Mistrzowie drugiego planu

Marcin Jakimowicz

Możesz stać w tle, za sceną, poza światłem reflektorów - i zmienić bieg historii.

Mistrzowie drugiego planu

‒ Myślę, że najbardziej pozytywną osobą Starego Testamentu jest Kaleb ‒ opowiadał mi o. Mariusz Wójtowicz: karmelita bosy, inicjator wielu projektów muzycznych ‒ Facet, który jest ciągle w tle Jozuego, jest mistrzem drugiego planu. Idzie naprzód, nie narzeka. Widział Ziemię Obiecaną, doskonale wiedział, ile trudu i wysiłku trzeba będzie włożyć w to, by tam dojść ale idzie konsekwentnie do przodu. Spokojnie, wytrwale, cierpliwie. Nie narzeka, że nie jest liderem, że stoi w tle. Robi swoje.

Inny przykład? „Dyszący żądzą zabijania” Szaweł oślepł po spotkaniu pod Damaszkiem. Stracił wzrok, zdolność rozeznania. Nie ruszał się z miejsca. Przez trzy dni nic nie jadł i nie pił. Nic dziwnego: w jednej chwili runął świat jego wartości. Ten który jest Jedyny (Ehad) okazał się mieć Syna, który głośno upomniał się o swój Kościół.

Nie wiadomo, jak skończyłaby się ta historia, gdyby nie pewien nieznany bliżej „bohater drugiego planu” ‒ Ananiasz, który w czasie modlitwy usłyszał „odgórne” przynaglenie: „Idź na ulicę Prostą i zapytaj w domu Judy o Szawła z Tarsu”.

Nie dyskutował. Wstał i poszedł. Gdy nałożył na Szawła ręce, ten momentalnie odzyskał wzrok i nabrał chęci do życia.

Czy w samym wezwaniu „Idź na ulicę Prostą” nie kryje się istotny komunikat? Czy Ananiasz swym posłuszeństwem nie potwierdza słów Ozeasza: „drogi Pańskie są proste: kroczą nimi sprawiedliwi, lecz potykają się na nich grzesznicy” (Oz 14, 10). Może za bardzo poplątaliśmy drogę do Boga, zapadliśmy na chorobę Koziołka Matołka i „po szerokim szukamy świecie tego, co jest bardzo blisko”?