Synod. Pytania o owoce

ks. Tomasz Jaklewicz

|

GN 45/2015

publikacja 05.11.2015 00:15

Synod się skończył. Rozpoczęła się dyskusja, co biskupi zaproponowali papieżowi. Należy trzymać się tego, co zostało zapisane w relacji końcowej i… cierpliwie czekać na słowo Franciszka, które rozwieje wątpliwości.

Synod. Pytania o owoce Papież Franciszek w rozmowie z biskupami podczas synodu o małżeństwie i rodzinie © Mazur/catholicnews.org.uk

Kardynał George Pell zaapelował, aby interpretując synod, trzymać się tekstu, który na nim wypracowano. Apel nie jest bezzasadny. Pewne fragmenty relacji końcowej nie brzmią całkiem jasno. Ksiądz prof. Piotr Mazurkiewicz, ekspert Papieskiej Rady ds. Rodziny, w rozmowie z KAI zauważa: „Jeśli lekturze »Relatio« towarzyszyć będzie dobra wola, to odczytane zostanie ono w zgodzie z nauczaniem Kościoła. Jeśli jednak komuś zabrakłoby dobrej woli, to mogą pojawić się różne, polemiczne interpretacje”. Nie wolno zapominać, że rolą synodu jest rozpatrywanie spraw i wysuwanie wniosków, a nie rozstrzyganie i wydawanie decyzji. Synod doradza papieżowi i podlega jego władzy. Dlatego relacja wypracowana w toku debaty nie ma żadnej mocy prawnej czy dogmatycznej. To są po prostu wnioski wyjątkowo nie z jednego, ale z dwóch synodów na ten sam temat. Podczas poprzednich synodów ten końcowy dokument nazywano „Propositiones” (Propozycje) i nie zawsze był on podawany do wiadomości. Zazwyczaj był podstawą posynodalnej adhortacji. Papież Franciszek prawdopodobnie wyda taki dokument „w stosunkowo niedługim czasie”. Taką informację przekazał sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin. Może więc wkrótce okazać się, że wszelkie dywagacje na temat raportu są niewiele warte. No ale skoro tekst poszedł oficjalnie w świat, to znaczy, że to, co w nim zapisano, jest ważne i godne uważnej lektury.

Rzeczywistość, miłosierdzie, prawda

Relacja końcowa licząca 94 paragrafy składa się z trzech części, zgodnie z przyjętą metodą: „widzieć, osądzić, działać”. Część pierwsza: „Kościół słuchający rodziny” to analiza kontekstów kulturowych, ekonomicznych, ideologicznych, w których żyją dzisiejsze rodziny. Punktem wyjścia jest potwierdzenie chrześcijańskiej wizji małżeństwa: „W wolności wzajemnego »tak« mężczyzny i kobiety, danego sobie na całe życie, staje się obecna i jest doświadczana miłość Boga.

Dla wiary katolickiej małżeństwo jest świętym znakiem, w którym skuteczna staje się miłość Boga do swojego Kościoła. Rodzina chrześcijańska jest zatem częścią żywego Kościoła: »Kościołem domowym«”. Konkretne życie małżeństw bywa niedoskonałe, rodziny są narażone na upadki, zranienia. Ale „jakkolwiek zraniona byłaby rodzina, zawsze może wzrastać dzięki sile miłości”. Zadaniem pasterzy jest wsłuchiwanie się w realne problemy rodzin i towarzyszenie im z „miłosnym spojrzeniem Ewangelii”, dodawanie siły, odwagi i nadziei płynących z miłosierdzia Bożego. Ten motyw powraca wielokrotnie. „Relatio” wymienia różne czynniki, które utrudniają dziś życie małżeńskie i rodzinne. Wśród wielu zagrożeń mowa jest np. o ideologii gender, która „zaprzecza różnicy i wzajemności natury mężczyzny i kobiety”, „wyobraża sobie społeczeństwo bez różnic płciowych” i dlatego podcina antropologiczne podstawy rodziny. Synod przypomina słowa Franciszka, że usuwanie różnic między płciami nie jest rozwiązaniem żadnego problemu, przeciwnie, stanowi problem. Ojcowie synodalni zwracają uwagę, że kobieta bywa nadal przedmiotem dyskryminacji i dopominają się o ochronę jej godności. Emancypacja słusznie domaga się przemyślenia zadań małżonków pod kątem dzielenia wzajemnej odpowiedzialności w życiu rodzinnym. Relacja zwraca uwagę na spadek liczby dzieci, do czego przyczynia się mentalność antykoncepcyjna i tzw. zdrowie reprodukcyjne promowane przez globalną politykę. Biskupi poświęcają jeden punkt krytyce technologii „tworzenia” życia poza aktem seksualnym. Zauważają, że „pragnienie dziecka za wszelką cenę nie prowadzi do szczęśliwszych i silniejszych więzów rodzinnych, ale w wielu przypadkach zaostrza nierówność między kobietą a mężczyzną”. Powtarzają, że życie ludzkie od pierwszej chwili zaistnienia jest święte i nie może być niszczone. „Przesłanie chrześcijańskie ma w sobie zawsze rzeczywistość oraz dynamikę miłosierdzia i prawdy” – czytamy w końcówce pierwszej części. I rzeczywiście, dokument stara się utrzymać równowagę między rzeczywistością (nie „odlatywać” w abstrakcje), miłosierdziem (leczenie poranionych, słabych, grzesznych itd.) oraz prawdą (nazywanie dobra i zła po imieniu). Te trzy elementy wyznaczają kierunek duszpasterskiego nawrócenia Kościoła, o które tak zabiega papież Franciszek. W analizie kontekstów współczesnej rodziny, moim zdaniem, brakuje pewnych akcentów. Na przykład odniesienia się do faktu, który wywarł gigantyczny wpływ na całą sferę seksualności, a mianowicie upowszechnienia pigułki antykoncepcyjnej. Spustoszenie, jakiego dokonała antykoncepcja sprzęgnięta z ideologią rewolucji seksualnej, jest ogromne i było w dużej mierze przewidziane przez Pawła VI w „Humanae vitae”. Nie wybrzmiewa też problem aborcji, przy czym nie chodzi tylko o sam fakt, ale i o to, że próbuje się dziś uznać ją za „prawo” człowieka. Bardzo niebezpieczne dla rodziny są zmiany w prawnej definicji małżeństwa dokonywane pod naciskiem środowisk homoseksualnych. I ta sprawa wymagałaby mocniejszych słów.

Rozeznawać, towarzyszyć, włączać

Druga część, zatytułowana „Rodzina w planach Bożych”, jest streszczeniem nauczania Kościoła o małżeństwie i rodzinie. Synod przypomina, że busolą pokazującą drogę małżonkom we wszelkich sytuacjach życiowych jest słowo Boże, którego pełnią jest Jezus Chrystus. Bóg jest komunią osób, dlatego rodzina bardziej niż samotny człowiek jest obrazem Boga w Trójcy Osób. Ojcowie podkreślają aktualność encykliki bł. Pawła VI „Humanae vitae”, nauczania św. Jana Pawła II, zwłaszcza jego teologii ciała, Benedykta XVI i Franciszka. Cztery ostatnie punkty tej doktrynalnej części poświęcone są związkom w kryzysie oraz takim, które nie są związane węzłem sakramentu (wolne związki, związki tylko cywilne, związki cywilne po rozwodzie). Akcentuje się, że obowiązkiem Kościoła jest być z ludźmi we wszystkich złożonych sytuacjach, otaczać ich troską pasterską pełną miłosierdzia. Kościół uprasza dla nich łaskę nawrócenia, zaprasza do czynienia dobra, opiekuje się nimi z czułością. Diecezje powinny wypracować metody (ścieżki) rozeznania ich sytuacji i możliwej pomocy w dojściu do świadomego i dojrzałego wyboru, czyli, jak rozumiem, zawarcia ślubu lub zerwania z grzechem. Mowa jest o odróżnianiu sytuacji wspólnego życia z intencją zawarcia małżeństwa oraz takich, gdzie nie ma takiej perspektywy. Tekst posługuje się językiem pozytywnej zachęty i miłosierdzia. „Głosić prawdę w miłości jest samo w sobie aktem miłosierdzia”, czytamy. Ale dokument unika słów „grzech”, „nieczystość”, „cudzołóstwo” czy „konkubinat” w odniesieniu do opisanych sytuacji współżycia pozamałżeńskiego. Ostatni rozdział, zatytułowany „Misja rodziny”, przedstawia propozycje konkretnych działań duszpasterskich. Pojawia się szereg wskazań dotyczących przygotowania do małżeństwa. Szczególną opieką powinno się otoczyć małżeństwa w pierwszych latach po ślubie. Pojawia się ciekawy, choć nie nowy pomysł, by doświadczeni małżonkowie pomagali młodym w pokonywaniu trudności. W punkcie poświęconym odpowiedzialności za przekazywanie życia powraca przypomnienie aktualności „Humanae vitae” oraz „Familiaris consortio”. „W imię godności sumienia Kościół odrzuca z całych swoich sił wszelkie działania państw narzucające antykoncepcję, sterylizację, a nawet aborcję”. Powinno się zachęcać do korzystania z metod opartych na naturalnych cyklach płodności. „Te metody szanują ciała małżonków, zachęcają do wzajemnej czułości i sprzyjają wychowaniu do autentycznej wolności. Należy podkreślić, że dzieci są wspaniałym darem Boga, radością dla rodziców i dla Kościoła. Przez nie Pan odnawia świat”. Dlatego Kościół upomina się o szacunek dla życia, zarówno nienarodzonych, jak i tych umierających. „Pracującym w placówkach zdrowia przypomina się moralny obowiązek sprzeciwu sumienia” – czytamy w „Relatio”. Biskupi zachęcają małżonków do adopcji, przypominają o niezastąpionej roli rodziców w wychowaniu..

Sytuacje złożone

Aż 18 punktów poświęconych jest duszpasterstwu rodzin lub par żyjących w skomplikowanych sytuacjach życiowych. Zadaniem Kościoła jest z jednej strony głosić piękno łaski sakramentalnego małżeństwa, ale jednocześnie pomagać tym wszystkim, których życie odbiega od ideału. We wskazaniach synodu dominuje nastawienie pełne miłosierdzia. Kościół ma towarzyszyć i leczyć poranionych. Duszpasterz powinien proponować jasno przesłanie Ewangelii, a zarazem zauważać pozytywne elementy „nieprawidłowych sytuacji”. To wszystko jest piękne i słuszne. Nieco brakuje jednak przypomnienia, że Kościół szukając owiec zagubionych w pokręconych sytuacjach, nie akceptuje tych sytuacji oraz że w duszpasterstwie należy dbać także o to, by zapobiegać ich powstawaniu, np. przez przypominanie o wierności. Kościołowi ostatecznie chodzi o wieczne zbawienie, a nie tylko o to, by ludzie czuli się mniej „wykluczeni”. Temat homoseksualizmu pojawia się tylko w jednym punkcie. Mowa jest o konieczności pomocy rodzinom, w których żyją osoby z problemem homoseksualnym. „Każda osoba, bez względu na swoje seksualne skłonności, powinna być szanowana w swojej godności i potraktowana z szacunkiem, tak by unikać każdej formy niesprawiedliwej dyskryminacji”. Synod odcina się od wszelkich form zrównania związków homoseksualnych z małżeństwem: „Nie istnieje żadna podstawa do porównywania czy zakładania analogii, nawet dalekiej, między związkami homoseksualnymi a planem Bożym dotyczącym małżeństwa i rodziny”. Biskupi wyrażają sprzeciw wobec prób nacisku na lokalne Kościoły przez różne międzynarodowe organizacje, które pomoc finansową uzależniają czasem od prawnego uznania związków tej samej płci za małżeństwo. Najwięcej pytań wzbudziły trzy punkty raportu poświęcone osobom po rozwodzie żyjącym w nowych cywilnych związkach. Punkt 84. mówi o konieczności „integracji”. Chodzi o pełniejsze włączenie tych osób we wspólnotę chrześcijańską, unikając okazji do zgorszenia. Tekst mówi o „przezwyciężeniu form wykluczenia obecnie praktykowanych w obrębie liturgii, duszpasterstwa, edukacji oraz w dziedzinie instytucjonalnej”. Jakie sposoby tej integracji są możliwe? Aby to stwierdzić, konieczne jest rozeznanie, czyli właściwa ocena ich sytuacji. Kolejny punkt mówi o kryteriach tego rozeznania. Tekst zaczyna się od stwierdzenia, że już „Familiaris consortio” podaje takie kompleksowe kryteria.

Po cytacie z adhortacji św. Jana Pawła II następuje kluczowe zdanie: „Zatem zadaniem kapłanów jest towarzyszenie osobom zainteresowanym na drodze rozeznania, zgodnie z nauczaniem Kościoła i wytycznymi biskupa”. Podkreślmy, „zgodnie z nauczaniem Kościoła”. Synod nie wspomina o tym, że ta droga rozeznania może prowadzić do dopuszczenia tych osób do Komunii Świętej. Skoro autorzy twierdzą, że Jan Paweł II sformułował kompleksowe kryteria, to znaczy, że w mocy pozostają także następujące zdania z „Familiaris consortio”: „Kościół na nowo potwierdza swoją praktykę, opartą na Piśmie Świętym, niedopuszczania do Komunii eucharystycznej rozwiedzionych, którzy zawarli ponowny związek małżeński. Nie mogą być dopuszczeni do Komunii św. od chwili, gdy ich stan i sposób życia obiektywnie zaprzeczają tej więzi miłości między Chrystusem i Kościołem, którą wyraża i urzeczywistnia Eucharystia. Jest poza tym inny szczególny motyw duszpasterski: dopuszczenie ich do Eucharystii wprowadzałoby wiernych w błąd lub powodowałoby zamęt co do nauki Kościoła o nierozerwalności małżeństwa”. Punkt 86. raportu wskazuje, że proces „towarzyszenia i rozeznawania” dokonuje się na tzw. forum wewnętrznym, czyli podczas rozmowy z księdzem objętej tajemnicą. To rozeznanie musi łączyć się z wymaganiami prawdy, miłości do Kościoła i jego nauczania. Propozycje zgłaszane przez kard. Kaspera nie pojawiają się w dokumencie końcowym. Zostały one odrzucone przez ojców synodalnych. Pewne zdania tekstu w tej kwestii brzmią nieco dwuznacznie. Niemniej sugerowanie, że synod otworzył drogę do Komunii św. dla rozwiedzionych żyjących w cywilnych związkach jest przejawem myślenia życzeniowego. Ostatnie fragmenty relacji poświęcone są duchowości małżeństwa i rodziny oraz jej roli ewangelizacyjnej. Na zakończenie ojcowie synodu zwracają się do ojca świętego z prośbą, aby rozważył możliwość wydania dokumentu o rodzinie. I chyba w tym przypadku nie jest to grzecznościowa prośba, ale raczej ich szczere przekonanie, że owocem synodu powinien być tekst o wiele bardziej pogłębiony i jasny, a w kwestiach budzących wątpliwości rozstrzygający.