Opcja benedyktyńska, czyli jak żyć w świecie, który odrzucił Boga?

wt

dodane 11.07.2019 07:43

Czy Reguła św. Benedykta może uratować chrześcijaństwo w zlaicyzowanym świecie?

Opcja benedyktyńska, czyli jak żyć w świecie, który odrzucił Boga?

Nie trzeba wiele wysiłku, żeby zauważyć, że współczesny świat nie tylko rozmywa istotę chrześcijaństwa (jaką jest relacja człowieka i Boga), ale często jest wobec chrześcijan wrogi. Wystarczy pobieżnie przejrzeć publikacje prasowe czy komentarze internautów, by zauważyć, że dziś nie jest łatwo być wyznawcą Jezusa Chrystusa. Jak chrześcijanie mają żyć w tej rzeczywistości, aby nie utracić swojej tożsamości? Jedną z recept jest tzw. opcja benedyktyńska proponowana przez amerykańskiego pisarza Roda Drehera. Proponuje on zastosowanie w życiu wspólnotowym Kościoła reguły św. Benedykta dostosowanej do współczesnych realiów. W jaki sposób?

Zasadniczo Dreher wyodrębnia dwa etapy. Pierwszy polega na tworzeniu przestrzeni żywej wiary - małych wspólnot życia, w których chrześcijanie przebywają ze sobą, budują relacje z osobami, dla których również ważna jest obecność Boga w życiu codziennym, życie modlitwy i ascezy. Takie środowiska po pierwsze pozwalają umacniać się w wierze, chronią w pewien sposób przed rozmyciem zasad życia chrześcijańskiego, pozwalają pogłębiać życie duchowe. Takie wspólnoty miałyby być współczesnym odpowiednikiem benedyktyńskich klasztorów.

Jednak poprzestanie na tym oznaczałoby zamknięcie się w oblężonej twierdzy. Po pierwsze nie miałoby to wiele wspólnego z chrześcijaństwem, którego istotą jest relacja człowieka z Bogiem i dzielenie się tą relacją ze światem, czyli misyjność. Po drugie historia uczy, że oblężone twierdze prędzej czy później upadają. Dlatego opcja benedyktyńska przewiduje również aktywne wychodzenie na zewnątrz, do swoich środowisk lokalnych, w których chrześcijanie dzielą się owocami swojej relacji z Bogiem. Budują wspólne dobro, wpływają na rozwój świata, w którym żyją. Tak, jak benedyktyni, którzy choć żyli w klasztorach, to swoją codzienną pracą przyczyniali się do rozwoju całej okolicy.

Dreher proponuje zacieśnienie więzi między wierzącymi, które ma prowadzić do głębokiego przeżywania wiary w duchu modlitwy, ascezy i pracy, ale nie jest to wizja świata zamkniętego na neopogańską rzeczywistość. Wzmocnienie tożsamości ma być drogą, dzięki której sól odzyska swój smak, a następnie nada smak całej potrawie, jaką jest świat XXI wieku. 

Tagi: