W podróży czas się dłuży

Anna Leszczyńska-Rożek

|

Nowy Numer 28/2019

dodane 11.07.2019 00:00

Jazda samochodem z dziećmi to prawdziwe wyzwanie dla rodziców. Jak przetrwać i dobrze się bawić? Wystarczy dobry pomysł i kilka sprawdzonych zabaw.

W podróży czas się dłuży zdjęcia istockphoto

Kilkugodzinna podróż samochodem, pociągiem czy lot samolotem są dla dzieci nużące i potrafią dłużyć się w nieskończoność. I choć można zapewnić dzieciom krótszy lub dłuższy seans bajkowy, nie może on wypełnić całej podróży. Co zrobić, jeśli wyczerpie się także limit słuchanej muzyki czy chęć do czytania i rysowania? Można wtedy wykorzystać łamigłówki i gry słowne, w które zaangażowana jest cała rodzina. Często stanowią one rozrywkę także dla znużonego jazdą dorosłego. Dodatkowo rozwijają wyobraźnię, słownictwo i dają poczucie wspólnoty w wesołej rodzinnej atmosferze. Dzięki nim można zdobyć konkretną wiedzę i umiejętności. Dziecko widzi, jak duża jest różnorodność zabaw i ile radości można z nich czerpać bez jakichkolwiek gadżetów. Jakie to gry i zabawy?

Zgadywanki

To zajmująca zabawa dla całej rodziny. Jej poziom może być dostosowany do dzieci w każdym wieku. Wesoło jest, kiedy układane są na bieżąco i dotyczą jakiejś kategorii (np. zwierzęta, jedzenie, wieś, bajki, kraje, itd.), mijanych po drodze rzeczy czy znajomych osób. Wyzwaniem są rymowanki lub pytania, na które odpowiada się tylko „tak” lub „nie” albo „ciepło” – „zimno”. Napięcie wzrasta, gdy liczba pytań ułatwiających rozwiązanie zagadki jest ograniczona do 5 lub 10. Zgadywanki mogą dotyczyć też na przykład kolorów nadjeżdżających z przeciwka samochodów czy cech czegoś dobrze znanego dziecku (lód jest… zimny, ogień… gorący).

Liczenie, głoskowanie, słówka

Czas w podróży to dobry moment na naukę i ćwiczenie liczenia. Można to robić na różne sposoby. Zadając losowo wybrane działania, sumując lub mnożąc liczby np. na tablicach rejestracyjnych wyprzedzających nas samochodów. Młodsze dzieci mogą liczyć znaki drogowe, mijane samochody, drzewa czy ludzi. Tak samo owocna będzie nauka głoskowania, literowania (po polsku i w innych językach) czy ćwiczenie ortografii (np. poprzez skojarzenia). Dzieci mogą ćwiczyć czytanie na mijanych po drodze szyldach czy drogowskazach, reklamach i napisach na samochodach. Mogą też wyszukiwać na zadane litery rzeczy, które po drodze mijamy, czy wymyślać jak najwięcej słów zaczynających się lub kończących na zadaną literę. Opanować też można wiele słówek w językach obcych, państw i stolic czy dat historycznych. Z młodszymi dziećmi na podobnych zasadach można bawić się w wyszukiwanie kolorów.

Łańcuszki i długie historie

Inna propozycja to zabawy, w których każdy kolejny element jest zależny od tego, co powie poprzednia osoba. Mogą to być gry z wypowiadaniem wyrazów na ostatnią literę poprzedniego słowa (np. pies – sok – kok), rymowanki (drabina – lawina – kabina), skojarzenia (dziadek – babcia – konfitury – owoce). Łańcuszkowo może powstawać też wspólnie tworzona historia, do której każdy uczestnik dodaje kolejne zdanie. Nie dość, że rozwija wyobraźnię, to jeszcze ćwiczy pamięć (np. zerwała się wichura – która porwała małego pieska z budą – leciał bardzo długo, popłakując ze strachu – aż wylądował w nieznanej krainie pełnej innych psów…).

Trudne pytania

To zabawy nie tylko dające konkretne odpowiedzi na konkretne pytania. Czasami pozwalają zastanowić się nad realnymi lub zupełnie abstrakcyjnymi zagadnieniami. Przykładem jest zabawa w odpowiedzi na pytanie „Co by było, gdyby…?” (np. Co by było, gdyby z Ziemi zniknęły drzewa?) albo „Co byś wolał(a)?” („Co byś wolał: być owadem czy słoniem?”). Innym przykładem jest odpowiadanie na pytania z serii przyrodniczych, np. „Jak nazywa się dziecko konia?”, „Jakie zwierzęta mieszkają na wsi?” czy „Które zwierzę znosi jajka?”. Możliwości jest bardzo dużo.

Inne

Inne atrakcyjne zabawy to gra w wymienianie przeciwieństw (np. zimny – ciepły, jasno – ciemno), powtarzanie trudnych w wymowie wierszyków, zwanych językołamaczami (np. „Król Karol kupił królowej Karolinie korale koloru koralowego”). Można grać w wymienianie powszechnie znanych par (igła z nitką, sól i pieprz, Romeo i Julia) czy trójek (np. Tytus, Romek i Atomek). Kiedy zacznie padać, na szybie sprawdzą się wyścigi kropel. Wystarczy, że każdy z zawodników wybierze sobie jedną kroplę w górnej części szyby. Wygrywa ten, którego kropla szybciej spłynie w dół. Mimo upływu lat nadal popularne i lubiane są takie zabawy, jak papier, nożyce i kamień, kostka Rubika czy zabawa w zwierciadło (jedno dziecko naśladuje to, co robi drugie). Naśladowanie odgłosów zwierząt bywa zabawą, przy której można się popłakać ze śmiechu, podobnie jak konkurs „Co to za melodia?”.

Nie zapominajmy też o wspólnym śpiewaniu ulubionych piosenek dzieci i rodziców. To zajęcie przynosi chyba najwięcej radości, niezależnie od zdolności wokalnych jego uczestników. Znam rodziny, które są tak dobrze zgrane repertuarowo i wokalnie, że w podróże bliskie i dalekie wożą ze sobą zestaw specjalnie przygotowanych płyt z karaoke. Takie wyprawy potem mile się wspomina, a piosenki na długo pozostają w pamięci. •

Przydatne w podróży: