarzyły wszystkie stacje kolejowe Western Union na północnym wschodzie USA.

Tesla mógł wtedy zostać jednym z najbogatszych ludzi na świecie, ale lekkomyślnie zgodził się na skreślenie w kontrakcie z partnerem biznesowym paragrafu o prawach autorskich. Nie wiadomo, ile patentów w podobny sposób wymknęło mu się z rąk. Najsłynniejsze dotyczyły wynalezienia radia. „Ukradł” mu je Guglielmo Marconi, który przeszedł w ten sposób do historii, ciesząc się w 1908 r. z radiowego Nobla. Dlaczego ani Edison, ani Tesla nie dostali tej nagrody? Ponoć z powodu obustronnej wrogości. Wiadomo, że starali się pomniejszyć wzajemne dokonania, w dodatku oświadczyli, że nie biorą pod uwagę dzielenia się Noblem.

Showman i celebryta

Może Tesla nie potrafił pilnować własnych interesów, ale wiedział, jak zwrócić na siebie uwagę tych, którzy mają pieniądze i wpływy. Dbał o marketing, potrafił dobrze się sprzedać. Jego demonstracja prototypu świetlówki na Uniwersytecie Columbia zrobiła furorę, bo przypominała popisy magika. Fakt, że prąd płynął przez ciało wynalazcy, nie wyrządzając mu szkody, oczarował ówczesne media. Dziennikarze pokochali Teslę, bo nie tylko potrafił zrobić show, ale też mówił w kilku językach, znał poezję…Poza tym zadawał szyku, lubił luksus, mieszkał w najlepszych hotelach. Był celebrytą początku XX wieku. Lgnęli do niego artyści i pisarze, zachwycał się nim m.in. Mark Twain.

Zaciekawienie prasy wzbudzały też szeroko opisywane dziwactwa i fobie geniusza. Na przykład „otaczające go” numery musiały być podzielne przez trzy: numer pokoju w hotelu, liczba przepłyniętych basenów, wykonanych kroków… Przed wejściem do budynku zawsze okrążał go trzy razy. Mówiąc wprost – był dziwakiem, cierpiał na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Nigdy nie założył rodziny, nie miał domu, całe życie spędził w hotelowych pokojach.

Mając przychylność dziennikarzy, nieomal na żywo relacjonował kolejne swoje odkrycia, zarówno te genialne, jak i nieudane. Za szybko jednak ogłaszał sukces, przez co podważał swoją wiarygodność. Miarka się przebrała, gdy ogłosił, że odbiera sygnały z kosmosu. Ludzie zaczęli w niego wątpić, stopniowo tracił zaufanie inwestorów.

Tele-wizja

Najdłużej wytrwał przy nim J.P. Morgan. To on sfinansował gigantyczne jak na owe czasy laboratorium w Colorado Springs, gdzie Tesla przeprowadzał eksperymenty z wysokim napięciem, produkując ogromne ilości energii. Udało mu się przekonać milionera, by zainwestował w budowę wieży do przesyłania wiadomości na odległość. Stanęła w końcu na Long Island, budząc światową sensację. Z zapowiedzi twórców filmu o Tesli wynika, że będzie on poświęcony właśnie temu najbardziej spektakularnemu projektowi genialnego wynalazcy.

Wieża bezsprzecznie wyprzedziła czas o co najmniej pół wieku. Nikola Tesla miał wizje chyba wszystkiego, co zrewolucjonizowało światową komunikację, z telewizją włącznie. Niestety, nie potrafił zweryfikować swoich intuicji. Kolejne eksperymenty kończyły się fiaskiem, zaczęło brakować pieniędzy. Tesla słał do J.P. Morgana listy, najpierw błagalne, potem obraźliwe. W 1903 r. projekt został przerwany. 12 lat później prawa do terenów, na których stała wieża, Nikola Tesla przekazał właścicielom Waldorf Astoria – w zamian za wieloletni niespłacony rachunek hotelowy.

Jego wyobraźnia pracowała bez przerwy. Biografowie do dziś spierają się w sprawie liczby wynalazków Tesli. Jedni mówią o 200, inni nawet o 700. Opatentował pierwszy na świecie pilot radiowy, a następnie stworzył całą grupę urządzeń – maszyny: kroczącą, latającą i pływającą, którymi mógł sterować zdalnie za pomocą owego pilota. Stworzył też pierwszy na świecie model robota mobilnego.

Fotograf myśli

Nikola Tesla zmarł w ubóstwie i zapomnieniu w 1943 r., w wieku 86 lat. Pod koniec życia miał opinię nieszkodliwego ekscentryka. Pracował na przykład nad urządzeniem do… fotografowania myśli. Twierdził też, że ma łączność z duchami, wysyłał paczki do nieżyjącego Marka Twaina. Pół roku po śmierci Tesli Sąd Najwyższy USA potwierdził, że to on, a nie Marconi, wynalazł radio.

Marzył, by produkować energię elektryczną z wykorzystaniem wiatru i słońca na długo zanim stało się to dogmatem dotyczącym przyszłości. Pierwszy (w wyobraźni) zobaczył radio, telewizję, internet. Po śmierci nie brak było teorii spiskowych dotyczących niezrealizowanych projektów wynalazcy. Z hotelowego pokoju zniknęły bowiem jego zapiski. Niektórzy uważali, że wizje te za bardzo odmieniłyby świat i dlatego zostały jakoby utajnione przez amerykański rząd.

Historia w specyficzny sposób zwróciła honor jego nazwisku. Chodzi oczywiście o amerykańskie przedsiębiorstwo motoryzacyjne produkujące w pełni elektryczne samochody. Firma Tesla Inc. jest dziś wyceniana na giełdzie wyżej niż General Motors i Ford. Jej twórcą i prezesem jest chyba najbardziej ekscentryczny przedsiębiorca ostatnich dekad – Elon Musk.•

Tagi: